niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Pracownicy dyskontów i hipermarketów protestowali. Ale nie wszyscy

Dodano: 3 maja 2017, 17:19
Autor: kp

We wtorek w całej Polsce mieli protestować pracownicy dyskontów i hipermarketów przeciwko niskim pensjom.

Pomysł przeprowadzenia takiej akcji zrodził się wśród pracowników sieci „Biedronka”. Jak tłumaczył nam Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu w NSZZ „Solidarność”, to sami pracownicy, często nie będący nawet członkami związków zawodowych, mieli organizować akcję.

Protest miał polegać na przesadnie skrupulatnym i dokładnym wykonywaniu powierzonych obowiązków przez pracowników i przestrzeganiu obowiązujących w danym sklepie procedur.

We wtorek odwiedziliśmy dwa sklepy sieci Biedronka w Lublinie. – Tak, coś słyszałem o proteście, ale w naszym sklepie go nie ma – powiedział nam jeden ze sprzedawców w „Biedronce” przy ul. Zamojskiej. O strajku nic nie wiedziała też jego koleżanka pracująca przy sąsiedniej kasie.

Pracownicy nie mieli na ubraniach specjalnych naklejek informujących o proteście. Nie było też ulotek, które miały być rozdawane w trakcie akcji.

W „Biedronce” przy ul. Jana Sawy protest potwierdził pracownik, który wykładał towar. – Robimy swoje, ale bardziej precyzyjnie – zaznaczył.

Co ciekawe, kasjerki w tym samym sklepie już w proteście nie brały udziału. – Ja nic nie wiem, pracuję tak, jak zawsze – powiedziała nam jedna z kasjerek. – Pracuję normalnie, bez żadnych zmian – dodała inna.

– Mieliśmy sygnały o próbach zastraszania pracowników przez pracowników wyższego szczebla. To może być wynik ich działań. Niektórzy mogli się obawiać konsekwencji udziału w proteście – mówi Piotr Adamczak, lider „Solidarności” w Biedronkach. – Chcemy przygotować kolejne akcje. Nie będziemy jednak ujawniać ich formy, żeby uniknąć takich sytuacji.

Użytkownik niezarejestrowany
heniek
Użytkownik niezarejestrowany
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 maja 2017 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem pracownikiem jednej z dużych sieci . Wszyscy ( lub większość ) mamy 3/4 lub pół etatu , a zadań że Na cały etat ledwo się wyrobisz w związku z czym trzeba zostawać po godzinach ( oczywiście za darmo bo wpisujemy się normalnie ) Jak chcemy odebrać godziny to słyszymy ''A kto ci kazał zostać ? ''. O podwyżkach możemy zapomnieć bo firma jest na minusie ( nieważne że dyrektorzy regionalni dostali nówki fury służbowe, dla '' podłogowców '' pieniędzy nie ma ) Zapraszam wszystkich do pracy w handlu !!!
Rozwiń
heniek
heniek (4 maja 2017 o 06:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie chcecie pracować, przyjdą Ukraińcy do pracy za Was. Sami sobie jesteście winni pozwalając wpuszczać tanią silę roboczą do polski.
Rozwiń
Gość
Gość (3 maja 2017 o 23:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ty jakis psychiczny jestes jak twierdzisz ze 2800 ,zmień leki albo przestań chodzić jak dzieci we mgle !!!
Rozwiń
Gość
Gość (3 maja 2017 o 21:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na wschodzie bida to będą tyrac na zachodzie nikt nie chce
Rozwiń
olol
olol (3 maja 2017 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak zawsze "związkowcy" psują opinię dobrym pracownikom. nie podoba wam się w sklepie, to zmieńcie pracę, a nie wciągacie niewinnych ludzi w swoje polityczne gierki. i to pitolene, jakie to niby mają niską pensję. mają powyżej najniższej krajowej i to całkiem sporo. nie kokosy, nie nachapiesz się jak pelikan, ale jest to całkiem normalna pensja w naszym smutnym kraju.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!