wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Kolejni mężczyźni twierdzą, że zostali oszukani w Cocomo. 85 tys. zł strat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 sierpnia 2014, 18:45
Autor: (aa)

Kolejnych dwóch mężczyzn twierdzi, że zostało oszukanych przez lubelski klub Cocomo. Prokuratora Rejonowa Lublin Północ prowadzi śledztwo w sprawie czterech pokrzywdzonych klientów klubu ze striptizem

Kluby go-go sieci Cocomo sieci funkcjonują w centrach wielu polskich miast - m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu Gdańsku czy Sopocie. W Lublinie klub mieści się przy deptaku. Na Krakowskim Przedmieściu można spotkać młode dziewczyny z różowymi parasolkami zachęcające do odwiedzin lokalu. Zaczepiają tylko panów. Paniom wejść nie wolno.

Dla niektórych klientów zabawa kończy się rachunkiem opiewającym na dziesiątki tysięcy złotych. Klienci zgłaszają się na policję lub do prokuratury. Jak podaje "Gazeta Wyborcza” w całym kraju jest prowadzonych ponad 50 śledztw w sprawie Cocomo. Na postawienie zarzutów pracownikom klubu zdecydowała się do tej pory tylko prokuratora w Poznaniu. Stało się to po tym jak jeden z klientów zostawił tam blisko milion złotych.

Prokuratura Rejonowa Lublin Północ prowadzi dochodzenie w kierunku oszustwa. - Jest to śledztwo w sprawie, a nie przeciwko komuś. Nikt nie usłyszał zarzutów - informuje Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Do śledczych zgłosiło się w sumie czterech mężczyzny, którzy czują się pokrzywdzeni przez klub go-go przy deptaku. Pierwszym z nich jest finansista z Warszawy, który odwiedził Lublin jesienią ubiegłego roku. Z jego karty kredytowej zniknęło ponad 54 tys. zł.

Kolejną z osób, która szuka sprawiedliwości, jest Norweg. Odwiedził lubelski lokal go-go w styczniu br. Stracił 25 tys. zł. Podobnych przypadków jest więcej.

- Mieszkaniec Lublina poszedł do tego klubu w nocy z 14 na 15 marca. Miał przy sobie jedynie 150 złotych. Rano obudził się z dwoma fakturami za usługę konsumpcyjną na łączną kwotę 4 tys. 999 zł - podaje prokurator Syk-Jankowska. - Mężczyzna kwestionuje swój podpis na tych fakturach.

Ostatni z klientów klubu, który zgłosił się do śledczych, to mieszkaniec Lublina. Odwiedził klub go-go w lipcu ub. roku. Miał stracić ponad 1,5 tys. zł. - Mężczyzna posługiwał się kartą bankomatową - dodaje Syk-Jankowska.

Prokuratura prowadzi śledztwo we wszystkich tych sprawach. W sumie czterej klienci mieli stracić ponad 85 tys. zł

- Prokurator polecił przesłuchać kolejnych świadków. Konieczne jest też prześledzenie dokumentacji finansowej firmy - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Musimy sprawdzić czy są dowody na to, że pewne rzeczy zostały tym klientom sprzedane.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin cocomo
Anka
irena
bles
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anka
Anka (8 sierpnia 2014 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sorry, ale nie żal mi tych facetów. Jak można się tak zeszmacić, żeby pójśc do Cocomo??

Rozwiń
irena
irena (8 sierpnia 2014 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Udawać herosa ? czy nakarmić spragnione i naoliwić wyschnięte ? czy może tylko trochę fitnesu ?

pomyśl co sam wolisz

Rozwiń
bles
bles (8 sierpnia 2014 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

sprawdzić monitoring

Rozwiń
EMI
EMI (8 sierpnia 2014 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To nie lepiej pójść do"bałaganu" i zapłacić 150 zł za godzinę wiadomo czego, tylko parenaście "patoli" za patrzenie na dupę i cycki ? :)

Rozwiń
stefan
stefan (8 sierpnia 2014 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

*Sprawdzić czy nie ksiądz. I co to obchodzi pracodawców ? Wolne to wolne, pracownik nie jest niewolnikiem pracodawcy i zarobione złotówki może wydać jak chce - dać na tacę, dać na głodne dzieci czy najzwyczajniej w świecie przepić. A pracodawcy nic do tego.

To wszystko jedna,wielka ściema, rządząca żydokomuna chce tym przykryć aferę taśmowa,to jak kelnerzy ich w chója zrobili !!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!