czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Ul. Peowiaków: Drzewo się złamało. Właściciel wini urzędników

Dodano: 29 maja 2015, 13:55
Autor: Dominik Smaga

Fot. Dorota Awiorko
Fot. Dorota Awiorko

Pierwszy konar z drzewa w centrum runął we wtorek wieczorem i wyrządził trochę strat. Drugi obłamał się wczoraj rano. Właściciel wini urzędników, którzy nie pozwolili mu wyciąć drzewa. – Ono się nie kwalifikowało do wycinki,
właściciel miał o nie dbać – mówią w Ratuszu

Straty to zniszczone cztery reklamy świetlne, pogięta balustrada parkingu, zdewastowane dwie lampy ledowe oświetleniowe, połamane reklamy stojące, uszkodzony zjazd parkingu, uszkodzona instalacja elektryczna oraz system parkingowy – wylicza Andrzej Stachura, właściciel budynku po dawnym kinie przy ul. Peowiaków. Straty szacuje nawet na 60 tys. zł.

Znacznie mniejszą kwotę, 8 tys. zł, wpisali do meldunku strażacy usuwający konar, który oberwał się z rosnącego na tej posesji kasztanowca we wtorek po godz. 21.40.

W środowy ranek strażacy zostali wezwani tu ponownie. – Tym razem do nadłamanego konara – mówi Michał Badach, rzecznik straży pożarnej.

Właściciel nieruchomości z pechowym kasztanowcem winą obarcza miasto. – Wielokrotnie zwracaliśmy się o możliwość usunięcia tego drzewa ze względów na bezpieczeństwo ludzi i mienia – podkreśla Stachura i dodaje, że przedstawiał urzędnikom ekspertyzy wskazujące na zły stan drzewa zagrażający przechodniom.

– Faktycznie, właściciel zwrócił się do nas o wycinkę tego drzewa, przedstawił swoje ekspertyzy, a my mieliśmy swoje, sprzeczne z tymi przedstawionymi przez wnioskodawcę – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik Ratusza.

– Ze względu na tę sprzeczność zwróciliśmy się o opinię do naukowca z Warszawy. Na podstawie jego ekspertyzy odmówiliśmy zgody na wycięcie drzewa i wskazaliśmy, że właściciel kasztanowca powinien podjąć przy nim prace pielęgnacyjne – dodaje rzeczniczka. – Decyzja została wydana we wrześniu 2012 r. Wnioskodawca się od niej nie odwołał, nie składał nowego wniosku. Mógł też wystąpić do Wydziału Ochrony Środowiska o objęcie kasztanowca programem leczenia, czego nie zrobił.

Teraz właściciel posesji znów domaga się usunięcia kasztanowca. Ale zgodnie z procedurami musi najpierw złożyć wniosek do Urzędu Miasta. Wycinając drzewo bez zezwolenia przedsiębiorca naraziłby się na wysoką karę, której wysokość zależy od gatunku drzewa i obwodu pnia. Ten kasztanowiec ma blisko 3 m obwodu pnia. –Kara wynosiłaby ok. 185 tys. złotych – mówi Krzyżanowska.

Czytaj więcej o: Lublin peowiaków
Gość
Gość
Gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 maja 2015 o 08:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja rozumiem, że pochopnie nie wycinać, ale ku......  jak zagraża ludziom czy budynkom, no to nie przesadzajmy, lepiej niech drzewo kogoś zabije ale ono ma rosnąc, piep.... rząd

Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2015 o 06:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tylko patrzec jak runa nastepne na ul.lubartowskiej w okolicy ul czwartek juz wisza nad sama trakcja trolejbusowa a korzenie juz podnosz bruk na chodniku
Rozwiń
Gość
Gość (29 maja 2015 o 21:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ale jaja, żeby o głupie drzewo tak walkę toczyć, ja pier***ę, gdzie my żyjemy, nie posadzę na swojej działce nawet patyka, niech będzie pustynia, bo później kolejne pokolenia będą miały problem je ściąć przez tak głupie przepisy wydanie przez .........  rządzących, ludzie, gdzie my żyjemy, tym rządzącym na górze unia całkowicie odebrała rozum

Rozwiń
drwal
drwal (29 maja 2015 o 20:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mamy rozwinietą demokracje: demokracje totalitarna. Za komuny byla demokracja socjalistycznateż szkodliwa, ale jakby mniej dla szarego człowieka.

Rozwiń
Gość
Gość (29 maja 2015 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkody powinien pokryć urzędnik który wydał deczycję odmowną, wtedy inni by się zastanowili na drugi raz. Dobrze że nikt nie zginął bo by mieli problem ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!