czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Zakłady Tytoniowe w Lublinie na razie nie będą zamknięte. Ostatnia szansa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2015, 15:07

Sąd postawił Zakłady Tytoniowe w Lublinie w stan upadłości. Firmie nie grozi jednak natychmiastowa likwidacja. Spółka może zawrzeć układ z wierzycielami, choć szanse na to są niewielkie

Sąd, z wniosku Izby Celnej w Białej Podlaskiej, ogłosił upadłość ZTL z możliwością zawarcia układu - mówi sędzia Artur Ozimek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. - Jednocześnie oddalony został wniosek upadłościowy firmy Egen. Upadły będzie mógł sprawować zarząd nad swoim majątkiem.

Decyzja sądu oznacza, że do spółki nie wejdzie syndyk, który zajmie się sprzedażą majątku. Przynajmniej na razie. Wierzyciele spółki powinni zgłaszać się do powołanego w sprawie ZTL sędziego komisarza. Mają na to nieco ponad 3 miesiące. Później firma powinna zawrzeć układ z wierzycielami - zsumować długi i ustalić sposób oraz harmonogram ich spłaty.

Proces dotyczący upadłości toczył się za zamkniętymi drzwiami. Z naszych ustaleń wynika jednak, że na decyzję sądu wpłynęły ostatnie kroki zarządu ZTL. Spółka zdecydowała o podwyższeniu kapitału zakładowego o ponad 30 mln zł. Pieniądze te mają pokryć koszty postępowania układowego i zobowiązania. Powinno też wystarczyć na „rozwój”. Tyle teorii.

W praktyce długi firmy szacowane są na grubo ponad 50 mln zł. Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób zakłady chcą spłacić brakującą kwotę. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pieniądze (podobnie, jak wspomniane 30 mln zł) miałby przekazać Imam Emami - szefujący francuskiej spółce Biosyntec, do której należą ZTL. Konkretów w tej sprawie brakuje. Prezesa Emami nie było wczoraj w sądzie.

W tej chwili lubelskie zakłady nie mogą zarobić na spłatę długów. Nie wolno im bowiem produkować na rynek krajowy. To skutki zaległości wobec celników. Zagraniczne zlecenia są sporadyczne.

- W tej sytuacji Biosyntec musi wyłożyć pieniądze, albo firma padnie - mówi nam jedna z osób związanych ze spółką.

Jeśli firma spróbuje grać na zwłokę i pojawią się kłopoty z płatnościami, sąd może szybko postawić ZTL w stan upadłości likwidacyjnej. Wtedy do firmy wejdzie syndyk, który spróbuje spłacić długi przez sprzedaż majątku. W najlepszej sytuacji byliby wówczas wierzyciele, którzy wpisali swoje roszczenia do księgi wieczystej zakładu. Nawet to nie gwarantuje im jednak odzyskania pieniędzy. Już bowiem wiadomo, że środków z ewentualnej sprzedaży majątku nie wystarczy dla wszystkich.

Zakłady Tytoniowe w Lublinie zatrudniają obecnie ok. 100 osób. Jak ustaliliśmy, po przejściowych trudnościach firma znów wypłaca pensje. Nie przekazuje jednak należnych składek do ZUS oraz zaliczek na podatek dochodowy. Zalega również z podatkiem od nieruchomości. To koszty rzędu 150 tys. miesięcznie. Dług cały czas rośnie.
  Edytuj ten wpis
Gość
55
Lolo w dużych butach
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 maja 2015 o 17:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejna stara polska firma jest niszczona,dla dobra obcych firm(w tym przypadku koncernów tytoniowych).
Rozwiń
55
55 (11 marca 2015 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I pomysleć,że w latach 90-ych XX wieku Zakłady Tytoniowe chciał kupic ROTMANS, koncern amerykański. Związki zawodowe działające w firmie a głównie Solidarność nie zgodziła się na proponowany pakiet socjalny. Pracowało wtedy  ok.700 osób. I taki jest dzisiaj koniec firmy. A co z akcjami dla plantatorów i pracowników???

 Z ciebie plantator jak  z koziej d... trąba.

Rozwiń
Lolo w dużych butach
Lolo w dużych butach (11 marca 2015 o 14:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rothmans chciał kupić Zakłady tylko kierownictwo razem z prezesem nie dopuściło do prywatyzacji.
Dlaczego?.Bo usłyszeli od anglików: załoga OK., kierownictwo OUT. I taka jest prawda ,nie żądne związki ,nie Solidarność, pracowałem w tej firmie to wiem . Ktoś nie zorientowany wypisuje głupoty 
chyba nasłuchał się prezesa Maja,największego NIEUDACZNIKA jakiego postawiono na tak wysokim stanowisku.To on razem ręka w ręka z kadrą kierowniczą doprowadzili ten dobrze prosperujący zakład na skraj bankructwa , reszty dokonał nowy inwestor..Tylko winnych nie ma, nie ponoszą odpowiedzialności a ludzi na bruk.
Salam alejkum  - "pokój z Wami"

Rozwiń
kwas
kwas (11 marca 2015 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czy został jeszcze jakiś zakład w Lublinie do zamknięcia?

Rozwiń
miałeś jamie złoty róg
miałeś jamie złoty róg (10 marca 2015 o 19:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lipa, lipa, lipa.Jakie miliony? Za pół roku nie będzie już tego bałaganu. Ten pan Iman oszukiwał Polaków od początku, korzystając zresztą z pomocy polskich fachowców, tych z warszawki. Teraz wyszarpie jeszcze, co się da, a potem zniknie .Shisha ... nie kończąca się opowieść. Artykuł sceptyczny, bo tu rzeczywiście nic nie widać. Sąd niech robi swoje...A kiedy zemsta Lublina za to gó.no? Co, znowu mamy to przełknąć?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!