czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zatrzymani za rasistowskie plakaty. Pietrasiewicz: "Chciałbym stanąć z tymi ludźmi twarzą w twarz"

Dodano: 24 stycznia 2014, 17:00

Policyjna specgrupa zatrzymała sześć osób odpowiedzialnych za antysemickie akcje w Lublinie. Wśród nich jest syn emerytowanego profesora UMCS i pracownik... Państwowego Muzeum na Majdanku.

Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformowała, że sąd w piątek uwzględnił wnioski prokuratury o aresztowanie czterech podejrzanych. - Wobec dwóch pozostałych podejrzanych mężczyzn prokurator zastosował poręczenia majątkowe, a wobec jednego także dozór policyjny - dodała. Pięciu mężczyzn usłyszało zarzuty dotyczące działania w grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw polegających na propagowaniu faszyzmu, nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz znieważaniu innych osób. Szósty jest podejrzany o pomocnictwo do popełnienia takich czynów. Kępka powiedziała, że niektórzy z podejrzanych częściowo przyznali się do zarzutów. - Złożyli wyjaśnienia, których treści ze względu na dobro śledztwa nie ujawniamy - zaznaczyła. (PAP)

Antysemickie plakaty na ulicach Lublina

Od grudnia 2010 r. na ulicach Lublina pojawiły się co jakiś czas antysemickie plakaty. Na większości z nich atakowano Tomasza Pietrasiewicza, dyrektora Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN. W końcu policja powołała specjalną grupę z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej w Lublinie. W środę policjanci zatrzymali 35-letniego Krzysztofa K., 35-letniego Łukasza P. i 34-letniego Bartłomieja I. To bezrobotni z Lublina. Pierwszy z nich to syn emerytowanego profesora filozofii UMCS, który dał się poznać z antysemickich poglądów. - Mężczyźni zostali zatrzymani na gorącym uczynku. Rozwieszali plakaty na przystankach przy ul. Doświadczalnej - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP. - Na plakatach widniały napisy: "Syjoniści won z Lublina” i "Nasze ulice! Nasze kamienice!”. Na afiszach widniały również wizerunki 10 osób, w tym Tomasza Pietrasiewicza i ks. prof. Alfreda Wierzbickiego z KUL. Policjanci przeszukali skodę, którą jeździli zatrzymani. W bagażniku znaleźli kolejnych 14 plakatów i spis miejsc, gdzie miały zostać powieszone. - To miejsca, których nie obejmują kamery miejskiego monitoringu - dodaje Wójtowicz. - Ta grupa była bardzo hermetyczna. Nikogo nie informowali o swoich akcjach. Kolejne dwie osoby policjanci zatrzymali w czwartek nad ranem. Wśród nich 50-letniego Krzysztofa K., pracownika Państwowego Muzeum na Majdanku. - Zabezpieczyliśmy komputer i drukarkę należącą do muzeum. Z ustaleń biegłego wynika, że na tym sprzęcie wydrukowano co najmniej dwa antysemickie plakaty - wyjaśnia Wójtowicz.

- Jesteśmy zszokowani - mówi Agnieszka Kowalczyk-Nowak, rzecznik muzeum. - Wszczęliśmy w tej sprawie wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Do czasu jego zakończenia podejrzany w sprawie pracownik zostanie zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. Już dwa lata temu nazwisko 50-letniego Krzysztofa K. z muzeum pojawiło się w kontekście antysemickich ataków. Grupa hakerska Anonymous włamała się wtedy na nacjonalistyczne strony internetowe. Zdobyła tam listę nazwisk, na której figurował mężczyzna. On sam zaprzeczał wówczas, by miał cokolwiek wspólnego z antysemicką działalnością. W czwartek po południu policjanci zatrzymali jeszcze 34-letniego Michała W. z Łodzi. Na potrzeby grupy drukował antysemickie banery. Zatrzymanym grozi do 7,5 roku więzienia, bo prokuratura twierdzi, iż działali w zorganizowanej grupie przestępczej - wszystkich tych przestępstw dokonywali według ścisłego podziału ról. Część z nich zajmowała się ogólnym projektem działań, inni grafiką, a jeszcze inni drukowaniem i kolportażem. Członków grupy obciążają nie tylko plakaty znalezione w samochodzie. W ich mieszkaniach policjanci trafili na szereg innych materiałów o treści faszystowskiej. Odnaleziono również odręczne notatki z hasłami, które miały pojawić się na plakatach. - Chciałbym stanąć z tymi ludźmi twarzą w twarz, żeby spojrzeli mi w oczy - mówi Tomasz Pietrasiewcz, szef Teatru NN. - W tej sprawie chodzi nie tylko o mnie, ale i o wielu innych ludzi, działających m. in. na rzecz upamiętnienia kultury żydowskiej. Ja stałem się tylko symbolem, a przecież ucierpiało znacznie więcej osób.

