poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

System Zarządzania Ruchem: Urzędnicy już zadowoleni, ale kierowcy nie wszędzie

Dodano: 10 maja 2016, 21:09
Autor: Dominik Smaga

Zakończyło się strojenie Systemu Zarządzania Ruchem i działa on już dobrze – twierdzi oficjalnie Ratusz. Ale urzędnicy sami przyznają, że nie włączyli mechanizmu dającego przywileje opóźnionym autobusom i trolejbusom, bo boją się, że doprowadzi to do paraliżu

28 milionów złotych kosztował miasto system, który miał znacząco usprawnić ruch na połowie skrzyżowań w Lublinie. Na korzyści z tego wydatku Ratusz kazał kierowcom poczekać aż system się „skalibruje”, czyli nauczy tego, co dzieje się na ulicach. Nauka miała trwać do końca pierwszego kwartału, jednak kwartał się skończył, a kierowcy jakoś nie piali z zachwytu.

Teraz, zdaniem władz miasta, komputery odrobiły już lekcje i wszystko działa jak należy. – System został skalibrowany i skonfigurowany optymalnie – informuje Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. – Jesteśmy zadowoleni z jego działania, choć domyślamy się, że wielu kierowców może być innego zdania.

To „inne zdanie” słychać m.in. od tych, którzy jeżdżą al. Kraśnicką, bo korki zupełnie stąd nie zniknęły. Za to wyjazd z ul. Nałęczowskiej, Wojciechowskiej, czy Roztocza nie jest już tak problematyczny jak w trakcie prac nad systemem, bo po interwencjach wzburzonych mieszkańców miasto przestroiło światła, by dawały więcej czasu na wyjazd z tych ulic. – Nie wyczarowaliśmy tych sekund. Coś odbyło się kosztem czegoś – zastrzega Kieliszek. – W tym konkretnym przypadku ujęliśmy sekundy z al. Kraśnickiej osłabiając pierwotnie zaplanowaną dla niej przepustowość.

Takich poprawek w trakcie kalibracji systemu było w sumie 200. Ratusz przyznaje, że spodziewa się kolejnych, także na wniosek samych kierowców, ale głównie za sprawą remontów. Po ograniczeniu możliwości wjazdu na skrzyżowanie al. Solidarności z ul. Ducha zadziałał mechanizm naczyń połączonych i do sterowników na sąsiednich skrzyżowaniach trzeba było wprowadzić około 30 poprawek.

Roboty drogowe (także te dopiero planowane na ul. Narutowicza, czy też Drodze Męczenników Majdanka) wskazywane są przez miasto jako główny powód tego, że wciąż nie została włączona funkcja wydłużania zielonego światła opóźnionym autobusom i trolejbusom. Ratusz tłumaczy, że uruchomienie tej opcji w tym momencie niczego dobrego nie przyniesie. – Spowoduje ogromne komplikacje, jeśli nawet nie paraliż – twierdzi Kieliszek. – Chodzi o to, że każdy autobus loguje się w punktach meldunkowych i tyle razy, ile taki punkt wykryje jakiś autobus, tyle razy wydłuży mu zielone światło i skróci je innym pojazdom.

Potrzebne poprawki?

Uwagi do działania Systemu Zarządzania Ruchem można kierować do odpowiedzialnego za system Zarządu Dróg i Mostów: tel. 81 466 57 00, mail: drogi@zdm.lublin.eu

