poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lotnisko Lublin na celowniku CBA. Zawiadomienie ws. oszustwa przetargowego

Dodano: 23 marca 2017, 10:23

Ostatnia aktualizacja: 23 marca 2017, 13:48

CBA po raz kolejny bierze na cel władze lubelskiego lotniska. Biuro twierdzi, że prezes spółki świadomie dopuścił się oszustwa przetargowego. Chodzi o zakup biletów lotniczych za ponad 1,25 mln zł.

Przetarg za bilety ogłosił w listopadzie 2014r. samorząd województwa. Przeloty były związane z projektem marketingowym województwa, realizowanym przez marszałka. Do urzędu wpłynęło osiem ofert, w tym propozycja Portu Lotniczego Lublin. Spółka wygrała przetarg.

Wszyscy oferenci musieli dostarczyć wykaz usług, wykonywanych przez ostatnie trzy lata. Mieli w ten sposób dowieść swojej rzetelności. PLL dostarczył dokumenty dotyczące współpracy z liniami Ryanair, Wizzair oraz rumuńską linią Carpatair. Spółka dołączyła do tego adnotację stwierdzającą, że umowa z ostatnią z tych firm jest cały czas należycie realizowana.

– Została ona jednak wypowiedziana przez rumuńskiego przewoźnika już wcześniej, we wrześniu 2014 roku – wyjaśnia Piotr Kaczorek, z zespołu prasowego CBA. – Było to konsekwencją braku płatności ze strony Portu Lotniczego Lublin. Nie można więc mówić o należytym wykonywaniu umowy.

Lubelska spółka dołączyła do dokumentacji przetargowej kopię umowy z Carpatair, poświadczoną za zgodność przez prezesa.

– Okazało się, że kopia znacząco różni się od oryginalnej umowy. Zabrakło w niej informacji o 400 tys. euro depozytu, które PLL straciła na rzecz rumuńskiego przewoźnika – wyjaśnia Kaczorek.

Według Centralnego Biura Antykorupcyjnego, prezes lubelskiego lotniska świadomie wskazywał w swojej ofercie na nieprawdziwe okoliczności, żeby wygrać przetarg.

CBA zawiadomiło Prokuraturę Okręgową w Lublinie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa PLL. Chodzi o oszustwo przetargowe.

Lubelska prokuratura wciąż prowadzi postępowanie związane z poprzednim doniesieniem CBA przeciwko portowi lotniczemu. W sierpniu ubiegłego roku biuro zawiadomiło śledczych, że przez zaniedbania i nadużycia prezesa, firma straciła 800 tys. euro.

Chodzi o wspomnianą umowę między PLL i Carpatair. Według CBA, lotnisko nie zapłaciło w terminie 4 tys. euro na rzecz przewoźnika. W rezultacie Rumuni mogli zatrzymać aż 400 tys. euro kaucji. Badając współpracę PLL i Carpatair, CBA ustaliło też, że lubelska spółka finansowała umowę promocyjną, wpłacając z własnego budżetu kolejne 400 tys. euro na konto rumuńskiej firmy.

Zdaniem CBA, podpisując umowę z Carpatair, prezes lotniska nadużył swoich uprawnień. W praktyce sfinansował promocję prywatnej firmy.

– Postępowanie w tej sprawie trwa. Nikomu nie postawiono jeszcze żadnych zarzutów – zastrzega Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Najnowsze zawiadomienie CBA dołączyliśmy do poprzedniej sprawy. Obecnie analizujemy dokumentację.

Przedstawiciele PLL i urzędu marszałkowskiego na obecnym etapie nie komentują sprawy.

Dziadek
Lubię Swoją Wieś
Użytkownik niezarejestrowany
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dziadek
Dziadek (25 marca 2017 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
Lubię Swoją Wieś
Lubię Swoją Wieś (25 marca 2017 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Panie Smolarz,Pawlak i inni z PSLowskiej bandy czas odwiedzić Burego.
Panu Buremu do tej pory nie postawili zarzutów, ale Obajtek skazany prawomocnym wyrokiem za przytulenie 1,5 miliona PLN pełni funkcje prezesa ARIMR. Brawo Pis z waszą obłudą
Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2017 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NO TO JAKBY NIE BYŁO PRZEKRĘTÓW TO CO ??????????????NUDA KAŻDY CHCE ZAROBIĆ BO MU WIECZNIE MAŁO
Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2017 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W styczniu 1920 roku, kiedy premierem był W. WITOS, weszła w życie ustawa, na podstawie której każdy urzędnik państwowy (od 21 roku życia) mógł zostać rozstrzelany za "przestępstwa popełnione z chęci zysku". Kwotą, która mogła zdecydować o surowej karze było 2 tysiące marek polskich, czyli niecałe 60 dolarów amerykańskich. - "Za zło wyrządzone krajowi"
Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2017 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W styczniu 1920 roku, kiedy premierem był W. WITOS, weszła w życie ustawa, na podstawie której każdy urzędnik państwowy (od 21 roku życia) mógł zostać rozstrzelany za "przestępstwa popełnione z chęci zysku". Kwotą, która mogła zdecydować o surowej karze było 2 tysiące marek polskich, czyli niecałe 60 dolarów amerykańskich. - "Za zło wyrządzone krajowi"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!