niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prof. Starosławska chce znów być dyrektorem. Ruszył proces w sądzie pracy

Dodano: 27 czerwca 2016, 18:12

Ruszył proces w sądzie pracy w sprawie dyscyplinarnego zwolnienia prof. Elżbiety Starosławskiej. Była szefowa Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, która nie pojawiła się w poniedziałek w sądzie, domaga się przywrócenia na stanowisko dyrektora.

Jej pełnomocnik mec. Andrzej Mierzwa odmówił komentarza. Jak jednak udało nam się ustalić, w piśmie procesowym złożonym przez powódkę odrzucone zostały wszystkie stawiane jej zarzuty i podtrzymano żądanie przywrócenia jej do pracy. Prof. Starosławska złożyła m.in. wniosek o przesłuchanie wszystkich członków Zarządu Województwa w celu wykazania, że akceptowali oni wszystkie jej działania jako dyrektora COZL.

– Z uwagi na to, że nie było prof. Starosławskiej, nie doszło do wstępnego przesłuchania stron. Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na 3 października. W procesie będziemy przedstawiać okoliczności, które potwierdzą, że przywrócenie prof. Starosławskiej na stanowisko dyrektora COZL jest niemożliwe – mówi radca prawny Małgorzata Wrzołek, pełnomocnik COZL.

Przypomnijmy, że Zarząd Województwa zdecydował o dyscyplinarnym zwolnieniu prof. Starosławskiej 22 marca.

Przyczyną zwolnienia były wyniki kontroli w centrum, które ujawniły szereg nieprawidłowości. Chodzi o przetargi na dostawę leków dla szpitala. Była szefowa COZL była związana umowami-zlecenie na prowadzenie badań klinicznych z firmą Roche Polska sp. z o.o., należącą do szwajcarskiego koncernu Roche. Ta sama firma wygrała w latach 2013-2015 pięć przetargów ogłaszanych przez COZL. Za dostarczenie leków do szpitalnej apteki Roche Polska otrzymała łącznie prawie 16 mln zł. Sprawa trafiła do prokuratury.

Była szefowa COZL wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym podkreśliła m.in., że decyzja Zarządu Województwa nie znajduje żadnego uzasadnienia w faktach. Dodała, że jest pewna wygranej w sądzie. – Wszystkie przetargi były prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami, a ja nigdy nie uczestniczyłam w żadnej komisji przetargowej. Moje umowy z firmą Roche na prowadzenie badań klinicznych nie były umowami zlecenia i w żaden sposób nie naruszały prawa – pisała prof. Starosławska. Według niej „marszałek Sosnowski kontynuuje kampanię dezawuowania” jej osiągnięć.

ahha
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ahha
ahha (28 czerwca 2016 o 12:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cóż pociąg do koryta jest chyba nieuleczalny. Szanowni propagandziści PISu na tym forum - nie odrwacajcie uwagi od konkretów - panowie Sosnowski, Kosiniak-Kamysz, ZSL, PSL...itd itp to jedno. Natomiast dokonania pani profesor to drugie. Artykuł jest na temat tego drugiego właśnie. Pani profesor w rozmowie z Radio Lublin z rozbrajającą szczerością wyznała, iż podpisywała lipne dokumenty odnośnie rozbudowy podległej jej wówczas instytucji bo..... nie zna się na budownictwie. Każdy przekręt można tak sobie uspraiwedliwiać ? Żanada. Każdy inny dyrektor, kierownik, urzędniczyna już spowiadał by się prokuraturze i nie fantazjował o powrocie do korytka. Tymczasem p. prof otrzymała już wsparcie z Radio Maryja wraz  błogosławieństwem i czujecie się bezkarni ??? Jak oszukiwali, obsadzali koryta itd itd..."tamci" to be ale kiedy robimy to my to cacy ??? Ciekawą macie manetalność. W dodatku latanie do kościółków nic w was na dobre nie zmienia. Chrystus całą tą bandę faryzeuszy pognałby jak kupców ze świątyni.
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2016 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale ją ciągnie do tego koryta XD
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2016 o 08:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Będąca dziś we władzach PSL Ilona Antoniszyn-Klik to z kolei córka ekonomisty i politologa Emila Antoniszyna – w przeszłości członka młodzieżówek komunistycznych ZMW i ZSP. W latach PRL bynajmniej nie dał się zepchnąć na margines życia politycznego. Wspierał administrację rządzącą lokalnie, będąc na etacie w Wojewódzkiej Radzie Narodowej we Wrocławiu. W latach PRL wyjeżdżał służbowo do ZSRS. Po 1989 r. odnajdywał się w różnych formacjach politycznych. Był w Krajowej Partii Emerytów i Rencistów działającej pod skrzydłami postkomuny, odnalazł się w też w Samoobronie i wreszcie w PSL. Jego druga córka, Eliza Antoniszyn, została z kolei moskwiczanką z wyboru."
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2016 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Andrzej Kosiniak-Kamysz, ojciec Władysława, obecnego szefa Stronnictwa, od 1968 r. działał w ZSL. Kosiniak-Kamysz senior nie był byle kim w PRL. Trafił do rządu komunisty Mieczysława Rakowskiego. Premier uczynił go głównym inspektorem sanitarnym w ekipie rządu PZPR. O tym, jak rodzina obecnego szefa ZSL głęboko siedzi w polityce, świadczy fakt, że gdy Władysław zostawał ministrem pracy, był to szósty raz, gdy ktoś z klanu Kosiniaków-Kamyszów wchodził w skład rządu."
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2016 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za to, ze tak oszpeciła nasze miasto już nigdy nie powinna piastować żadnych kierowniczych funkcji. Takie osoby nie mogą decydować! Niech się zajmie leczeniem, może na tym się zna a nie pcha się do rządzenia szpitalem!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!