czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Znów iskrzy w sprawie elektrowni na Bystrzycy. Wędkarze boją się o ryby

  Edytuj ten wpis
Autor: Dominik Smaga

Wcześniej obawiali się jej mieszkańcy pobliskich domów, teraz zastrzeżenia zgłaszają wędkarze. Na 13 listopada zaplanowana jest kolejna rozprawa administracyjna w sprawie budowy nowej elektrowni wodnej

Elektrownia miałaby powstać na wysokości zlikwidowanej cukrowni. Dokładnie tu, gdzie z nadbystrzyckiego bulwaru można przejść przez rzekę w kierunku nowego stadionu (na zdjęciu). Właśnie w tym miejscu lubelska spółka Hydrowatt chce piętrzyć rzekę, by woda napędzała turbiny elektrowni. Spółka stara się o to już ponad dwa lata, ale jak dotąd nie może rozpocząć swojej inwestycji.

Początkowo na piętrzenie rzeki nie zgadzał się magistrat, a urzędnicy wyjaśniali, że chcą mieć pewność, czy elektrownia nie zagrozi mieszkańcom domów przy ul. Wapiennej. Chodziło o to, czy po spiętrzeniu rzeki odpływ wody z terenu, który i tak ma z tym problem, nie będzie jeszcze bardziej utrudniony i czy nie będzie to skutkować zalewaniem posesji.

Po szczegółowych ekspertyzach Ratusz wydał pozwolenie wodnoprawne, które uzależnia powstanie elektrowni od budowy dodatkowego rurociągu odprowadzającego wodę z terenu ul. Wapiennej do Bystrzycy poniżej miejsca, gdzie rzeka ma być piętrzona.

- Na tę chwilę decyzja nie jest jeszcze prawomocna - przyznaje Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. W maju zaskarżyli ją wędkarze, którzy obawiają się o żyjące w rzece ryby. - Wędkarze chcą, żeby inwestor wykonał specjalną przepaskę dla ryb - dodaje.

Przepaska miałaby być czymś w rodzaju obejścia elektrowni i - zdaniem wędkarzy - powinna pozwalać na swobodny przepływ ryb zarówno w dół, jak i w górę rzeki.

- W Bystrzycy żyją ryby karpiowate i łososiowate. To głównie klenie, jazie, certy i pstrągi - tłumaczył nam w maju Jakub Kłos, ichtiolog z Polskiego Związku Wędkarskiego.

Choć odwołanie w tej sprawie zostało złożone wiosną, to procedury jeszcze się nie zakończyły. Wczoraj Ratusz ogłosił, że na 13 listopada wyznaczony został termin rozprawy administracyjnej, którą będzie prowadzić Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. To właśnie do tej instytucji odwołali się wędkarze, którzy sami przyznają, że wykonanie przepaski może ograniczyć możliwość piętrzenia rzeki na potrzeby produkcji energii elektrycznej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin bystrzyca elektrownia
Gość
tmk
iya
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 października 2014 o 16:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

iya ,  masz w 100 % rację .To największe brudasy i śmieciarze.

Wszędzie po nich  poniewierają się papiery , pudełka po robakach , puszki po piwie i inne syfy. A do tego to najwięksi niszczyciele rybostanu w zalewie .

Rozwiń
tmk
tmk (23 października 2014 o 15:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No dobra, ale w czym jest problem. Niech inwestor zrobi przepławki (na zachodzie to standard) i niech robi elektrownie. U nas najgorsze jest to że wszelkie inwestycje chce się robic najtańszym kosztem, nie zważając na środowisko, które staje sie ostatnio niestety orężem w rekach "pseudoekologów". A przeciez wszystko mozna pogodzic- trzeba tylko chcieć.

Rozwiń
iya
iya (23 października 2014 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

lepiej by po sobie posprzątali bo to największe zalewowi śmieciarze

Rozwiń
~~Lubelak
~~Lubelak (23 października 2014 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Elektrownie to powinny być ale węglowe i to dwie koło Lublina.

Ale co tam jak nawet wodnej nie pozwalają postawić eko-terroryści !!!

Oni chcą zrobić u nas rezerwat przyrody, a te ziemie mają się wyludnić do 2050r.

EKO-MAFIA, wystarczy poczytać kto ich sponsoruje, jakie organizacje i wszystko jasne !

Rozwiń
Fang
Fang (23 października 2014 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Lubelszczyzna stepowieje więc każda inwestycja która zatrzymuje szybki spływ wody do Bałtyku jest inicjatywą cenną.

Inną sprawą jest budowanie domów w pradolinie Bystrzycy na terenach zalewowych.Powstawały wpierw slamsy które teraz chcą zmiany statusu na działki budowlane gdy po wbiciu łopaty w grunt pokazuje się woda.

Ten teren od Zalewu Zemborzyckiego po Zawilcową na drugim krańcu miasta powinien być zagospodarowany jako miejsdce wypoczynku dla Lublinian.Tory kajakowe,plaże itp.To są płuca miasta.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!