poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Makabra w Krężnicy Jarej. Jeleń skonał na płocie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 marca 2014, 08:30

Kilkanaście godzin minęło zanim odpowiednie służby zdjęły z ogrodzenia w Krężnicy Jarej koło Lublina martwego jelenia. Na wstrząsający widok narażone były m.in. dzieci idące do szkoły. Dlaczego trwało to tak długo? Sprawdzają to policjanci

O sprawie poinformował nas nasz Czytelnik. "W nocy (z czwartku na piątek - red.), ok. godz. 23.30, spacerując po terenie swojego Ośrodka Rekreacyjnego Malibu w Krężnicy Jarej, usłyszałem dziwne dźwięki przy ogrodzeniu od strony szosy prowadzącej do Lublina - opisuje Stefan Odój, który zauważył zwierzę. - Podszedłem bliżej i zobaczyłem dużego jelenia, który usiłując przeskoczyć ogrodzenie zaklinował się w metalowych prętach. Jeleń, w mojej ocenie, ważył ok. 200 kg i sam nie byłbym w stanie mu pomóc. Natychmiast zatelefonowałem na numer 112 i czekałem na przyjazd odpowiednich służb. Bezskutecznie usiłowałem też znaleźć jakąś pomoc poprzez Internet. Oprócz radiowozu policyjnego nie przybyła żadna służba, która byłaby właściwa do uratowania zwierzęcia. Jeleń skonał. Policja w nocy powiadomiła wójta gminy Niedrzwica Duża. - Mamy umowę z Lubelskim Centrum Małych Zwierząt, ale współpracujemy z nimi, jeśli chodzi np. o psy - wyjaśnia wójt Adam Kuna. - W przypadku tak dużego zwierzęcia musieliśmy powiadomić firmę, która ma odpowiedni sprzęt, ściągnie jelenia z ogrodzenia i zutylizuje. Do tej firmy telefonowaliśmy rano, między godz. 8 a 9. Czas jednak płynął, a martwe zwierzę wciąż wisiało na ogrodzeniu. - Tamtędy do szkoły chodzą dzieci. Musiały patrzeć na tego jelenia - podkreśla Stefan Odój. W końcu pracownicy urzędu gminy przykryli martwe zwierzę plandeką. - To było ok. godz. 11 - mówi wójt Niedrzwicy Dużej. I dodaje: Pracownicy firmy utylizacyjnej, która miała zabrać zwierzę zapewniali, że przyjadą na miejsce koło południa. Ponaglaliśmy ich kilka razy. Gdybym wiedział, że przyjadą dopiero o godz. 14.45, to wcześniej bym wysłał tam koparkę, żeby przynajmniej ściągnąć zwierzę z ogrodzenia. Sprawę bada policja. - Policjanci sprawdzali, dlaczego zwierzę nie zostało szybko zabrane - mówi sierż. Kamil Gołębiowski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Całą sprawą są zbulwersowani obrońcy zwierząt. - Brakuje mi słów. Wygląda na to, że historia się powtarza - rozkłada ręce Marta Włosek z Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt. Wczoraj opisywaliśmy, jak 10 godzin ranny pies konał na poboczu drogi w Niedrzwicy Dużej. W tej sprawie fundacja złożyła na policji zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa w związku z nieudzielaniem pomocy zwierzęciu przez weterynarza i pracowników gminy. - Sprawę z jeleniem też będziemy monitorować - zapewnia przedstawicielka LSOZ. Pracownicy firmy utylizacyjnej z woj. mazowieckiego, która zabrała zwłoki jelenia, nie chcieli komentować sprawy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Krężnica Jara jeleń
anty
Gość
Toto
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anty
anty (27 lipca 2014 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to ten właściciel posesji nie mógł wyzuć racicy spomiędzy dwóch szczebli, jak jeszcze jeleń żył, albo chociaż zadzwonić na straż pożarną. Teraz za to robi popelinę na łamach gazet. Co za ciul !

masz rozszalałe neurony jak ten zszokowany, konający w bólu jeleń, może ty byś dogadał się z takim 250 kg zwierzęciem, żeby grzecznie nóżki wyjęło ze szczebelek, sam fizycznie to byś mógł się tylko walnąć tym durnym łbem w płot

Rozwiń
Gość
Gość (18 marca 2014 o 19:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie Toto - chodzi o to, że ogrodzenia powinny być odpowiednio wysokie i dość szczelne, żeby właśnie dzika zwierzyna, albo nocni złodzieje nie mogli w łatwy sposób naruszyć prywatnej własności.

Ciekawe, gdybyś kupił sobie działkę i ogrodził tylko żerdziami, to Panie Toto, co mógłbyś wtedy tam mieć ? Chyba tylko trawkę dla zajęcy ;)

Lasów zajmują ponad 30% powierzchni i zwierzaki mają gdzie hasać, a problem leży gdzie indziej - jak się zachować i jak pomóc zwierzynie, która zabłąka się pomiędzy ludzkie zabudowania i tego właśnie problemu dotyczą wypowiedzi większości oburzających się komentatorów.

Rozwiń
Toto
Toto (18 marca 2014 o 14:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niestety, takich przypadków będzie co raz wiecej. Budujemy się przy samym lesie, każda działka ogrodzona, często własnie ogrodzeniem z prętów, na dodatek zdobionych strzałkami. Zwierzeta wychodzace z lasu napotykają setki metrów lub kilometry ogrodzeń. Część z nich się cofnie, ale niektóre próbują sforsować ogrodzenie i wtedy zaczyna się zabawa (!). A może by tak odsunąć linię zabudowy od lasu, co kikaset metrów pozostawić działkę niezabudowaną jako przejście dla zwierząt, a grodzić żerdziami lub łatami drewnianymi.

Rozwiń
MalibuLublin
MalibuLublin (15 marca 2014 o 22:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem, czy już odpowiadać na niektóre życzliwe komentarze, czy też poczekać, by hurtem odpowiedzieć ...

Powiadomiłem natychmiast Policję, wydzwaniałem bezskutecznie /o tej porze/ do sąsiada, który miał klucz do kłódki od bramki, bo to na moim ogrodzeniu, ale z jego strony działki znajdował się jeleń. Wydzwaniałem tez do znanego mi myśliwego Pana Wiesława Łobody, ale nie odbierał telefonu ... Szukałem w telefonie na stronie Polskiego Związku Łowieckiego jakichś informacji, kto mógłby pomóc w takiej sytuacji, ale nic nie było ...

Czy myślicie, że w tej sytuacji i o tej porze, byłyby jeszcze inne dyspozycyjne i chętne osoby do udzielenia pomocy ?  Czy Wy tak naprawdę bylibyście gotowi zerwać się w środku nocy i biec na pomoc zwierzęciu ?

Jakże często dowiadujemy się o znieczulicy społecznej w sytuacjach napaści na kobiety itp., kiedy to większość woli tylko patrzeć, albo jeszcze lepiej udawać, że nic nie widzi ...

Łatwo jest zza biurka, anonimowo recenzować kogoś, komu naprawdę zależało na pomocy, ale ciekaw jestem jak byście się sami sprawdzili w takiej sytuacji ...

Nawet Policja nie była w stanie znaleźć chętnych do działania spośród służb, które są do tego zobowiązane ... szkoda, że policjanci do Was nie mieli kontaktu, bo zapewne nie byłoby aż takiego problemu ...

Rozwiń
Mania
Mania (15 marca 2014 o 20:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Masz rację Lola,  było po pomoc sąsiadów poprosić a nie od razu do mediów i z iminie i nazwiska sie przedstawić jakim sie jest bohaterem.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!