niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Zgwałcili studentkę w klubie Cream? Ochroniarze wkrótce staną przed sądem

Dodano: 1 września 2015, 17:55

Byli ochroniarze z lubelskiego klubu Cream mają niebawem stanąć przed sądem. Śledztwo w ich sprawie zbliża się do finału. Mężczyźni są podejrzani o brutalny zbiorowy gwałt na studentce.

We wrześniu zapadnie decyzja czy są przesłanki do zamknięcia śledztwa i skierowania sprawy do sądu – zapowiada Maciej Maćkowski, szef prokuratury Lublin-Północ. – Kończymy zbieranie materiałów dowodowych.

Jednym z podejrzanych jest 38-letni Piotr B. z Lublina. Pracował jako ochroniarz w klubie Cream. W czerwcu został zatrzymany i trafił do aresztu.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że pogrążyły go wyniki badań DNA. Okazało się, że jego materiał genetyczny jest zgodny z tym zabezpieczonym na ubraniach zgwałconej studentki. Mężczyzna usłyszał zarzut udziału w zbiorowym gwałcie. Wraz 38-latkiem mieli się tego dopuścić trzej inni ochroniarze z Cream: 31-letni Tomasz R., rok starszy Adrian P. oraz 38-letni Artur S. Wszyscy zostali zatrzymani pod koniec maja. Zdaniem śledczych wykorzystali fakt, że ofiara była pijana i zmusili ją do seksu. Ochroniarze nie przyznali się do winy.

Do gwałtu miało dojść w nocy z 20 na 21 lutego. Studentka bawiła się wówczas w klubie Cream, który mieści się w budynku byłego pedetu w centrum Lublina. Była pijana i nie pamiętała wszystkich szczegółów. Zdaniem śledczych, mogła jednak ocenić sytuację, w jakiej się znalazła.

Dziewczyna pamięta, że była zamroczona. Z jej relacji wynika, że zmuszono ją do stosunku z więcej niż jednym mężczyzną. Studentka zaraz po zdarzeniu opowiedziała o wszystkim znajomym. Zawiadomiono policję. W sprawie zabrano szereg materiałów, w tym liczne próbki DNA. To obecnie jedne z kluczowych dowodów.

Z relacji ochroniarzy wynika, że feralnej nocy studentka rzeczywiście bawiła się w Cream. Była tak pijana, że wyprowadzono ją z klubu. Według podejrzanych, dziewczyna chciała wrócić do środka więc zaproponowała im seks. Wtedy ochroniarze mieli zabrać ją na zaplecze. Jak twierdzą, studentka współżyła z nimi z własnej woli. Innego zdania są śledczy. Po zatrzymaniu podejrzanych przedstawiciele prokuratury nie kryli, że zebrane dowody potwierdzają wersję o brutalnym traktowaniu dziewczyny. Ochroniarze muszą się liczyć z karą do 15 lat więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin policja gwałt cream
Gość
Gość
Gość
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 września 2015 o 14:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i uważasz, że to normalne? to tak samo nieuczciwe. mówisz o pobiciu czyli przemocy fizycznej. gwałt został określony jako ,,brutalny" więc połączony był z przemocą fizyczną. Potwierdzono to więc ciało jednoznacznie musiało na to wskazywać. Z tym więc jest po równo. Teraz kradzież. Mówisz o portfelu, telefonie jak domniemam...a tu mamy GWAŁT. ktoś zmusza Cię abyś udostępnił mu swoje ciało. potem ból rozwala Ci ciało, traktują Cię jak szmatę, przedmiot do ruchania. nie jesteś człowiekiem tylko otworami do zaspokajania czyjegoś popędu. nikogo nie obchodzi, że jesteś człowiekiem, czy masz świadomość czy chcesz. Do końca życia każda sytuacja kiedy jesteś sama powoduje paranoję, każdy mężczyzna może być przecież gwałcicielem. Naruszono Twoją cielesność godność i seksualność. Wiele kobiet przypomina sobie o tym za każdym razem kiedy uprawia stosunek seksualny. No tak to kobieta ma się bać mężczyzn. No tak to kobieta ma się zasłaniać, to kobieta ma zakładać, że może kolesiowi chce się ruchać, a ona wyszła z domu i to jej wina. Popytajcie koleżanek ile razy dotknął je ktoś choć sobie tego nie życzyły, ile razy ktoś rzucał im obleśne uwagi na temat ich seksualności, jak piszą swoim koleżankom smsy wieczorami, że UDAŁO im się wrócić bezpiecznie do domu- to jest to normalne? Na stronie policji nie ma jak radzić sobie w momencie kiedy jesteś napalony i przestajesz nad sobą panować, ale są wskazówki jak kobieta ma się ubierać, jak ma się zachowywać w miejscach publicznych. Wszystkim należy się sprawiedliwość i okradzionym i pobitym i zgwałconym, argument, że policja nie działa dostatecznie dobrze w innych dziedzinach to nie argument za tym żeby olewać coś innego, to po prostu sygnał, że coś ostro nie działa. Może warto pisać o tym w artykułach o kradzieżach, a nie gwałtach.
Rozwiń
Gość
Gość (3 września 2015 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
> a co z normalnymi szanujacymi się facetami? Normalny szanujacy się facet jak pójdzie do speluny i upije się to przecież ma za swoje dziwkarz i pijak jeden, może spokojnie zostać okradziony i pobity, na biedego nie trafiło (np. w takich Cocomo). Jak się boi że zostanie pobity i okradziony to niech siedzi w domu palant jeden. Proste?
Rozwiń
Gość
Gość (3 września 2015 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chciazby chodzila gola, napruta i lezala na chodniku z rozlozonymi nogami NIKT NIE MA PRAWA JEJ TKNAC, co wy pie**licie ze sie jej nalezalo, a jakby sie Wasza siostra, zona, przyjaciolka upila, i ktos ja zglwacil to pierwsi chcielibyscie tych ochroniarzy pozabijac. I nie opoiwadajcie ze nigdy, ze wcale, ze omujborze bo kazda z nich to niepijaca matka, prawilna corka i zona, godna trzezwa krowa mleczna narodu bo sami wiecie ze to nieprawda!
Rozwiń
Bożena
Bożena (3 września 2015 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tiaa no coment.. po co chodzi do klubu prawie z gołą d*** na wierzchu i chleje na umór. sama sobie winna

Nic nie tłumaczy gwałtu,ani ubiór ani że była piana,to przerzucanie winy na ofiarę.
Ale pewnie tego nie zrozumiesz.

Rozwiń
gość
gość (3 września 2015 o 01:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Moim zdaniem żadna normalna, kulturalna, szanująca się kobieta nie chodzi po takich spelunach. Nie ma się co nad nią litować. To jakaś patologia upita do końca. Kobiety znajdujące się w takim miejscu są właśnie do tego przeznaczone.

a co z normalnymi szanujacymi się facetami? 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!