sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nieuczciwy mechanik okradł klienta warsztatu

Dodano: 26 lutego 2014, 10:53

Zamiast naprawić usterkę, wymontował z auta katalizator, a w jego miejsce wstawił stary. Mowa o nieuczciwym pracowniku warsztatu samochodowego, który już usłyszał zarzut dotyczący kradzieży.

Na policję zgłosił się właściciel volkswagena bory. Powiedział, że w miniony czwartek oddał samochód do naprawy w warsztacie na lubelskim Wrotkowie. - Kiedy kilka dni później odebrał auto, okazało się, że zamiast dokonać naprawy ktoś wymontował z jego pojazdu nowy katalizator. W jego miejsce został wstawiony stary, zużyty i zupełnie niepasujący model. Pokrzywdzony oszacował straty na kwotę 1000 zł - wyjaśnia kom. Renata Laszczka - Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Sprawcą kradzieży okazał się jeden z pracowników warsztatu - 44-letni mieszkaniec Lublina. - Mężczyzna przyznał się do kradzieży części. Jak mówił policjantom, chciał sprzedać katalizator i trochę zarobić. Podejrzany w przeszłości wchodził już w konflikt z prawem. Teraz w uzgodnieniu z prokuratorem poddał się dobrowolnie karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz karze grzywny. Odzyskany katalizator trafił do właściciela - podsumowuje policjantka.
Czytaj więcej o: Lublin policja kradzież
Janek Korbowód
demoonka
olo
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Janek Korbowód
Janek Korbowód (3 kwietnia 2015 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To jest normalka,kroi się każdego,blondynki,krawaciarza,każdego prezesa,sędziego,lekarza,adwokata itp...  to wszystko za nasze krzywdy,!!!  na biednego nie trafiło,dla takiego opasłego sędziego,prezesa  to jak splunąć,jak dosłownie na byka zimiok !!!

Rozwiń
demoonka
demoonka (3 kwietnia 2015 o 16:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widzę, że każdy musi w swoim życiu trafić na partacza. Ja mam o tyle trudniej, że wszyscy myślą, że młoda dziewczynę, do tego blondynkę można łatwo nabić w butelkę. W moim przypadku poszło o ukręconą świece żarową. Naprawdę rozumiem, że to się zdarza, bo mechanik tez człowiek... Ale żeby nie powiedzieć pół słowa? O usterce dowiedziałam się 3 miesiące później, przypadkiem, u elektryka. Po miesiącu próśb dostałam adres warsztatu, gdzie mi to naprawia,bo oczywiście nikt w okolicy nie chciał się podjąć . Od mechanika "dostałam " świece z najniższej półki, choć wcześniej gdy ja placilam wkładał najdroższe. Na jego szczęście za naprawę i świece, która kupiłam ja oddał mi pieniądze.O zwrocie za paliwo mogłam pomarzyć, choć zrobiłam prawie 200km. Myślę, że bycie dobrym mechanikiem, a bycie uczciwym człowiekiem to dwie zupełnie różne kwestie.

Znam ten ból... młoda blondynka u mechanika wydaje dwa razy tyle, ile powinna. Ja też już nie raz to przerabiałam, zawsze jakimś dziwnym trafem okazuje się, że do naprawy było dużo więcej rzeczy niż początkowo myślałam. A niestety nie ma kto ze mną do mechanika pojechać i przypilnować, żeby nic mi nie wcisnął, do tego potrzebny jest facet który się na tym zna. Tutaj - wkoko.pl/nieuczciwy-mechanik-czyli-jak-nie-dac-sie-naciagnac-w-warsztacie/ czytałam trochę o tym jak się przed tym bronić ale chyba nie na wiele to się zda, po prostu trzeba się na tym znać i tyle

Rozwiń
olo
olo (2 marca 2015 o 20:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja kiedyś zostawiłem samochód w warsztacie na wymianę oleju i serwis klimatyzacji, poszedłem do pracy i miałem go odebrać po zakończeniu pracy. Musiałem wyjechać w teren i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem mechanika w moim samochodzie jak podjeżdża pod sklep z częściami i pakuje cały bagażnik jakiś części. Aby mieć dowód zrobiłem komórką zdjęcie i wróciłem do pracy.Przy odbiorze samochodu zapytałem czy ktoś nim jeździł, oczywiście odpowiedź była " Ależ skąd, bez zgody klienta nie wolno nam nawet jazdy próbnej wykonać". Pokazuję zatem zdjęcie i pytam " A to co ma być ?" . Tu zapadła cisza. Oczywiście swoje powiedziałem, gość przepraszał, próbował się głupio tłumaczyć ale fakt że użył samochodu bez mojej zgody jest naruszeniem prawa, a takiej zgody nie wyrażałem przy zostawianiu samochodu.Niestety tacy "uczciwi" też się zdarzają.Więcej ani ja ani nikt z moich znajomych do tego "warsztatu" nie zajeżdżał.

ale gdzie to bylo

Rozwiń
studentka
studentka (2 lutego 2015 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widzę, że każdy musi w swoim życiu trafić na partacza. Ja mam o tyle trudniej, że wszyscy myślą, że młoda dziewczynę, do tego blondynkę można łatwo nabić w butelkę. W moim przypadku poszło o ukręconą świece żarową. Naprawdę rozumiem, że to się zdarza, bo mechanik tez człowiek... Ale żeby nie powiedzieć pół słowa? O usterce dowiedziałam się 3 miesiące później, przypadkiem, u elektryka. Po miesiącu próśb dostałam adres warsztatu, gdzie mi to naprawia,bo oczywiście nikt w okolicy nie chciał się podjąć . Od mechanika "dostałam " świece z najniższej półki, choć wcześniej gdy ja placilam wkładał najdroższe. Na jego szczęście za naprawę i świece, która kupiłam ja oddał mi pieniądze.O zwrocie za paliwo mogłam pomarzyć, choć zrobiłam prawie 200km. Myślę, że bycie dobrym mechanikiem, a bycie uczciwym człowiekiem to dwie zupełnie różne kwestie.
Rozwiń
studentka
studentka (2 lutego 2015 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nieuczciwy mechanik samochodowy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!