Dla Dziennika

Tomasz Pietrasiewicz, szef Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN - Zatrzymani to dojrzali ludzie, a więc mają ukształtowane poglądy. Gdyby to byli np. młodzi kibole, to pewni machnęlibyśmy na to ręką. Teraz jednak widać, że to jest głębsza sprawa. Chciałbym stanąć z tymi ludźmi twarzą w twarz, żeby spojrzeli mi w oczy. Myślę, że będzie ku temu okazja podczas procesu. W tej sprawie chodzi nie tylko o mnie, ale i o wielu innych ludzi, działających m. in. na rzecz upamiętnienia kultury żydowskiej. Ja stałem się tylko symbolem, a przecież ucierpiało znacznie więcej osób. Teraz nie ma we mnie emocji i chęci karania. Nie myślę w ten sposób. Kara to moim zdaniem rzecz drugorzędna. Najważniejsze, że sprawa została upubliczniona.

WIDEO

WIDEO

Marcin
Jan Brzytwa
Przemysław Leniak
(87) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marcin
Marcin (2 lutego 2014 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pietrasiewicz: "Chciałbym stanąć z tymi ludźmi twarzą w twarz"

Tylko jak będziesz chciał im spojrzeć glęboko w oczy to ściągnij okulary żeby lepiej widzieć, tylko postaraj się nie robić zeza.

On też żydem jest ?
 

Rozwiń
Jan Brzytwa
Jan Brzytwa (2 lutego 2014 o 13:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pietrasiewicz: "Chciałbym stanąć z tymi ludźmi twarzą w twarz"

Tylko jak będziesz chciał im spojrzeć glęboko w oczy to ściągnij okulary żeby lepiej widzieć, tylko postaraj się nie robić zeza.

Rozwiń
Przemysław Leniak
Przemysław Leniak (30 stycznia 2014 o 00:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/27384/lublin,piatkowe,aresztowania,fakty,opinie/

co do działań organów zaś to pozwolę sobie na taką uwagę

W zakresie widzeń obrońcy z osadzonym wypowiadał się także Europejski Trybunał Praw Człowieka. W jednej ze spraw, S. przeciwko Szwajcarii, rozpatrywanej przez Trybunał (orzeczenie z 28 listopada 1991 r., A 220; raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 12 lipca 1990 r., skargi 12629/87 i 13965/88) wskazane zostało, iż Konwencja jakkolwiek nie gwarantuje wyraźnie prawa oskarżonego w sprawie karnej do porozumiewania się z obrońcą bez obecności innych osób, to jednak zdaniem Trybunału uznanie istnienia tego prawa jest jednym z podstawowych warunków rzetelnego procesu sądowego w demokratycznym społeczeństwie i wynika z art. 6 lit. c. „Wartość pomocy prawnej uległaby skutecznemu obniżeniu, gdyby adwokat nie miał możliwości porozumiewania się ze swoim klientem i udzielania mu poufnych wskazówek bez jakiejkolwiek kontroli”.
Wobec powyższego, w konkretnej sprawie może dojść do naruszenia art. 6 Konwencji, jeżeli obrońcy uniemożliwi lub utrudni się kontakt z tymczasowo aresztowanym.

myślę że Lublin jest daleko bardzo od Europy

prawda Pani Syk-Jankowska?
daleko daleko

 

Rozwiń
Piotr Bednarek
Piotr Bednarek (29 stycznia 2014 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No faktycznie , a co jest antysemickiego w haśle "nasze ulice , nasze kamienice " Czy oni je rozklejali w izraelu??? To chyba nic złego ze w Polsce kamienice i ulice należą do Polaków . I od kiedy antysyjonizm jest antysemityzmem Sąd się ośmiesza. Ja jestem zdeklarowanym antysyjonistą a Palestyńczyków którzy sa ludem semickim wprost uwielbiam

Rozwiń
za
za (27 stycznia 2014 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zidentyfikowano ich na podstawie donosu antify.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (87)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!