czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Rewolucyjne odkrycie lubelskich naukowców. Dżdżownicą w raka


Płyn pobrany od dżdżownic zabija komórki nowotworowe. Preparat opracowany przez naukowców z UMCS i Uniwersytetu Medycznego został właśnie opatentowany. Do leku na raka płuc jeszcze jednak długa droga.

Patent otwiera drogę do dalszych badań nad tym obiecującym odkryciem. Wykorzystano w nim dżdżownice, a dokładnie ich płyn celomatyczny, który wypełnia ciała tych zwierząt.

– Zaobserwowaliśmy, że bezpośrednio po pobraniu ten płyn prawie w 100 proc. niszczył wszystkie komórki, zarówno nowotworowe, jak i prawidłowe. Z kolei po ugotowaniu nie wykazywał takiej aktywności. Wobec tego zaczęliśmy sprawdzać jego cytotoksyczność w różnych temperaturach. I znaleźliśmy takie warunki inkubacji, w których wysoka aktywność cytotoksyczna na komórki raka płuca została zachowana, a jednocześnie nie stwierdzano niszczenia komórek prawidłowych – opowiada dr hab. Marta Fiołka z Zakładu Immunobiologii Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS.

Eksperymenty na dżdżownicach w Zakładzie Immunobiologii Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS trwają od 5 lat. Obecnie prowadzone są prace nad określeniem struktury związków wchodzących w skład preparatu. Badania in vitro przeprowadzone na Uniwersytecie Medycznym potwierdziły jego skuteczność na komórkach raka płuc.

– Wyniki testów są obiecujące – przyznaje prof. Jolanta Rzymowska z Katedry i Zakładu Biologii z Genetyką Uniwersytetu Medycznego. – Skuteczne działanie sięga 80 proc. To optymistyczny rezultat, który pozwala na rozpoczęcie badań na zwierzętach laboratoryjnych. Ale przed nami jeszcze bardzo długa i żmudna droga. Przede wszystkim ze względu na kwestie związane z finansowaniem badań. Może to potrwać kilka albo kilkanaście lat – dodaje.

Przed kolejnym etapem trzeba m.in. zabezpieczyć odpowiednią ilość dżdżownic, które posłużą do stworzenia próbek preparatu. Muszą być one hodowane na takiej samej diecie, w podobnej wilgotności, tak aby uzyskać materiał dający powtarzalne wyniki. Co ważne – dżdżownice nie giną po pobraniu materiału.

– Są to organizmy, które bardzo szybko się regenerują. Po dwóch-trzech tygodniach ponownie są zdolne do oddania nam takiej samej ilości płynu celomatycznego – mówi badaczka z UMCS.

Do kolejnego etapu badań potrzeba znacznie więcej zwierząt niż można wyhodować w uczelnianych laboratoriach. Te, na których pracowano do tej pory, pochodziły z małej hodowli prowadzonej przez dr Fiołkę w szafie w pracowni.

– Współpracujemy z przedsiębiorstwem rolno-przemysłowym ze Słupska, które zaopatruje w dżdżownice wszystkie sklepy wędkarskie w Polsce – mówi dr Fiołka. – We własnym zakresie jesteśmy w stanie wyhodować co najwyżej kilkaset osobników. Próbujemy też znaleźć optymalne warunki hodowli, by uzyskać jak największą liczbę dżdżownic.

Dopiero po zakończeniu testów na zwierzętach laboratoryjnych preparat będzie mógł zostać dopuszczony do badań klinicznych.

Zobacz także: Czy zachorujesz na raka? Rewolucyjne badania polskich naukowców

WIDEO

Wideo: Dzień Dobry TVN / x-news

Użytkownik niezarejestrowany
X
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 października 2017 o 23:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Opublikowane komentarze są głupie i wredne. Trudno uwierzyć, że napisali je ludzie rozumni. Ich autorzy najwyraźniej nie mają pojęcia, czm jest choroba nowotworowa dla pacjentów i ich rodzin.
Rozwiń
X
X (5 października 2017 o 09:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widocznie na UMCS piszą nowy rozdział Diuny... bedzie "Melanż" i wcale nie mówię o klubie czy o studenckim imprezowaniu...
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2017 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedne dżdżownice! A co na to ekolodzy?
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2017 o 01:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak ktoś palił 20 lat to tym lekiem odnowi tez jakość płuc :))? Wątpię w to , lek na raka płuc się nie uda , a szybko robią się Przerzuty na inne narządy pozdro .
Rozwiń
Gość
Gość (4 października 2017 o 22:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pani prof. rzymowska ma na imię jolanta, a nie marta. i jest znana skądinąd jako plagiatorka: ***lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,16755488,plagiat_naukowca_z_um__wyszedl_na_jaw_po_prawie_20.html
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!