wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Utopiła dziecko tuż po porodzie, usłyszała wyrok. Nadzwyczajne złagodzenie kary

Dodano: 8 sierpnia 2017, 21:02

(fot. Archiwum)

Jest wyrok w sprawie Marzeny B., która utopiła własne dziecko tuż po porodzie.

Kobieta została skazana na 2 lata i 8 miesięcy więzienia. Motywy tego rozstrzygnięcia pozostają tajne 

Marzena B. odpowiadała za zamordowanie swojej córeczki. Groziło jej co najmniej 8 lat więzienia. Wczoraj Sąd Okręgowy uznał ją winną zabójstwa. Sędzia Ewa Górska-Wójcik skazała kobietę na 2 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności. To oznacza, że w sprawie skorzystano z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary (np. ze względu na postawę oskarżonej). Szczegółowe motywy tego rozstrzygnięcia są poufne. Ze względu na charakter sprawy, postępowanie toczyło się za zamkniętymi drzwiami.

33-letnia Marzena B. – magister administracji – utopiła swoją córkę w misce z wodą. Kobieta wyjaśniła później śledczym, że zrobiła to, bo bała się utraty pracy w jednej z puławskich firm.

Do dramatycznych wydarzeń doszło 19 sierpnia 2013 roku w Śniadówce, niedaleko Puław. Z akt sprawy wynika, że tuż przed porodem Marzena B. zamknęła się łazience. Jej rodzice oglądali w tym czasie telewizję. Wieczorem usłyszeli hałas dochodzący z łazienki. Ojciec Marzeny B. wszedł do środka i zobaczył, że córka leży na podłodze w kałuży krwi. Zabrał ją do pokoju i ułożył na łóżku.

Dopiero po dwóch godzinach rodzice 33-latki wezwali pogotowie. Tłumaczyli, że córka poroniła. Ratownicy zabrali Marzenę B. do karetki i szykowali się do odjazdu, kiedy jej ojciec przyznał im się, że w łazience został jeszcze noworodek.

Z zeznań ratownika, który poszedł po dziecko wynika, że dziewczynka była zanurzona w misce z brunatną cieczą. Nie dawała żadnych oznak życia. Jak później ustalono, dziecko urodziło się żywe. Bliscy Marzeny B. przekonywali śledczych, że nie wiedzieli o ciąży.

Podczas przesłuchania w prokuraturze 33-latka przyznała do zabójstwa. Dokładnie opisała, jak tuż po porodzie napełniła miskę wodą, chwyciła córeczkę za główkę i przytrzymywała tak długo, aż dziecko utonęło. Marzena B. tłumaczyła śledczym, że miała umowę o pracę na czas określony. Bała się, że przez dziecko straci posadę. Podczas porodu postanowiła więc pozbyć się noworodka. Śledczy w to nie uwierzyli. Uznali, że Marzena B. planowała zbrodnię. Kobieta wycofała się wtedy z wcześniejszych zeznań.

Jednym z głównych dowodów w procesie była ocena lekarzy, którzy pod koniec ubiegłego roku badali stan zdrowia Marzeny B. W lipcu opinia trafiła do sądu, dzięki czemu sprawa po kilku miesiącach przerwy wróciła na wokandę.

Czytaj więcej o: sąd zabójstwo dziecko śmierć
Miś
hhh
q
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Miś
Miś (28 sierpnia 2017 o 18:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Życzę Ci Marzena żebyś nigdy nie została matką ! Jesteś potworem.
Rozwiń
hhh
hhh (22 sierpnia 2017 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przecież ona na jednio dziecko i tak nie dostałaby 500+ i z czego miałaby zyć, a przeciez dla pisowców też jedno dziekco to nei dziecko bo nei dają 500+, widocznie ich się posłuchała
Rozwiń
q
q (10 sierpnia 2017 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sady pod rzadami niepokalanego ministra sprawiedliwosci Zbigniewa Ziobry beda lepsze
Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2017 o 17:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po zabójstwie urodziła dwoje dzieci aby uniknąć kary.!!!
Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2017 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Potwór!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!