środa, 18 października 2017 r.

Lublin

IKEA w Lublinie: Jest decyzja w sprawie dojazdów. "Celowe działanie miasta, by pomóc koncernowi"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 maja 2014, 20:00
Autor: Dominik Smaga

Jest kolejna decyzja władz miasta w sprawie dojazdów do centrum handlowego IKEA. Ratusz nadał jej rygor natychmiastowej wykonalności. - To celowe działanie, by pomóc koncernowi - mówią protestujący mieszkańcy sąsiedniej ulicy. I nie składają broni

Zanim przy al. Spółdzielczości Pracy powstanie IKEA, potrzeba całego kompletu dokumentów. Część z nich już jest gotowa. To pozwolenie na budowę centrum handlowego oraz zezwolenie na budowę estakady, którą będzie można zjechać z al. Spółdzielczości Pracy w lewo w stronę IKEI oraz wyjechać z jego terenu w lewo, w kierunku Elizówki.

Ale do kompletu brakuje jeszcze pozwoleń na pozostałe drogi, w tym ul. Nasutowską od al. Spółdzielczości Pracy do skrzyżowania z ul. Stefczyka, czy bezimienną drogę (w planie ma symbol 8KDD) od skrzyżowania z ul. Nasutowską do projektowanego ronda i pętli autobusowej.

- Na ich budowę wydaliśmy już trzy zezwolenia, ale wpłynęły odwołania i sprawa trafiła do wojewody - mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Decyzji wojewody jeszcze nie ma, postępowanie zostało wstrzymane, bo w międzyczasie unieważnione zostały decyzje środowiskowe, w oparciu o które wydano zezwolenia na drogi.
Decyzje uchyliło Samorządowe Kolegium Odwoławcze po skardze mieszkańców ul. Nasutowskiej. Kolegium uznało, że Ratusz nie mógł dla każdego z dojazdów wydawać osobnej decyzji, by uniknąć badania jak wpłyną one na środowisko. Zdaniem SKO miasto powinno wszystkie te drogi objąć jednym postępowaniem.

Tak też się stało. Miasto właśnie wydało dla tych dojazdów decyzję środowiskową i stwierdziło, że nie jest konieczne badanie wpływu inwestycji na przyrodę. Decyzji został nadany rygor natychmiastowej wykonalności. - To kolejne celowe działanie miasta, by pomóc koncernowi, bo taki rygor nadaje się zwykle w przypadku dróg krajowych, a nie gminnych - mówi Paweł Zdunek, jeden z protestujących mieszkańców ul. Nasutowskiej.

Ale to nie koniec problemów szwedzkiego koncernu. Nadal nie wiadomo, czy pozwolenie na budowę nie straci ważności. Tak może się stać, jeśli SKO uchyli decyzję środowiskową dla budynków centrum handlowego. A w kolegium toczy się w tej sprawie postępowanie.

- Zarzut dotyczy tego, że jedną decyzją środowiskową powinny być objęte i budynki centrum handlowego, i wszystkie drogi dojazdowe - potwierdza Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta. - Jeśli decyzja środowiskowa byłaby uchylona, mogłoby to mieć wpływ na ważność pozwolenia na budowę - przyznaje Krzyżanowska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin IKEA
mediator
ella
lubelak
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mediator
mediator (10 maja 2014 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan Zdunek chyba sam nie wie czego chce bo żadna z tych dróg nie będzie nigdy przebiegała przez jego posesję.

Pozwoliłem sobie zadzwonić do UM i się zapytać.

Ale ty głupi jesteś jakie 10.000 i mówię Ci że te osoby które protestują to żadna droga nie przechodzi przez ich działki.

Ha ha, ciekawe kto ci udzielił takich informacji które są chronione. Proszę o podanie personalnie - imienia i nazwiska tego urzędnika, chętnie się tym zajmę.

Nie wiem czy wiesz, ale można sobie sprawdzić prawo własności do gruntu na miejskim serwisie geoinformacji - o ile wiesz jak będzie przebiegać droga, widać że w częsci przechodzi przez grunty prywatne (czerwone tło). Pozdrawiam.

Rozwiń
ella
ella (9 maja 2014 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A moim zdaniem było tak: ella naczytała się w dzieciństwie bajek i na starość myslała że zacznie je sama wymyślać, ale jednak jej nie wyszło.

Oddać za darmo - nie. A ty byś sprzedała jakbyś wiedziała, że obok są wolne hektary, puste, niezagospodarowane a ktoś się UPARŁ, że droga przeleci akurat przez Twoje pole/działkę. I da ci za to 10.000 zł. Zgodziłabyś się? Może i tak, bo dla was młodych teraz tylko kasa się liczy.

