środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Grzyb szkodzi jesionom w całej Polsce. Lubelskie drzewa też chorują

Dodano: 3 marca 2017, 21:36
Autor: Dominik Smaga

Jesion
Jesion (fot. Maciej Kaczanowski)

Panosząca się w kraju choroba jesionów łagodnie obchodzi się z drzewami na terenie miasta. A mniej więcej połowa lubelskich jesionów jest odporna na chorobę. Nie tylko jesionom jest ciężko. Jesienią wycięto około 400 dębów.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Winowajcą jest grzyb, który najprawdopodobniej z Japonii trafił do Europy. Tu napotkał łatwy cel: jesiony wyniosłe.

Zaatakowane drzewo łatwo jest rozpoznać. – Najpierw zamierają młode pędy, potem grubsze gałęzie – tłumaczy Józef Piotr Wrona z Biura Miejskiego Architekta Zieleni w lubelskim Urzędzie Miasta. – Po kilku latach pozostaje zamierający pień z kikutami gałęzi.

Na terenie Polski stwierdzano już skupiska, gdzie obumarłe były niemal wszystkie drzewa. Szczególnie źle jest tam, gdzie jesiony rosną w większych grupach, na przykład w lasach. Zwłaszcza, że zaraza rozprzestrzenia się przez leżące pod drzewami, zainfekowane grzybem liście. W parkach takie liście jeszcze da się wygrabić, dlatego w miastach choroba jest znacznie rzadziej zauważana niż w lasach.

W Lublinie władze miasta zezwoliły w minionym roku na wycięcie 5034 drzew, w tym zaledwie 165 jesionów. – Ale ze stanem zdrowotnym drzewa było związanych nie więcej niż 45 zezwoleń na usunięcie jesionów – zastrzega Wrona.

Okazuje się, że mniej więcej połowa lubelskich jesionów to drzewa odporne na tę chorobę. – Atakuje ona głównie jesiony wyniosłe, czyli nasze rodzime. Dobrze sobie radzą za to pensylwańskie. Wyniosłych i pensylwańskich mamy w Lublinie mniej więcej po połowie – mówi Wrona. Dodaje, że właśnie dlatego dobre efekty daje sadzenie w miastach różnych gatunków.

Jesiony nie są jedynymi drzewami, które mają problemy zdrowotne. Jesienią ze Starego Gaju usunięto około 400 dębów zaatakowanych przez szkodnika zwanego opiętkiem. Takie cięcia prowadzone były na obszarze 5 ha między osiedlem Widok a torami kolejowymi. Od lat trwa również walka ze szkodnikiem atakującym kasztanowce. Dzięki grabieniu i paleniu liści oraz umieszczaniu lepowych pułapek na pniach, drzewa z roku na rok coraz dłużej pozostają zielone.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 marca 2017 o 14:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sekta " zielonoświątkowców "vel psl (zsl) wprowadziła ustawę zakazującą wycinki drzew przez co właśnie ludzie przestali o nie dbać bo to nie ich własność, przestali upiększać wszelkie place i podwórza ! Gdy zelżyło to czym prędzej wycinają. Jak PIS nic nie popsuje to zaczną nowe nasadzać by było ładnie . Wystarczy pozwolić a nie zabraniać . A co do prywatnych lasów to wystarczy pozwolić na zarabianie na własnym drewnie a wszyscy będą sadzić choinki itp. Mądrość mierzy się wolnością a głupotę zakazami.
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2017 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Artykuł i komentarze do niego są całkowicie bez sensu. Ludzie piszą o rzeczach na których temat nic nie wiedzą ale Internet wszystko przyjmie.
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2017 o 09:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rzez w polskich lasach trwa od lat , nadleśnictwie świdnik również . w rezerwacie Chmiel tuż przy jego samej granicy wycięte doszczętnie połacie lasu wielkości boiska. pospólstwu leśnicy tłumaczą, że odmładzają las
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2017 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
na pewno opiętek jest głównym powodem ? jak sie patrzę na te zabetonowane i zaasfaltowane drzewa na fotce wyżej , bez dostępu do wody i powietrza - to mam watpliwości
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2017 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na pewno priorytetem lesnikow ze Starego Lasu jest walka z opiętkiem. Wycinaja ze lzami w oczach, tym bardziej, ze na takim zagrzybionym drewnie zupelnie nic nie mozna zarobic." CHĘTNIE PRZYJMĘ . MAM KOMINEK. CHYBA TEŻ SIĘ ROZPŁACZĘ.......HAHAHA.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!