czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Trabant superstar. Miasto sprzedało 37-letni samochód aż z ośmiokrotną przebitką

Dodano: 9 czerwca 2016, 09:06
Autor: Dominik Smaga

Aż 17 osób chciało kupić 37-letniego trabanta, który został wystawiony na sprzedaż przez miasto. Auto, które Ratusz dostał w spadku, zostanie sprzedane za cenę ponad osiem razy wyższą od wywoławczej. A jeszcze niedawno mało brakowało, by pojazd trafił na złom...

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Auto stało się własnością miasta, bo zmarły właściciel pojazdu nie miał spadkobierców, a w takiej sytuacji spadek trafia do gminy. Tu spadkiem po starszym panu był garaż na Tatarach, a w nim trabant, rocznik 1979. Bez dokumentów i kluczyków, z przebiegiem 31 541 km, przystosowany dla potrzeb inwalidy, rejestrowany tylko raz, i ze szpargałami w bagażniku.

Samochód skazano na likwidację. – Komornik, który dokonywał spisu inwentarza, ale też nasza komisja, uznali, że trabant nie ma wartości – mówi Małgorzata Zdunek, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta.

Do likwidacji nie doszło, bo gdy urzędnicy sprawdzali jej koszt, właściciel jednego ze złomowisk dał znać koledze, który zaoferował miastu, że kupi trabanta za 600 zł. Miasto uznało to za okazję i prezydent wydał zarządzenie zezwalające na sprzedaż auta zainteresowanemu.
Kiedy napisaliśmy o zarządzeniu, do Ratusza zaczęli się zgłaszać kolejni chętni. Było ich tylu, że prezydent zmienił decyzję i postanowił, że auto trafi na przetarg i kupi je ten, kto zapłaci najwięcej. Cenę wywoławczą ustalono na 600 zł.

Na pisemne oferty miasto czekało do wczoraj. Zgłosiło się 17 chętnych, żaden z nich nie dawał mniej, niż tysiąc złotych. Najwięcej, bo okrągłe 5 tys. złotych zaoferował przedsiębiorca z Małopolski. I to on wygrał przetarg.

Takiego zainteresowania urzędnicy się nie spodziewali. – Jestem zaskoczona. Ale mile zaskoczona – mówi Zdunek.

Miłośników trabantów ostateczna cena samochodu nie dziwi. – Jeśli ktoś za niego tyle płaci, to znaczy, że jest dla niego tyle wart – komentuje Katarzyna Drabina z zarządu Klubu Użytkowników i Sympatyków Trabanta „Cartoon Trabant Klub Polska”. – Rocznik 79? To nie są modele, które są często dostępne, a trabanty są teraz w cenie. Poza tym dla kogoś kto kocha te samochody, ma taki, miał lub chce mieć, jego wartość jest nie do zmierzenia.

Miejskie spadki

Trabant nie jest jedynym ruchomym spadkiem, który w ostatnich latach trafił do miasta. Jeden z przejętych w ten sposób samochodów do dziś jest użytkowany przez Urząd Miasta. Kilka lat temu głośno było o biżuterii, którą odnaleziono w mieszkaniu stanowiącym spadek. Precjoza trafiły na sprzedaż.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
M.
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komornik i komisja do likwidacji, ponieważ ich opinie nie przedstawiają żadnej wartości.
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 06:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz pora na wyciągnięcie konsekwencji wobec bezmyślnego urzędnika, który chciał zabytek złomować!
Rozwiń
M.
M. (9 czerwca 2016 o 23:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, dla naszych marnych urzędników wartość mają tylko drogie, ekskluzywne auta i błyskotki, ignorancja na całego. Przecież większośc ludzi wie, że takie auta teraz są w cenie, ale urzędaski funkcjonują w matrixie...
Rozwiń
Gość
Gość (9 czerwca 2016 o 17:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytam, czytam i zastanawiam się jakie te komentarze są takie nasze, polskie w treści i formie... czym sie tu podniecać? Po prostu autko zostało sprzedane za sumę będąca odzwierciedleniem jego realnej wartości - dla Kupującego... A z drugiej strony to te nieco ponad 1.000 euro za 37-letnią "mydelniczkę" w stanie jak na fotce jest bardzo przyzwoita ceną, jesli spojrzymy na jakikolwiek portal ogłoszeniowy choćby z Niemiec. Ot, i po sensacji... PS. Czasy, kiedy poczciwą syrenkę kupiło się za kilka stówek też należą już do przeszłości..... Zaś trabant - wbrew pozorom - był, zwłaszcza płyta podłogowa bardzo podatny na korozję i znalezienie dziś egzemplarza bez dziur w niej czy w nadkolach - wcale nie jest takie proste...
Rozwiń
Gość
Gość (9 czerwca 2016 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Założę się, że 90% wpisujących się tu internautów dopłaciłoby, żeby tylko pozbyć się takiego "szrota" z garażu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!