Zgadzam się z tym, że trzeba zrobić konferencje, spotkanie żeby pogodzić zwaśnione strony. Wszystko można uzgodnić polubownie. Ale czy Prezydentowi Miasta zależy? Przekonamy się...

haha "dla was młodych tylko kasa się liczy". a dla was starych łojcowizna i obyście sobie stworzyli getto na miarę "Zróbmy sobie wnuka". ten kultowy film jest najlepszą odpowiedzią :) kto nie widział - polecam

Rozwiń
lubelak
lubelak (9 maja 2014 o 08:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mediator, dnia 08 Maj 2014 - 6:21 PM, napisał:

A moim zdaniem było tak: ella naczytała się w dzieciństwie bajek i na starość myslała że zacznie je sama wymyślać, ale jednak jej nie wyszło.

Oddać za darmo - nie. A ty byś sprzedała jakbyś wiedziała, że obok są wolne hektary, puste, niezagospodarowane a ktoś się UPARŁ, że droga przeleci akurat przez Twoje pole/działkę. I da ci za to 10.000 zł. Zgodziłabyś się? Może i tak, bo dla was młodych teraz tylko kasa się liczy.

Zgadzam się z tym, że trzeba zrobić konferencje, spotkanie żeby pogodzić zwaśnione strony. Wszystko można uzgodnić polubownie. Ale czy Prezydentowi Miasta zależy? Przekonamy się...

Ale ty głupi jesteś jakie 10.000 i mówię Ci że te osoby które protestują to żadna droga nie przechodzi przez ich działki.

Rozwiń
mediator
mediator (8 maja 2014 o 18:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a moim zdaniem to mogło być tak: pan Z mial trochę oszczędności i kupił sobie hektary w totalnie nieatrakcyjnym miejscu miasta (wtedy) bo mu się o uszy obiło że będzie Ikea. Kupił tanio od chłopa i liczył na to że sprzeda za miliony a tu skucha - sąsiedzi sprzedali a jego grunt nie był już potrzebny. i umoczył. Nawet nie macie pojęcia ilu ludzi się w ten sposób dorobiło w różnych punktach miasta, wystarczyło mieć rozeznanie gdzie co kupić i odrobinę kasy bo ziemia rolna tania jak barszcz była. to pierwsza rzecz. a druga - czy naprawdę ktoś myśli że ci ludzie muszą oddać metr swojej działki za darmo???

A moim zdaniem było tak: ella naczytała się w dzieciństwie bajek i na starość myslała że zacznie je sama wymyślać, ale jednak jej nie wyszło.

Oddać za darmo - nie. A ty byś sprzedała jakbyś wiedziała, że obok są wolne hektary, puste, niezagospodarowane a ktoś się UPARŁ, że droga przeleci akurat przez Twoje pole/działkę. I da ci za to 10.000 zł. Zgodziłabyś się? Może i tak, bo dla was młodych teraz tylko kasa się liczy.

Zgadzam się z tym, że trzeba zrobić konferencje, spotkanie żeby pogodzić zwaśnione strony. Wszystko można uzgodnić polubownie. Ale czy Prezydentowi Miasta zależy? Przekonamy się...

Rozwiń
mediator
mediator (8 maja 2014 o 18:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a moim zdaniem to mogło być tak: pan Z mial trochę oszczędności i kupił sobie hektary w totalnie nieatrakcyjnym miejscu miasta (wtedy) bo mu się o uszy obiło że będzie Ikea. Kupił tanio od chłopa i liczył na to że sprzeda za miliony a tu skucha - sąsiedzi sprzedali a jego grunt nie był już potrzebny. i umoczył. Nawet nie macie pojęcia ilu ludzi się w ten sposób dorobiło w różnych punktach miasta, wystarczyło mieć rozeznanie gdzie co kupić i odrobinę kasy bo ziemia rolna tania jak barszcz była. to pierwsza rzecz. a druga - czy naprawdę ktoś myśli że ci ludzie muszą oddać metr swojej działki za darmo???

A moim zdaniem było tak: ella naczytała się w dzieciństwie bajek i na starość myslała że zacznie je sama wymyślać, ale jednak jej nie wyszło.

Oddać za darmo - nie. A ty byś sprzedała jakbyś wiedziała, że obok są wolne hektary, puste, niezagospodarowane a ktoś się UPARŁ, że droga przeleci akurat przez Twoje pole/działkę. I da ci za to 10.000 zł. Zgodziłabyś się? Może i tak, bo dla was młodych teraz tylko kasa się liczy.

Zgadzam się z tym, że trzeba zrobić konferencje, spotkanie żeby pogodzić zwaśnione strony. Wszystko można uzgodnić polubownie. Ale czy Prezydentowi Miasta zależy? Przekonamy się...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!