hello
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hello
hello (16 maja 2016 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
System działa? W sobotę jechałem kraśnicą od selgrosa do warszawskiej, ruch niewielki. Na każdym skrzyżowaniu miałem czerwone światło i przez to sporo samochodów się zebrało. Z bocznych uliczek praktycznie brak ruchu, czasem z jeden samochód wyjechał, a kraśnicka sukcesywnie na każdych światłach stała i to dość długo. Fajnie się stoi po jakieś pół minuty i patrzy jak nikt nie jedzie z żadnej uliczki, a tu podobno miała być jakaś zielona fala. Skręciłem w Warszawską i to samo (chociaż tam chyba systemu nie ma). Czerwone przy stokrotce, później na dole kolejne, podjazd pod górkę - też czerwone, zjazd z górki też ...później na szczęście się udało i miałem zielone!!! Chyba ktoś testuje tu cierpliwość ludzką, albo coś tu nie działa. Jak dla mnie ten system powinien wykrywać pojazdy - jak jest puste skrzyżowanie z dwóch stron, albo stoi jeden samochód, a z 50 samochodów stoi w korku na każdych światłach, to chyba powinien skrócić/wydłużyć cykl automatycznie. Czemu nie włączy zielonego na tyle, aby przejechały samochody z bocznych uliczek, a kraśnicka proprytetowo? Jak na razie to całe sterowanie ruchem odbywa się poprzez ręczne sterowanie czasem w zależności od godziny/dnia i jakoś nic tu dobrze nie działa, bo ruch zmienia się bardzo płynnie. Za chwilę studenci wyjadą i tak cały Lublin będzie stał na czerwonych. Przydałoby się zatrudnić lepszych specjalistów, albo lepiej dostosować ten system do realnych warunków. Poza tym z raz na tydzień powinny być piesze patrole przy skrzyżowaniach, które się nadmiernie korkują w godzinach 8-10 i 15-17. Często nie ma możliwości opuszczenia skrzyżowania przez korek, a kolejne osoby doskonale widząc sytuację - ruszają i stają na środku blokując przejazd we wszystkie strony. Niestety dość często zdarza się to tym zawodowym. Bardzo często ostatnio zauważalne jest to na głębokiej/nadbystrzycką, a narutowicza/lipowa - od wielu lat ...praktycznie pod samą komendą. Krakowskie przedmieście - większość skrzyżowań. No i z pewnością więcej takich mądrych w innych rejonach się znajdzie, a czasem wystarczy tak niewiele ...pouczyć, dać mandat, pokierować ruchem przez chwilę. U nas się tego strasznie boją, a jak mieszłem w Hiszpanii, codziennie rano i po południu tak odbywał się ruch - policja stawała na najgorszych punktach i starowała ruchem, przez co było płynnie i przyjemnie mimo dużej ilości samochodów.
Rozwiń
Gość
Gość (16 maja 2016 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda że nikt nie chce poprawić sygnalizacji Diamentowa - Zemborzycka, gdy po południu światło dające możliwość jechania Zemborzycką w kierunku zalewu świeci się o 10 sekund krócej niż nad ranem gdy ruch w kierunku Zemborzyc jest znikomy. Samochody stojące w okolicy torów kolejowych nie mają szans na przejechanie skrzyżowania na wprost. Przez te światła zator jest na całej długości Zemborzyckiej od Kunickiego.
Rozwiń
Gość
Gość (16 maja 2016 o 11:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie co to za zarządzanie ruchem. są sytuacje kiedy powinno palić się światło czerwone we wszystkich kierunkach jazdy bo skrzyżowania są zapchane przez mózgi co muszą za wszelką cene wjechać na zatłoczone skrzyżowanie. Dodatkowo az prosi sie żeby wydłużyć zielone światło dla zjazdu z Placu Bychawskiego zarówno na wprost w Wolską jak i do skrętu w prawo w kierunku Targów i Krochmalnej. Te pasy powinny być całościowo opróżniane przy każdej zmianie świateł by napływający ruch z Kunickiego, 80-teo lipca i od Krochamalenj miał gdzie sie mieścić.
Rozwiń
Gość
Gość (16 maja 2016 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkam na JPII, durne rozwiązania drogowe plus "system" fundują mi poranne stanie w korkach przez ok 40min, a niestety muszę dojechać na Plac Bychawski. Teraz "system" funduje mi dodatkowe 10-15min na samym placu! Ile czasu jedzie się w Lublinie 8km - 50-60min! Nie ma trasy alternatywnej, a skandalem jest jakie obciążenie przyjmują uliczki osiedlowe np Wojenna czy Pawia. Podsumowując: jest dużo gorzej niż było, a wypadki na Diamentowej są codziennie!
Rozwiń
Goja gośc
Goja gośc (13 maja 2016 o 21:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Te światła są tam potrzebne jak umarłemu kadzidło, tak samo na Męczenników Majdanka przy przystanku "DULĘBY". Kompletnie rozregulowują ruch. Ruszasz ze skrzyżowania przy STOKROTCE w kierunku felina i zaraz musisz się zatrzymać bo masz czerwone na przejściu, ruszasz z przejścia to zaraz zaświeca się czerwone na krzyżówce z Grabskiego. Czasami cholery można tam dostać.

Jadąc tą trasą kolejne światła to skrzyzowanie Lucyny Herc.Taka mała uliczka i zatrzymuje ruch nawet jak nikt pieszy nie przechodzi ani nie wyjezdza z bocznej ulicy.

Po co w jezdni są wtopione pętle indukcyjne.Na takich bocznych ulicach światło czerwone powinno sie świecic na stałe aż podjedzie samochód na takie petle w asfalcie.

Takich ulic bocznych jest dużo więcej w miescie a światła zapalają się tylko po to aby wyhamować ruch na głównych ciagach komunikacyjnych

KIEDY TE PĘTLE WTOPIONE W ASFALT ZACZNĄ USPRAWNIAC RUCH W MIESCIE

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!