poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Molestowanie w szpitalu przy al. Kraśnickiej? Poszkodowanych kobiet może być więcej

Dodano: 25 lutego 2015, 17:30
Autor: jsz

Kobiet molestowanych przez doktora Antoniego W. może być więcej - przyznają śledczy. Do tej pory do prokuratury zgłosiły się cztery pokrzywdzone.

Antoni W. przez wiele lat kierował oddziałem gastroenterologii szpitala im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Z końcem ubiegłego tygodnia pożegnał się z pracą, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie molestowania seksualnego lekarek, które były rezydentkami na jego oddziale.

Cztery kobiety zarzucają byłemu szefowi nie tylko obmacywanie. Doktor W. miał domagać się od nich seksu. Uzależniał od tego przebieg dalszej kariery lekarek-rezydentek.

Prokuratorskie śledztwo prowadzone jest pod kątem wykorzystywania zależności służbowej w zamian za poddanie się tzw. innej czynności seksualnej. Śledczy biorą pod uwagę również uporczywe nękanie, czyli tzw. stalking. Postępowanie toczy się "w sprawie”. Nie postawiono nikomu konkretnych zarzutów.

- We wtorek kontynuowaliśmy przesłuchania - mówi Katarzyna Czekaj, zastępca szefa prokuratury Lublin-Południe, która prowadzi sprawę. - Nie wykluczam, że będzie więcej osób pokrzywdzonych. Na obecnym etapie, z uwagi na dobro postępowania, nie mogę mówić o szczegółach.

Z nieoficjalnych informacji ze śledztwa wynika, że Antoni W. notorycznie obmacywał lekarki, składał im seksualne propozycje i namawiał do wspólnych wyjazdów. Kiedy kobiety odmawiały, były zastraszane. Jeśli prokuratura potwierdzi zarzuty lekarek, doktor W. będzie się musiał liczyć z karą do 3 lat więzienia.
Czytaj więcej o: prokuratura szpital
mordotymoja
JAQB   BURSKI z LeśnejGóry
taki ten normalny
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mordotymoja
mordotymoja (26 lutego 2015 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To odwrotna sytuacja niż w moim szpitalu.Tutaj dr zaliczał tylko piel.Wyprowadzał do gab machnięciem ręki.A szefostwo było głuche i ślepe.Na szczęście wyprowadził go ktoś inny.

Rozwiń
JAQB   BURSKI z LeśnejGóry
JAQB BURSKI z LeśnejGóry (25 lutego 2015 o 22:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A moja Zosia była rezydentem dwa lata temu i często mówiła,że jest tam bardzo ciężko. Na Jej prośbę w dni poprzedzające dyżury spaliśmy w oddzielnych sypialniach, aby była zawsze wypoczęta. Na szczęście udało się jej szybko zaliczyć egzaminy i awansować.
Rozwiń
taki ten normalny
taki ten normalny (25 lutego 2015 o 20:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie wiem co o tym sądzić, ale jakiś cel miał

Jak nie wiesz ????? To zwyczajny buhaj. Homo nie wiadomo. Jest takie powiedzenie , w miejscu pracy nie walczy się h*****. ;)

Rozwiń
andy
andy (25 lutego 2015 o 18:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie wiem co o tym sądzić, ale jakiś cel miał

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!