środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Przedszkolanka miała wytargać za włosy i uderzyć. Sprawa w sądzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 stycznia 2015, 09:45

Małgorzata M. - nauczycielka z przedszkola odpowie za znęcanie się nad podopiecznymi. Kobieta miała wytargać jedną z dziewczynek za ucho i włosy, a inną uderzyć. O sprawie zawiadomiła śledczych mama poszkodowanej.

Akt oskarżenia przeciwko 55-letniej Małgorzacie M. wpłynął już do sądu. Dotyczy wydarzeń z przełomu 2013 i 2014 roku. Kobieta pracowała wówczas w przedszkolu przy ul. Dziewanny w Lublinie. Zdaniem śledczych, opiekując się dziećmi posuwała się do rękoczynów.

Pod koniec 2013 w przedszkolu odbywały się tradycyjne jasełka. Występowała w nim m.in. 6-letnia Ania*. Jej mama zauważyła, że dziecko zachowuje się inaczej niż zwykle. Dziewczynka była smutna. Z późniejszej rozmowy z jedną z nauczycielek wynikało, że dziecko zostało skarcone za złe zachowanie. Miało skończyć się na zwróceniu uwagi, ale 6-latka skarżyła się na ból ucha. Okazało się, że jest mocno zaczerwienione. Dziewczynka przyznała mamie, że pani M. wytargała ją za ucho. Z relacji dziecka wynikało, że nie był to pierwszy raz. Małgorzata M. miała ją również ciągnąć za włosy.

- Mama dziewczynki złożyła w tej sprawie stosowne zawiadomienie - mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Policjanci przesłuchali rodziców Ani i innych dzieci. Niektórzy przyznali, że słyszeli, iż Małgorzata M. potrafi szarpać, krzyczeć na dzieci i używać wulgarnego języka. Maluchy miały być w ten sposób karcone nawet za drobne przewinienia i błędy w wykonywaniu poleceń.

- Przed sądem, w obecności psychologa zeznawały również dzieci - dodaje sędzia Ozimek. - Potwierdziły okoliczności, jakie ustalono w śledztwie. Według psychologa, zeznania dzieci są wiarygodne.

Kobiecie postawiono dwa zarzuty dotyczące stosowania przemocy wobec 6-latki. Nauczycielka, matka czwórki dorosłych już dzieci, odpowie za szarpanie podopiecznej za ucho i włosy. Kobieta miała również uderzyć w ramię koleżankę Ani. Za m.in. naruszenie nietykalności cielesnej dzieci, Małgorzacie M. grozi do 2 lat więzienia.

Z akt sprawy wynika, że nauczycielka od lat ma kłopoty z nadużywaniem alkoholu. - Rzeczywiście, jest problem z alkoholem - przyznaje sędzia Ozimek. - Biegły stwierdził jednak, że kobieta jest poczytalna.
Nauczycielka nie przyznaje się do winy.

*imię zmienione
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: sąd przedszkole
Daria
Daria
Ania
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Daria
Daria (8 grudnia 2015 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś było masa katolików zwłaszcza na wsi i bytu dziewczynki aby były poslusxnymi żonami i skutkowało bo pamiętała ze grozi jej w pysk za zile zrobiony obiad za zile wykonana pracę w polu za złe odnoszenie się do męża u teściów u których mieszka . Wiedziała ze dostać może a najbardziej skutkowało jak tata bił męską ręką
Rozwiń
Daria
Daria (8 grudnia 2015 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja jestem ze wsi i tam zawsze dziewczynki obrywaly bo chciano zrobić z nich dobre żony do kuchni ganiani je. I do ciężkich męskich prac aby były pracowite. Tego od kobiet wymagano. I posłuszeństwa dla męża uczono, odchudzanie aby ciężko pracowała w gospodarstwie męża. Taka dziewczynka musiała uslugiwac braciom swoim i im pod nos jedzenie podawać.
Rozwiń
Ania
Ania (8 grudnia 2015 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja byłam bitą za naukę a potem studia skończyłam i co usłyszałam ze mam stać przy garach u ooiekoeacvsie dziećmi ale się nie dałam dzieci w żłobku niech siedzą a nazvsibue San gotuje. Tyle bulu bicia wycierpialam abym była wykształcona dziś karierę robię i nie dam się zmarnować stojąc przy kuchni i dzieciach zasranych . Jestem porządna kulturalna znam savur vir jestem asertywna w firmie i nawet awansiwakam. Wyszłam na ludzi a nie na patologie żyjąca biernie i w ubustwue. I moje dzieci też niech biją nic nie mam przeciwko temu potem mi podxuekuja że nie zajmowalam się nimi tylko tylko idrazu szkoła i wyksztalcenie. Potem też będą takie wspaniałe jak ja i będą miały dobrą pracę i karierę. Nie dam Sur zaginic do garow. Rodzice są durniami skoro nie biją córek aby się uczyła i jsxtslcila. A potem się dziwią ze stoi przy garach i żyje jak dxiadowa bez perspektyw a potem przychodzi taką do urzędu i nie umie się zachować i prostych rzeczy w papierach wypełnić bo gary muzy orzezarky jej
Rozwiń
Gość
Gość (8 grudnia 2015 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja byłam bitą za naukę a potem studia skończyłam i co usłyszałam ze mam stać przy garach u ooiekoeacvsie dziećmi ale się nie dałam dzieci w żłobku niech siedzą a nazvsibue San gotuje. Tyle bulu bicia wycierpialam abym była wykształcona dziś karierę robię i nie dam się zmarnować stojąc przy kuchni i dzieciach zasranych . Jestem porządna kulturalna znam savur vir jestem asertywna w firmie i nawet awansiwakam. Wyszłam na ludzi a nie na patologie żyjąca biernie i w ubustwue. I moje dzieci też niech biją nic nie mam przeciwko temu potem mi podxuekuja że nie zajmowalam się nimi tylko tylko idrazu szkoła i wyksztalcenie. Potem też będą takie wspaniałe jak ja i będą miały dobrą pracę i karierę. Nie dam Sur zaginic do garow. Rodzice są durniami skoro nie biją córek aby się uczyła i jsxtslcila. A potem się dziwią ze stoi przy garach i żyje jak dxiadowa bez perspektyw a potem przychodzi taką do urzędu i nie umie się zachować i prostych rzeczy w papierach wypełnić bo gary muzy orzezarky jej
Rozwiń
Gość
Gość (8 grudnia 2015 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja byłam bitą za naukę a potem studia skończyłam i co usłyszałam ze mam stać przy garach u ooiekoeacvsie dziećmi ale się nie dałam dzieci w żłobku niech siedzą a nazvsibue San gotuje. Tyle bulu bicia wycierpialam abym była wykształcona dziś karierę robię i nie dam się zmarnować stojąc przy kuchni i dzieciach zasranych . Jestem porządna kulturalna znam savur vir jestem asertywna w firmie i nawet awansiwakam. Wyszłam na ludzi a nie na patologie żyjąca biernie i w ubustwue. I moje dzieci też niech biją nic nie mam przeciwko temu potem mi podxuekuja że nie zajmowalam się nimi tylko tylko idrazu szkoła i wyksztalcenie. Potem też będą takie wspaniałe jak ja i będą miały dobrą pracę i karierę. Nie dam Sur zaginic do garow. Rodzice są durniami skoro nie biją córek aby się uczyła i jsxtslcila. A potem się dziwią ze stoi przy garach i żyje jak dxiadowa bez perspektyw a potem przychodzi taką do urzędu i nie umie się zachować i prostych rzeczy w papierach wypełnić bo gary muzy orzezarky jej
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!