środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Ktoś chciał zabić, a potem spalić kota

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 maja 2014, 18:45
Autor: (lukisz)

We wtorek rano wolontariusze Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt odebrali telefon. Rozmówca poinformował, że na trawniku na osiedlu Bazylianówka w Lublinie leży kot. Zwierzę wymagało natychmiastowej pomocy weterynarza.

- Oprawca wydał na niego wyrok. Chciał zabić mocnym uderzeniem tępym narzędziem w głowę, a następnie spalić. Na szczęście nie udało mu się, kotu udało się uciec. Ma poważne obrażenia głowy i olbrzymie ropnie, jego głowa jest silnie opuchnięta. Cierpienie potęgują chore oczy i świerzb - relacjonują wolontariusze fundacji.

Kot dostał już antybiotyki i środki przeciwbólowe, wczoraj przeszedł kolejne badania.

- Telefon dostaliśmy tuż przed godz. 9. Od razu wysłaliśmy na miejsce jedną z wolontariuszek. Chociaż nie było to łatwe, to udało jej się odnaleźć kota. Od razu pojechała z nim do kliniki. Jak tylko wydobrzeje, będzie można go adoptować. Na razie skupiamy się jednak na tym, żeby wrócił do zdrowia - mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy, jedna z wolontariuszek. Jak przyznaje, że dawno nie spotkała się z takim okrucieństwem. - Pamiętam sytuację z podpalonym szczeniakiem. Sprawcy mieli po kilkanaście lat. I chociaż wrzucili film do internetu to udało im się uniknąć poważniejszej kary.

Na razie pracownicy fundacji zbierają informacje na temat całego zdarzenia, by przekazać sprawę organom ścigania. - Nie złapaliśmy nikogo na gorącym uczynku, musimy najpierw poznać szczegóły zajścia. Jak tylko zgromadzimy niezbędne informację od razu poinformujemy policję. Niewykluczone, że od razu pójdziemy do prokuratury - dodaje wolontariuszka fundacji.

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności a także do 2 lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, kara może zostać wydłużona do 3 lat.

Fundacja prosi wsparcie finansowe, by mieć środki na leczenie kota:

Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt,
24-204 Wojciechów, Romanówka 22;
BANK PEKAO SA: 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419 z dopiskiem "działania statutowe koty"
PRZELEWY ZAGRANICZNE: SWIFT PKOPPLPW PL 81 1240 2382 1111
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: pobicie kot
Użytkownik niezarejestrowany
Anna
mina32
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 sierpnia 2016 o 12:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy tylko ja płaczę jak widzę pozabijane nożem koty?
Rozwiń
Anna
Anna (16 maja 2014 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Nie macie o czym pisać"....

do autora komentarza: "nie masz o czym czytać"?

Won stąd hejterze!!!!

Rozwiń
mina32
mina32 (16 maja 2014 o 15:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dlaczego nie walną w głowę takich psycholi?Po co ludzie takie coś na świat wydają?Mam nadzieję że nikt pani nigdy nie pomoże i to zło obróci się przeciwko pani

to jest jakaś pewnie prostaczka, która ma w ciul kompleksów..ale po jakimś czasie sytuacja się obróci przeciwko niej- w najmniej odpowiednim momencie w jej zyciu...

Rozwiń
mina32
mina32 (16 maja 2014 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

gówniarzy jak bym złapała to by zdrowo z tego nie wyszli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie działam w fundacji bo tam trzeba "zgodnie z prawem". ja cierpliwości nie mam!

Rozwiń
szpila
szpila (15 maja 2014 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No wstrząśnięta jestem, nie macie o czym pisać? Dzisiaj widziałam na chodniku rozdeptaną mrówkę, może napiszecie artykuł? Żenada.

Dlaczego nie walną w głowę takich psycholi?Po co ludzie takie coś na świat wydają?Mam nadzieję że nikt pani nigdy nie pomoże i to zło obróci się przeciwko pani

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!