wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Tragiczny wypadek przy ul. Lwowskiej. Syn zmarłej kobiety zarzuca szpitalowi zaniedbania

Dodano: 3 maja 2016, 07:43

Kierowcy autobusu grozi do 12 lat więzienia
Kierowcy autobusu grozi do 12 lat więzienia

Prokuratura będzie badać, czy lekarze prawidłowo opiekowali się 74-latką, która zmarła po amputacji nogi, zmiażdżonej przez koło miejskiego autobusu. Z kolei syn kobiety zarzuca zaniedbania pielęgniarkom ze szpitala

Śledczy wciąż nie rozstrzygnęli, jaka była przyczyna śmierci 74-latki. Prokuratura nie informuje o wstępnych wynikach sekcji zwłok. – Niezbędne okazało się przeprowadzenie dodatkowych badań, ponieważ zgon nastąpił ok. 1,5 miesiąca po wypadku – mówi Paweł Kukuryk, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. – W tym czasie kobieta była hospitalizowana. Należy ustalić, czy przyczyną śmierci były wyłącznie odniesione obrażenia. Przez półtora miesiąca, kiedy pacjentka przebywała w szpitalu, jej stan wydawał się stabilny.

Prokuratura będzie więc badać, czy lekarze prawidłowo opiekowali się 74-latką. Zakończenia postępowania należy się spodziewać najwcześniej za trzy miesiące. W tym czasie śledczy przeanalizują również zeznania kilku świadków wypadku.

Do tragedii doszło w połowie marca na przystanku przy ul. Lwowskiej w Lublinie. 74-latka wysiadała tylnymi drzwiami z autobusu przegubowego linii 10. Zamykające się drzwi przytrzasnęły jej torebkę. Kobieta straciła równowagę i upadła. Jedno z kół przegubowca przejechał po jej nodze. Kierowca autobusu odjechał, tłumaczył potem, że nie zauważył wypadku i rannej pasażerki.

Ranna przebywała w SPSK 4 – najpierw na OIOM-ie, potem na oddziale ortopedycznym. Zdaniem jej syna, opieka pielęgniarska pozostawiała wiele do życzenia. – Mam ogromne zastrzeżenia do opieki pielęgniarskiej na obu oddziałach – podkreśla Cezary Brzeski, syn zmarłej kobiety. – Na OIOM-ie często zdarzało się, że pielęgniarki nawet nie przypilnowały, czy mama przyjęła leki. Często widziałem, że tabletki leżały na piżamie, bo wypadły jej z ust. Przecież na taki oddział trafiają pacjenci, którzy walczą o życie, jak można dopuszczać do takich zaniedbań – oburza się mężczyzna.

Zdaniem pana Cezarego, podobne zaniedbania były na oddziale ortopedycznym. – Nagminnym problemem były kroplówki. Pielęgniarka zakładała ją, ale już nie sprawdzała, czy wszystko działa. A zdarzało się, że nie działała lub leciały pęcherzyki powietrza, które mogły przecież doprowadzić do zatoru w sercu. O tych wątpliwościach poinformowałem już prokuraturę – dodaje mężczyzna.

Co na to szpital? – Nie możemy się odnosić do tak ogólnych informacji, w dodatku przekazywanych za pośrednictwem mediów. Zachęcamy syna pacjentki do złożenia oficjalnej skargi do dyrektora szpitala. Po złożeniu skargi uruchamiana jest procedura wyjaśniająca – tłumaczy Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK 4 w Lublinie. – Prześledzimy całą dokumentację pacjentki, przede wszystkim pielęgniarską, bo to opieki pielęgniarskiej dotyczą zarzuty rodziny.

Kierowcy autobusu grozi do 12 lat więzienia. Na razie został zawieszony w obowiązkach. Mężczyzna prowadził autobusy od 10 lat.

Użytkownik niezarejestrowany
ja
Gość
(46) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 sierpnia 2016 o 08:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ciagle sie widzi jak autobusy przejezdzaja na czerwonym swietle
Rozwiń
ja
ja (4 maja 2016 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

synu daj sobie spokoj, mama byla polozna opieke miala bardzo dobra, pieniedzy chcesz? moze sie uda ale watpie. Co chodzi o stara kadre poloznych czas wymienic na mlode one, nie lubia ludzi chorych, sa przejedzone choroba, tragedia ludzka

Co znaczy że ,,starych trzeba wymienić"??? To ustawy powodują iż ludzie muszą pracować do późnego wieku a nie ich złośliwość lub niechęć do pracy. A oszczędności narzucane odgórnie szpitalom powodują to że pielęgniarka ma do obsłużenia więcej chorych, niż jest w stanie...

Zaznaczam że nigdy nie pracowałam w służbie zdrowia ale kilkanaście razy byłam pacjentką różnych szpitali.

Nie oceniajmy bezpodstawnie jeśli nie znamy faktów i nie chcemy by nas ktoś w ten sposób oceniał.

Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2016 o 15:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie... co to się dzieje... Szpital, lekarze, całodobowa opieka... zdawać by się mogło, że człowiek trafiając pod opiekę "specjalistów" może czuć się bezpiecznie bo przecież pomogą. Muszą... Wiem, że są przypadki, gdzie san jest na tyle ciężki, że ludzka pomoc jest niewystarczająca. Że lekarze nie zdziałają za wiele. Ale żeby kobietę, której stan był stabilny doprowadzić do zgonu?! co to się dzieje ?! Nie wierzę,że stan jej się nagle pogorszył. Tym bardziej, że syn tej Pani szuka sprawiedliwości. I nie uwierzę w to po tym co widziałam co się dzieje na ortopedii. Jak traktują starszych ludzi. I nie tylko.
Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2016 o 15:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja też mam zastrzeżenia, pielęgniarki są wredne niemiłe i niepomocne o tym każdy wie tylko mało kto mówi, bo wtedy nasi już starsi bliscy całkiem zostaliby porzuceni na pastwę losu.
Rozwiń
Gość
Gość (4 maja 2016 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój ojciec leżał na ortopedii w PSK4 po cięzkim wypadku (obie nogi połamane) , takiej opieki jak tam dawno nie widziałam . Dziękuję Paniom tam pracującym za opiekę , nie przejmujcie się tymi komentarzami.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (46)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!