Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

28 lutego 2018 r.
21:18

Mam smaka na ozorek, czyli co się jadało w PRL. Zdjęcia i przepisy

63 18 A A

Kuchnia lat 50. i 60. była w Polsce prosta. Niektórzy twierdzą, że to przez Władysława Gomułkę, który był zwolennikiem prostoty w każdej dziedzinie życia. Sam był smakoszem kaszanki i podkreślał, że kiszona kapusta ma tyle kalorii i witamin, ile cytryny. To miał być dowód na to, że nie ma potrzeby importowania cytrusów do Polski. A Polacy pytali, jak kwaszoną kapustę wycisnąć do herbaty.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Niedzielny zazwyczaj obiad nie mógł się jednak obyć bez podstawowego pierwszego dnia, czyli rosołu.

– Wtedy każde mięso inaczej smakowało niż dzisiaj – mówi Zofia Kasperek z Lublina. – Nie było faszerowane chemią jak dzisiaj. W rosole widać było wyraźne oczka tłuszczu. Do tego domowe kluski. Kurę często kupowałam na targu, musiałam ją tylko w domu oskubać, opalić skórę. Było z tym trochę roboty, ale w PRL-u na pewno jadało się zdrowiej. Wędliny miały prawdziwy smak i nie zawierały tablicy Mendelejewa.

W przypadku zup, w PRL-u, tak jak dzisiaj – obok rosołu – często była pomidorowa, krupnik, kartoflanka, grochowa. W większości gospodynie dodawały do niektórych zup własnoręcznie zrobiony makaron lub lane kluski.

Z ziemniaków i niektórych warzyw z rosołu gospodynie robiły popularną do dziś sałatkę wielowarzywną (z majonezem).

Drugie danie, które królowało na stołach to mielony lub schabowy (obowiązkowo z kością), do tego ziemniaki i zasmażane buraczki lub mizeria. Do picia – najczęściej kompot. Z mniej wyszukanych dań, często podawano ziemniaki z duszoną cebulą i smażoną kiełbasą. Tak przyrządzona cebula smakowała też wieczorem z kromką chleba.

Morszczuk, dorsz, kergulena, miruna – te m.in. ryby cieszyły się największą popularnością w PRL-u. Co ciekawe, dorsz był jedną z najtańszych ryb. Najbardziej smakowały przyrządzane w panierce i głębokim tłuszczu. Podobnie jak i dzisiaj jedliśmy również duże ilości śledzi.       

W latach kryzysu, kiedy w sklepach w latach 80. ub. w. podstawowym produktem była głównie musztarda i ocet, gospodynie musiały wykazać się duża kreatywnością w przygotowywaniu obiadu.

– Pamiętam m.in. rosół z kurzych łapek – mówi Jacek Mirosław, fotoreporter lubelskich mediów. – Z nich robiono również galaretę. Popularny był także „oszukany” kotlet schabowy. Zastępowała go zwykła mortadela, którą obtaczano w jajku i mące. Było to dość smaczne i pożywne danie.

Przepis na kotlety z mortadeli

Potrzebujemy:

4 plastry mortadeli (ok 40 dag),

1/4 szklanki mleka,

1 jajko, 2 łyżek mąki, 4 łyżek bułki tartej, pieprzu i oleju do smażenia.

Plastry mortadeli zanurzamy w mleku, doprawiamy pieprzem, oprószamy mąką. Panierujemy w rozmąconym jajku i bułce tartej. Smażymy na rozgrzanym oleju po 3-4 min. z obu stron. Podajemy z ziemniakami i surówką.

W wielu polskich domach, tam gdzie były kuchnie węglowe, piekło się na rozgrzanych fajerkach pokrojone w plasterki ziemniaki. Posolone smakowały jak dzisiejsze chipsy. W podobny sposób jadało się podpłomyki – zwykłe ciasto na pierogi – i na blachę.

