sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Marian S. skazany. Prawomocny finał głośnej sprawy

Dodano: 17 maja 2016, 16:09
Autor: jsz

Marian S. pozwolił na wycięcie drzew, a już następnego dnia odszedł z Ratusza
Marian S. pozwolił na wycięcie drzew, a już następnego dnia odszedł z Ratusza

Marian S., były dyrektor z lubelskiego Ratusza umyślnie przekroczył swoje uprawnienia. Tak orzekł sąd odwoławczy, ostatecznie kończąc proces dotyczący wycięcia drzew przy ul. Walecznych w Lublinie. Dzięki decyzji urzędnika, właściciel terenu uniknął ok. 2 mln zł opłaty.

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w grudniu ubiegłego roku w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. – Marian S. dopuścił się niedopełnienia obowiązków. Działał umyślnie – oceniła w uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia sędzia Joanna Bis-Banach.

Wymierzyła Marianowi S. 10 tys. zł grzywny oraz dwuletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji publicznej. Pełnomocnik urzędnika odwołał się od tego wyroku. We wtorek Sąd Okręgowy utrzymał w mocy rozstrzygnięcie z pierwszej instancji. Ten wyrok jest już prawomocny.

Koniec procesu

To jednocześnie finał głośnej sprawy, dotyczącej wycięcia ponad 70 drzew i krzewów ze skweru przy ul. Walecznych w Lublinie. To dawny cmentarz. W 2010 jego właściciel, parafia prawosławna, starał się w Ratuszu o zgodę na wycięcie drzew. Duchowni tłumaczyli to planowaną budową sklepu. Taki powód wycinki oznaczałby jednak naliczenie ok. 2 mln zł opłaty.

Parafia wycofała więc swój wniosek i jesienią 2011 złożyła kolejny. Tym razem duchowni tłumaczyli wycinkę złym stanem drzew. Miały one zagrażać przechodniom. Wnioskiem zajął się osobiście Marian S., ówczesny dyrektor wydziału ochrony środowiska w lubelskim Ratuszu. Polecił swojej pracownicy przygotować projekt decyzji „szybko i zgodnie z wnioskiem”.

– Nikt nie widział osobiście, żeby dyrektor S. rozmawiał z Mariolą K. na ten temat – dowodził w swojej apelacji mec. Krzysztof Klimkowski, obrońca urzędnika.

Sąd uwierzył jednak w zeznania byłej podwładnej Mariana S. Wynika z nich, że nikt nie badał drzew przed wycinką, choć w dokumentach zapisano inaczej. Dyrektor S. doskonale o tym wiedział. – Wydał decyzję z rażącym naruszeniem procedury administracyjnej – ocenił sąd.

Groziła mu wyższa kara

Marian S. jednego dnia przyjął wniosek i otrzymał od podwładnej projekt decyzji do podpisu. Pozwolił na wycięcie drzew, a już następnego dnia odszedł z Ratusza. Późniejsza wizja lokalna dowiodła, że ścięte drzewa były w ogromnej większości zdrowe. Marianowi S. groziło do 3 lat więzienia. Nie był jednak wcześniej karany, więc sąd poprzestał na grzywnie i zakazie pracy na stanowiskach kierowniczych.

Marian S. od początku procesu nie przyznawał się do winy. Wszelką odpowiedzialnością obarczał swoich dawnych podwładnych.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 maja 2016 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzięki decyzji urzędnika, właściciel terenu uniknął ok. 2 mln zł opłaty - NIECH STANI ZAPLACI RAZEM Z POPEM
Rozwiń
Gość
Gość (18 maja 2016 o 12:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak można się" umyślnie "pomylić? Sędzia społeczeństwo ma za debili
Rozwiń
Gość
Gość (18 maja 2016 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lublin stracił min.2 mln. zł.A dostał 10 tyś z kary. A więc w tym kraju WARTO KRAŚĆ, OTO WYROK SĄDU. PIS kiedy będzie weryfikacja imunitetów sedziów ?
Rozwiń
Gość
Gość (18 maja 2016 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no i gitara,za darmo tego nie zrobił, z 1,5mln.zł zostało w kieszeni Mariana. kara 10 tyś! śmiech na sali
Rozwiń
Gość
Gość (18 maja 2016 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hahah, 10 tysięcy! ale mu narobili! śmiech na sali! bardzo możliwe, że za tą decyzję dostał wcześniej od kogoś 10 razy tyle!:D widać robienie przewałów w biały dzień to opłacalna fucha...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!