poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Oblał brata denaturatem i podpalił. Mariusz T. skazany za okrutne zabójstwo

Dodano: 12 lipca 2016, 09:12

Mariuszowi T. groziło od 12 do 25 lat więzienia lub dożywocie. Sąd uznał, że 15 lat za kratami to adekwatna kara
Mariuszowi T. groziło od 12 do 25 lat więzienia lub dożywocie. Sąd uznał, że 15 lat za kratami to adekwatna kara

Mariusz T. z Wandzina koło Lubartowa został skazany na 15 lat więzienia. Sąd uznał, że jest winny zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna oblał swojego brata denaturatem i podpalił

Wyrok w tej sprawie zapadł wczoraj. 37-letni Mariusz T. przez cały proces w Sądzie Okręgowym w Lublinie nie przyznawał się do zabójstwa.

– Oblałem brata denaturatem, ale nie podpaliłem – zapewniał. Przekonywał, że Piotr T. sam przez przypadek podpalił się zapalniczką. Sąd nie uwierzył w te wyjaśnienia.

– Mariusz T. działał ze szczególnym okrucieństwem. Zadał swojemu bratu niezwykłe cierpienia – podkreśliła uzasadniając wyrok sędzia Anna Folwarczna.

Do tragedii doszło we wrześniu ubiegłego roku w Wandzinie, niedaleko Lubartowa. Mariusz i Piotr mieszkali tam w rodzinnym domu. Obok zamieszkiwała ich siostra z mężem i dziećmi. Zeznania kobiety były jednym z kluczowych dowodów w procesie.

– U braci ciągle były awantury – opowiadała śledczym Edyta G. – Libacje ciągnęły się od miesiąca do trzech. Niejednokrotnie widziałam ich pobitych.

Bracia mieli nadużywać alkoholu od ok. 20 lat, kiedy zmarła ich matka. Nie mieli pracy, a problemy topili w kieliszku. Regularnie się też bili. Raz Mariusz T. pokiereszował brata nożem. Odsiedział za to blisko dwuletni wyrok. Ostatnia libacja trwała blisko trzy tygodnie. Razem z braćmi pił ich wujek, również alkoholik. Wtedy doszło do kolejnej awantury.

– Usłyszałam przeraźliwy krzyk. Piotr wołał moje imię – wspominała w sądzie Edyta G. – Gdy przybiegłam leżał przed progiem i się palił. Pobiegłam po wodę i zaczęłam go gasić. Mariusz spokojnie chodził po podwórku.

Ranny mężczyzna zdołał wejść do domu. Usiadł w fotelu. Tak zastali go ratownicy pogotowia.
– Powiedział, że brat polał go denaturatem i podpalił – zeznał później Kazimierz M., kierowca karetki, którą wezwano do Wandzina. – Później wszedł lekarz i z uwagi na poparzenia dróg oddechowych zabronił rozmowy z pacjentem.

Z akta sprawy wynika, że kiedy ratownicy zajmowali się rannym, policjanci wprowadzili do mieszkania Mariusza T. Miał wtedy grozić bratu, że jeśli ten przeżyje to jeszcze raz go podpali, a potem powiesi.
Piotr T. trafił do szpitala w Łęcznej. Miał poparzone blisko 70 proc. powierzchni ciała. W grudniu zmarł.

Jego brat został oskarżony o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Wujek braci T. przyznał policjantom, że widział, jak Mariusz oblał Piotra denaturatem i podpalił. Powiedział to również Edycie G. Później mężczyzna zaczął wycofywać się z tych zeznań. Zmarł przed rozpoczęciem procesu. Sąd uznał jednak jego relację za prawdziwą. Podobnie, jak wersję wydarzeń przedstawioną przez kierowcę z pogotowia. 

Mariuszowi T. groziło od 12 do 25 lat więzienia lub dożywocie. Sąd uznał, że 15 lat za kratami to adekwatna kara. Okolicznością łagodzącą był fakt, że feralnego dnia obaj bracia byli pijani, a wcześniej również Piotr T. wszczynał awantury z bratem. Wyrok nie jest prawomocny.

Czytaj więcej o: sąd prawo wandzin
asdf
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

asdf
asdf (14 lipca 2016 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Denaturat to nie jest jakiś napalm, można gasić wodą, bardzo szybko przestaje się palić. Poza tym nie był w mieszkaniu tylko na progu, więc pewnie nawet nie miało się co obok zapalić.
Rozwiń
Gość
Gość (14 lipca 2016 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze gość wcale nie zabił brata, bo ter umar dopiero sporo później w szpitalu. Czyli zabujstwa nie było. Po drugie, siostra jest współwinna, bo nie gasi sie płonącej cieczy (denaturatu) wodą.
Rozwiń
Gość
Gość (12 lipca 2016 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wysyp pojebusów ( przepraszam - komentatorów ). Tyle!
Rozwiń
ferdek
ferdek (12 lipca 2016 o 13:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o, dzisjak na targu w lubartowie na przemysłowwej była jakas  łapanka bo prowadzili w kajdankach łysą glacę a jakaś babsko biegła za nimi drąc mordę aby sie nie patrzeć, przy tym były też chyba ich dzieci, takze mam nadzieję, że opieka społeczna za te 500+ się nim dobrze przyjrzy, policja iwnna zgłosić ten fakt do nich, bo widać, że facet kawał drania jeżeli go zakuli, a ta babsko też miała duża mordę, bo się darła, takze widocznie nie lepsza. Szkoda, bo dzieci jako kolejne pokolenie takie samo wyrośnie.
Rozwiń
Petlik
Petlik (12 lipca 2016 o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jo jak żym pił z pimpkiem, waldkiem i andrzejkiem denatutorot to żym tez pozniej zapalił peta no i los tak chciał ze żem se wzioł podpalil przełyk , lecz mialem szczenscie bo Halinka która przechodziła ze swoim maksiem miała przy sobie wodę dla swojego pieska i długo sie nie zastanawiajac wlała mi pół litra do gardła i dzieki temu uratowała moje płononce gardło. W ramach podzienkowan teraz bende brał ze sobom kumpli (pimpka,waldka i andrzejka nawet czasem bienka) i bedziemy wyprowadzac pieska maksia na spacery do parku za koscioł to moze nawet czasem sie jakiegos kielicha od małolatow wysempi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!