czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Konflikt o budowę spopielarni przy ul. Głuskiej trafi do sądu

Dodano: 13 stycznia 2017, 06:18
Autor: Dominik Smaga

Mieszkańcy boją się, że z komina spopielarni będą się wydobywać szkodliwe substancje, a ich działki stracą na wartości przez takie sąsiedztwo. Na zdjęciu protest z czerwca 2016 roku
Mieszkańcy boją się, że z komina spopielarni będą się wydobywać szkodliwe substancje, a ich działki stracą na wartości przez takie sąsiedztwo. Na zdjęciu protest z czerwca 2016 roku

Sąd może zbadać wydaną przez Urząd Miasta decyzję korzystną dla inwestora planującego spopielarnię zwłok przy ul. Głuskiej w Lublinie. Do sądu idzie w tej sprawie wójt gminy Głusk, który chce unieważnienia decyzji. Ale nad jej uchyleniem myśli też sam Urząd Miasta

Piec do kremacji zwłok miałby stanąć na terenie warsztatu kamieniarskiego działającego tuż przed granicą Lublina, ale jeszcze w obrębie miasta. Przedsiębiorcy mający taki pomysł na biznes już w 2014 roku uzyskali w Urzędzie Miasta korzystną dla nich decyzję o warunkach zabudowy. Bez niej nie mogliby się starać o pozwolenie na budowę.

O takie pozwolenie już wystąpili, ale jeszcze go nie dostali, bo Urząd Miasta zawiesił postępowanie w tej sprawie po protestach okolicznych mieszkańców. Twierdzą oni, że z komina będą się wydobywać szkodliwe substancje, a ich działki stracą na wartości przez takie sąsiedztwo.

Inwestor nie dostanie pozwolenia na budowę, jeśli ważność straci wcześniejsza decyzja o warunkach zabudowy, a nad jej uchyleniem już zastanawiają się miejscy urzędnicy. Namawiają ich do tego przeciwnicy spopielarni. Twierdzą, że w 2014 r. Ratusz nie zbadał sprawy należycie i nie spytał o zdanie dalszych sąsiadów, więc decyzja była wadliwa i musi być uchylona.

Podobnych argumentów użył wójt gminy Głusk występując do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o stwierdzenie nieważności decyzji. Ale tę potyczkę wójt przegrał.

– Kolegium uznało, że nie możemy być stroną postępowania, bo gmina nie ma własnej działki graniczącej bezpośrednio z terenem inwestycji – przyznaje Jacek Anasiewicz, wójt gminy Głusk, który może walczyć dalej w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. – Na pewno takie odwołanie złożymy, nasz radca prawny już je przygotowuje – mówi Bogusław Kukuryk, sekretarz gminy.

Teraz to Ratusz wraca do rozważań: utrzymać w mocy, czy też uchylić decyzję o warunkach zabudowy. Zakończone nią postępowanie sprzed trzech lat zostało przez Urząd Miasta wznowione na wniosek protestujących sąsiadów twierdzących, że ich pominięto. Jak się to skończy? Jeszcze nie wiadomo, ale przynajmniej wiadomo, kiedy się to okaże.

– Postępowanie powinno być zakończone do 30 stycznia – informuje Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. Wydana wtedy decyzja nie będzie ponownym, merytorycznym rozpatrzeniem wniosku inwestora z 2014 r. Nie będzie jednak ostateczna, bo będzie mogła być zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Czytaj więcej o: Lublin Głusk spopielarnia
Użytkownik niezarejestrowany
Gosc
Użytkownik niezarejestrowany
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 stycznia 2017 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To może spopilać na Majdanku. Jeszcze bilety można sprzedać, a na poważnie to też nie chciałbym mieszkać obok. Zastanawiałbym się czym oddycham, spaliny z aut, z kominów czymoże z tego jednego komina.
Rozwiń
Gosc
Gosc (13 stycznia 2017 o 16:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu nie chodzi o to, że w Lublinie nie chcemy spopielarni. Chcemy, ale nie w tym miejscu,a na pewno nie u takiego Inwestora. Już pokazał mając zaklad kamieniarski jak się liczy z ludźmi i normami dot. hałasu i pyłów. Ze spopielarnią na pewno by było podobnie. 
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2017 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Doktor taki z Ciebie,ale z ortografia to się zapoznaj żeby doktorów nie ośmieszać.
Rozwiń
doktor
doktor (13 stycznia 2017 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestem lekarzem z wyksztauceniem wyższym i mieszkam w poblizu tego terenu. jest tam pięknie i nie pozwolę aby na koło mojego podwórka palono zwłoki jakihś ludzi. to hańba. użyję swoich wpływów przeciwko temu procederowi chaniebnemu. a jak się nie uda to  sprzedam dom i kupię mieszkanie m6 w prestiżowej dzielnicy czuby 
Rozwiń
Marek
Marek (13 stycznia 2017 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Idjotą to  jesteś  ty.  Kto  kupi  dzialką  w  pobliżu  spalarni, czy  zdajesz  sobie  sprawę  jakie  straty  poniosą  ci  ludzie.  Czy  chciałbyś  mieć  Majdanek  za  oknem.  I  jeszcze  jednio  nie  ma  w   chwili  obecnej  instytucji  która  by  odpowiada  za  sprawdzanie  filtrów  i  norm  ekologicznych.  Życzę  ci  żeby  tobie  za   oknem  postawili  krematorium.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!