niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Za psy w Saskim są już mandaty. Co dalej z zakazem?

Autor: Dominik Smaga

Będzie dalszy ciąg sporu o zakaz wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego. Skargę kasacyjną zapowiadają dwaj mieszkańcy, którzy trzeci rok walczą z tym miejskim przepisem. Do niedawna był on martwym prawem, ale teraz Straż Miejska zaczęła już wlepiać mandaty.

Spór ciągnie się od 2014 r., gdy Rada Miasta uchwaliła regulamin Ogrodu Saskiego zakazując wprowadzania psów do parku. Z przepisem tym nie zgadza się dwóch mieszkańców Lublina walczących o sądowne unieważnienie zakazu. Do dziś nie zapadł prawomocny wyrok.

Ostatnie orzeczenie wydane w lipcu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie mówi, że zakaz jest legalny, a właściciele psów nie są dyskryminowani, bo nie zabroniono im wchodzenia do parku. – Mówimy tylko o pewnej konfiguracji: o wchodzeniu z psem – tłumaczył sędzia Jacek Czaja w ustnym uzasadnieniu wyroku.

Pisemne uzasadnienie właśnie doręczono obydwu skarżącym, co otwiera im drogę do dalszej walki. – Decydujemy się na skargę kasacyjną – potwierdza Bartłomiej Bałaban. Sprawa trafi do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a tam raczej nieprędko zapadnie wyrok.

– Zapewne będziemy czekać kolejny rok – ubolewa Bałaban i zapowiada, że poza salą rozpraw zechce namówić władze miasta, by same anulowały zakaz. Ale na to się nie zanosi.

– Nie uchylimy tego przepisu – podkreśla Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta. – Z psem można spacerować po całym Lublinie, poza tym jednym miejscem, bo Ogród Saski jest wyjątkowym parkiem.

Wyjątkowy był również sam zakaz, bo przez ponad trzy lata pozostawał martwym przepisem. Straż Miejska nie wlepiała mandatów za samo wejście z psem do parku, a jedynie za brak nadzoru nad zwierzęciem lub pozostawienie jego odchodów. To się zmieniło po lipcowym wyroku.

– Od czasu tego wyroku nałożyliśmy sześć mandatów karnych za wprowadzenie psa do Ogrodu Saskiego – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Każdy z tych mandatów opiewał na 50 złotych. – W tym czasie udzieliliśmy również trzech pouczeń – dodaje Gogola.

Sięgając po bloczki mandatowe strażnicy powołują się na przepis art. 54 Kodeksu wykroczeń. Mówi on, że karze podlega osoba, która „wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych”. Jako ten „przepis porządkowy” wskazywany jest właśnie regulamin Ogrodu Saskiego.

Czytaj więcej o: Lublin Ogród Saski
anka
Jaś
Użytkownik niezarejestrowany
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anka
anka (8 października 2017 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaś napisał:
Jaki to wyjątkowy park? (...) Psy nie stanowią też problemu w wielu super hotelach, parkach przy pałacach, zamkach, przez lata całe nikt nie miał nic przeciwko psom w Łazienkach, (...) to nie park a Ogród Saski, po drugie do Łazienek -tych w Warszawie psów nie można wprowadzać bo jest to muzeum, więc proszę tu nie podawać tego przykładu, i dlatego tam można bez obaw rozłożyć się na trawie! Do puki właściciele nie zaczną sprzątać WSZĘDZIE po swoich psach - nie tylko w Saskim, karać bo inaczej właścicieli  kultury nie nauczysz!!!
 A umiesz Ty człowieku ze zrozumieniem czytać? Napisałam, że można było przez lata całe, a nie że można. Zakaz został wprowadzony jakiś czas temu. A co do wchodzenia do muzeów, to zapewne Cię to człowieku zdziwi, ale w wielu miejscach można wejść bez problemu. Jeśli zdarzy się, ze nie wolno wejść do budynku, to do parku przy budynku jak najbardziej (np.:Nieborów, Chęciny). Nawet do niektórych restauracji można wejść z psem. Wszystko zależy od człowieka. Przestańcie pisać o tym, że jeden właściciel psa posprząta, a drugi nie, bo tak samo jeden człowiek załatwi się w toalecie, a drugi pod drzewem. Od tego właśnie są kary, aby uczyły opornych na kulturę. Zakaz wstępu do parku to wymysł brudasów, którym PRL i współczesne czasy pozwoliły zamieszkać w mieście, ale jak to się mówi "chłop ze wsi wyjedzie, ale wieś z chłopa nigdy", a jak wiadomo do dzisiaj chłop psa ma za nic i zawsze mu przeszkadza. Waszą kulturę zaś wiadać wszędzie - w komentarzach, na ulicy, w MPK, w waszych blokach, w pracy, itd. Wy tego nie widzicie, bo stanowicie 90% współczesnego społeczeństwa.
Rozwiń
Jaś
Jaś (6 października 2017 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Nie rozumiem skąd tyle ludzi, którym przeszkadzają psy. Większość właścicieli po nich sprząta. Zwłaszcza ci, którzy walczą o ich prawa. Dlaczego właściciel nie może wyjść ze swoim pupilem na spacer po parku, kiedy całe miasto przerabia się na betonową dżunglę, wycinając drzewa? Zwierzęta istniały od zawsze, załatwiały się gdzie chciały i nikt z tego nie robił afery. Ok, dzisiaj sprzątamy bo odchody na chodniku rażą nasze oczy. A co ze zwierzętami biegającymi wolno? Też mają po sobie sprzątać? Najwięcej krzyku robią chyba ludzie ze wsi, chcący podbudować swoje ego "wielkomiejskimi" manierami. Na wsi też sprzątacie po waszych krówkach? Przecież mogę wejść w krowi placek, chcąc rozłożyć sobie kocyk na łące. Przyjrzyjcie się mamusiom, które wysadzają swoje pociechy pod krzaczkiem, ludzkie gówno wam nie przeszkadza? A menele szczący pod drzewami? Na ich odchody z radością rozłożycie kocyk? Czy im wlepia się mandaty? Trawniki w petach, butelkach, zużytych pampersach, papierkach. To człowiek najbardziej po sobie brudzi". Co chcesz od ludzi ze wsi, bardziej wychowani niż ty. Też jestem ze wsi i jestem za zakazem. Piszesz " większość właścicieli po nich sprząta" właśnie większość ale nie wszyscy. Sprzątają jak ktoś zobaczy że
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2017 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastosować metodę Poznańską, a jesli nie podziała to Warszawską. Metoda Poznańska: Zasadzić chronione kwiaty, krzaki i rośliny, i zakazac wchodzenia z psami z powodów "cennych walorów przyrodniczych ogrodu". Jesli nie podziała, to Metoda Warszawska: Wybudowac Tunel, zaludnić go knajpkami, restauracjami, i barami, automatycznie rekwirować psy po wkroczeniu do "Ogrodu S.", i przekazywać do "Tunelu", ponoć smakują jak kurczak...
Rozwiń
Felek kartofelek
Felek kartofelek (6 października 2017 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od Żuka to trzy chu--e w bok, bo do pięt mu nie dorastasz i przestań sobie nim wycierać swoją brudna pisowską gębę. O i wyszło buractwo. Takich gonić z miasta a nie biedne psy.
Rozwiń
Felek kartofelek
Felek kartofelek (6 października 2017 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od Żuka to trzy chu--e w bok, bo do pięt mu nie dorastasz i przestań sobie nim wycierać swoją brudna pisowską gębę. O i wyszło buractwo. Takich gonić z miasta a nie biedne psy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!