piątek, 22 września 2017 r.

Lublin

"Zapomniani przez zarząd, zdradzeni przez związki". Pocztowcy domagają się podwyżek

Dodano: 16 marca 2017, 16:07
Autor: Daniel Drob

Ostatnia aktualizacja: 16 marca 2017, 17:57

„Godna a nie głodna praca”, „Zapomniani przez zarząd Poczty Polskiej. Zdradzeni przez związki zawodowe”, „Walczymy o godność pracownika Poczty Polskiej”– z takimi hasłami protestowali dzisiaj pracownicy Poczty Polskiej.

Pikieta rozpoczęła się po godz. 16 przed budynkiem Urzędu Pocztowego Lublin 2 przy ul. Pocztowej. Na proteście zgromadziło się ponad 100 osób. – Złe płace nie dotyczą tylko listonoszy, ale i innych pracowników – mówił podczas pikiety Piotr Skrzypczak, jeden z protestujących.

Pracownicy poczty domagają się podwyżki wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł brutto i pensji nie niższej niż 3200 zł dla pracowników eksploatacji. Kolejnym postulatem jest przywrócenie premii czasowej oraz reorganizacja i zmniejszenie rejonów. Uczestnicy protestu chcą również aby odtworzona została rezerwa chorobowo-urlopowa.

Protestujący podkreślali, że nie są związani z żadną partią polityczną. – To nasza wspólna inicjatywa, nie mamy powiązań syndykalistycznych.

Wiele zarzutów padło również pod adresem związków zawodowych. Według pocztowców związkowcy biernie przyglądają się ich protestom. Na pikiecie wykrzykiwane były często ostrzejsze hasła niż te, które widać na plakatach – Poczta to my, a nie prezes i jego psy – krzyczał jeden z pikietujących.

Jak mówi Andrzej Wiśniewski, pracownik poczty, od poprzedniej pikiety, która odbyła się w grudniu, warunki pracy na poczcie nie uległy poprawie. – Listonosz pod 20 latach pracy zarabia 1600 zł netto. Podwyżki, które dostaliśmy nie są tak naprawdę podwyżkami, bo jednocześnie odebrano nam premie i dodatki – mówi.

 Podobne pikiety odbyły się w innych miastach, m.in. Poznaniu i Wrocławiu. Do protestów odniosły się dziś władze Poczty Polskiej. – Nie ma między nami różnicy zdań, że pensje w Poczcie muszą wzrosnąć, a zatrudnienie w wybranych rejonach powinno się zwiększyć. Dlatego pracujemy nad stabilizacją przychodów firmy – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. – Skończyliśmy z polityką cięcia kosztów osobowych i redukcji personelu, wdrażamy strategię rozwoju, która przyniesie większe zyski i poprawę sytuacji pracowników. Poprawa warunków pracy i wynagrodzeń jest jednym z kluczowych elementów nowej strategii Poczty Polskiej przyjętej 23 lutego 2017 r. przez radę nadzorczą firmy.

Jak podaje Poczta Polska średnie miesięczne wynagrodzenie listonoszy z nagrodami jubileuszowymi, odprawami emerytalno-rentowymi oraz premią roczną wynosi 2817,07 zł. Listonosze miejscy średnio otrzymują miesięcznie 2825,77 zł brutto, natomiast wiejscy: 2807,97 złotych brutto.

Czytaj więcej o: Lublin praca poczta polska protest
gość
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (3 kwietnia 2017 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze, niech strajkują, sama teraz zaczynam zamiast korzystać z poczty  to z jadezabiore, bo wychodzi i taniej i szybciej.
Rozwiń
Gość
Gość (17 marca 2017 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZym się różni listonosz od ławki? Tym, że ławka utrzyma 4 osobową rodzinę;)
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 22:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny odłam KOD-u, zrobią wszystko żeby wrócić do koryta, nabuntują a potem wystawią do wiatru a ci jak baranki rozkazy wykonują
Rozwiń
po szmal do ryżego
po szmal do ryżego (16 marca 2017 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olejcie te marne grosze, które się wam należą!! zgłoście się do ryżego na zieloną wyspę!! ryży to ten, na którego dwa razy głosowaliście i któremu nadal d.pę liżecie!! tenże ryży, przywiózł z brukseli miliardy €uro!! Rozdaje wszystkim, na lewo i prawo!! Da wam ile trzeba!! musicie jednak nadal mu to d.psko lizać!!
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2017 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie jestem pracownikiem Poczty ,ale znam realia Poczty,bo praktycznie w niej wychowałem się / moi oboje rodzice pracowali na poczcie - to były lata pięćdziesiąte ,sześćdziesiąte i siedemdziesiąte ubiegłego wieku/.Wtedy pracownicy Poczty byli bardzo szanowani przez swojego pracodawcę ,szanowani od sprzątaczki do naczelników.Poczta wtedy nie handlowała w stylu bazarowy,tak jak to czyni obecnie,święto łącznościowca ,to była wspaniała okazja do wspólnych spotkań,okolicznościowych akademii,wręczania nagród,w pamięci utkwiły mi wspaniałe zabawy noworoczne dla dzieci pracowników.Obawiam się,że dzisiejsi zarządzający Pocztą zupełnie zapomnieli,że w miesiącu pażdzierniku obchodzone było kiedyś piękne święto łączościowca.Kiedy odwiedzam swoje miasto rodzinne / jedno z miast powiatowych w woj.lubelskim / zawsze odwiedzam swój urząd pocztowy,tam gdzie upłynęło mi dzieciństwo.Niby jest tu nowocześnie,kolorowo,ale jest nijak- zestresowane panie w okienkach,kolejki klientów,spowolnione komputery,galopujące opłaty prowizyjne,listy priorytetowe trafiające w kraju do adresatów po 7 dniach,ginące nagminnie przesyłki.Sam tego wszystkiego ostatnio doświadczyłem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!