środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Śladami starej fotografii. Na zdjęciu z 1971 r. rozpoznał swojego ojca

Dodano: 5 grudnia 2016, 08:16

Stefan Dygas na zdjęciu z 1971 r. (stoi bokiem, pierwszy po lewej) (fot. Archiwum Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN)
Stefan Dygas na zdjęciu z 1971 r. (stoi bokiem, pierwszy po lewej) (fot. Archiwum Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN)

To było ogromne zaskoczenie i radość. Pan Piotr na jednej ze starych fotografii zamieszczonych na naszej stronie internetowej rozpoznał swojego ojca. Jak się okazuje zdjęcie Panu Stefanowi zrobiono całkowicie przypadkowo.

Wszystko zaczęło się od tego, że w ubiegłym tygodniu na stronie internetowej Dziennika Wschodniego zamieściliśmy obszerną galerię zimowych zdjęć Lublina sprzed lat. W większości na fotografiach można było zobaczyć budynki przysypane śniegiem. Na kilku z nich byli także ludzie.

Jeszcze tego samego dnia odezwała się do nas rodzina, która rozpoznała jednego z mężczyzn na fotografii z Lublina. – Od urodzenia tu mieszkam, dlatego bardzo lubię stare zdjęcia miasta. To było ogromne zaskoczenie i radość kiedy przeglądając galerię, na jednym z nich rozpoznałem... swojego ojca! Zawołałem córkę, syna, żonę, ale nie sugerowałem kim może być mężczyzna. Wszyscy byli jednak pewni, że to on – wspomina Piotr Dygas. – Ta sama czapka, szalik, sylwetka. Nie mieliśmy wątpliwości – dodaje. Zdjęcie pochodzi z 1971 roku. Pan Stefan zmarł w 1999.

Opublikowaną fotografię znaleźliśmy w zbiorach multimedialnych Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN. Widać na niej kilku mężczyzn stojących przed przejściem dla pieszych przy Krakowskim Przedmieściu, niedaleko dzisiejszego banku Pekao. Na chodniku pozsuwane są ogromne śnieżne zaspy. Mimo, że zdjęcie nie jest najlepszej jakości widać na nim profil pana Stefana.

– Tata mieszkał na Bronowicach, ale często chodził do banku przy Krakowskim Przedmieściu i załatwiał sprawy służbowe. Był głównym księgowym w zakładzie opieki zdrowotnej – wyjaśnia pan Piotr. – Czapkę ze zdjęcia można prawdopodobnie znaleźć u babci – dodaje pani Karolina, córka pana Stefana.

Sprawdziliśmy kto i dlaczego wykonał zdjęcie. – Fotografie trafiły do nas luzem. To ze zidentyfikowanym mężczyzną powstało w styczniu 1971 roku. Na odwrocie ma jedynie informację, że zrobiono je na Krakowskim Przedmieściu. Jak porównuję je z innymi zimowymi fotografiami z kolekcji, tematem jest tu stan odśnieżania miasta i pryzmy śniegu. Przechodnie na przejściu pojawili się w kadrze przypadkowo – mówi Marcin Fedorowicz z Pracowni Ikonografii Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN.

W jaki sposób fotografia trafiła do zbiorów ośrodka? – W maju 2005 roku w związku z akcją „wagon.lublin.pl” do naszego ośrodka zgłosiła się pani Jolanta Jurkiewicz i przyniosła zdjęcia. Kolekcja zawierała ponad 150 fotografii, które między 1969 a 1973 rokiem dla Prezydium Miejskiej Rady Narodowej robił Marian Budzyński. Na większości odbitek wielkości pocztówki lub większych są pieczątki Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Czasami pojawia się też dopisane odręcznie nazwisko fotografa. Najprawdopodobniej jest autorem wszystkich – tłumaczy Fedorowicz. – Pani Jurkiewicz miała te zdjęcia od lat 80. ubiegłego wieku. Kolekcja trafiła do niej za pośrednictwem siostry, która prowadziła przy ulicy Kunickiego punkt skupu surowców wtórnych. Ktoś przyniósł fotografie i jako makulaturę wymienił na papier toaletowy. W tamtych latach ludzie oddawali różne, często bardzo wartościowe rzeczy na makulaturę, bo tylko w ten sposób mogli dostać papier toaletowy. Dziś pewnie trudno w to uwierzyć – dodaje.

Zdjęcia po zeskanowaniu wróciły do właścicielki kolekcji.

Stefan Dygas na fotografii z rodzinnych zbiorów (fot. archiwum domowe)
Stefan Dygas na fotografii z rodzinnych zbiorów (fot. archiwum domowe)
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
student z Krakowa
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 grudnia 2016 o 21:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A Pan Dygas nie był przypadkiem członkiem Solidarności a to nie jest UB-eckie zdjęcie ? Jak się domyślam ,gdzie UB-eki mogli zdeponować swoje materiały jak nie u resortowych kumpli w Bramie Grodzkiej.
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2016 o 09:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamiętam z dzieciństwa te balony dla dzieci które sa na dwóch fotografiach taki miały śmieszny kształt.
Rozwiń
student z Krakowa
student z Krakowa (5 grudnia 2016 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawa historia,wywołała u mnie uśmiech na twarzy.Bardzo lubię fotografie Lublina z przeszłości,można by było wydrukować jakiś album z takimi zdjęciami.
Rozwiń
Gość
Gość (5 grudnia 2016 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
aj waj, zawołał córkę, żonę, syna, chrzestnego, sąsiadów, kolegów z roboty, bo ojca na fotce zauważył!i to dobre: "Czapkę ze zdjęcia można prawdopodobnie znaleźć u babci" - foto z 1971, więc dzisiaj cud-czapka ma 45 lat. Oszczędne ludzie, nie ma co. A sama czapa chyba z nutrii o pancernym włosiu
Rozwiń
Gość
Gość (5 grudnia 2016 o 10:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracowałam z p.Stefanem w ZOZ przy ul. Weteranów. Przesympatyczny człowiek. Pamiętam go takiego jak na zdjęciu z Rodziną. Miło czasem powspominać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!