Mimo, że słodyczy zazwyczaj nie brakowało (poza okresem wyrobów czekoladopodobnych w latach 80.), to dzieci na osłodę zajadały się czasami zwykłem chlebem zmoczonym wodą lub mlekiem i posypanym cukrem. W wersji bogatszej była to kromka chleba ze śmietaną i cukrem. Warto też przypomnieć słynny kogel-mogel: utarte żółtka z cukrem. Najbardziej smakował, kiedy cukier zgrzytał między zębami. Popularne były również słodkie „szyszki” – do rozpuszczonych irysów czy krówek dodawało się ryż preparowany i formowało się z tego „szyszki”.

Przepis na blok czekoladowy

Wiele osób pamięta również blok czekoladowy, który był namiastką chałwy. Do zrobienia takiego bloku należało sięgnąć po kostkę margaryny, 0,5 szklanki wody, 0,5 szklanki cukru, 1 cukier wanilinowy, 2 paczki herbatników, 3 szklanki mleka w proszku, bakalie. Składniki topiło się, wsypywało mleko i herbatniki, potem całość lądowała na kilka godzin w lodówce.

Domowe ciasta były robione z dostępnych w sklepie produktów – gospodynie nie miały wówczas żadnych „gotowców” tak jak dzisiaj.

Popularną przystawką przez wiele lat były nóżki w galarecie. Sekret ich przygotowania polegał na długim i powolnym gotowaniu nóżek. Przez ten czas wygotowuje się z nich cały kolagen i dzięki temu galareta zastygnie bez konieczności dodawania żelatyny. Tatar z kolei to obok zimnych nóżek, sztandarowa zakąska do wódki w czasach PRL-u. Podawany z żółtkiem, cebulą, korniszonami i marynowanymi grzybkami często gościł na stołach.

W wielu domach gospodynie podawały na obiad pieczeń rzymską - obowiązkowo z jajkiem w środku. Do dzisiaj wiele osób chętnie sięga po makaron z białym serem i skwarkami orz kotlety jajeczne.

Warto też wspomnieć o daniach, które w latach 70. i 80. dość często pojawiały się w domowym menu. To m.in. cynaderki, forszmak, ozorek, móżdżek oraz fasolka po bretońsku. Dzisiaj nie są to aż tak popularne dania – zwłaszcza móżdżek.

– U mnie w domu ojciec przygotowywał go z podsmażoną cebulką i podawał na grzance – mówi Jacek Mirosław. – To była super przekąska. Wydaje mi się, że kiedyś więcej jadło się też sezonowych warzyw czy owoców. Jak był sezon na truskawki, to na okrągło były albo kluski albo makaron z truskawkami. Więcej też było zup owocowych, które jednak nie każdy uważał za „prawdziwe” danie. Wiosną z kolei absolutnym hitem były młode ziemniaczki z koperkiem, polane masłem i zsiadłe mleko. To można było jeść na okrągło. Niedawno kupiłem takie młode ziemniaki w markecie, ale to już nie ten smak.

Wiele osób pamiętających smaki PRL-u podkreśla, że obecne produkty w niczym nie przypominają tych sprzed kilkudziesięciu lat.

– Ja już pogodziłem się  tym, że już nigdy ogórki czy pomidory nie będą smakować tak jak kiedyś – przyznaje 62-letni dziś Andrzej Mazurek z Lublina. – To już nie te odmiany, nie ta gleba. Kiedyś bez obaw zrywało się papierówkę z drzewa, wytarło się o spodnie i była tak dobra, że te dzisiejsze odmiany się do niej nie umywają. Niedawno kupiłem kilka ogórków w markecie. Sama woda. Podobnie rzodkiewka. Kiedyś jak się jadło rzodkiewkę, to aż paliła w język. A teraz jakaś taka bez smaku, mizerna.

Przez wiele lat nikt w PRL-u nie słyszał o zmielonej kawie. W sklepach były jedynie kawy ziarniste. W niektórych – na życzenie klienta – ekspedientki je mieliły. Większość jednak używało domowych młynków. Przy jej zaparzaniu rozchodził się tak aromatyczny zapach, że stawiał niejednego śpiocha na nogi. Nikt wtedy nie wiedział, że jest espresso, latte…Kawę w Polsce – nie tylko w domach, ale i większości barów czy restauracji – podawano w szklance z plastikowym lub metalowym uchwytem, żeby nie parzyła w palce.

Kiedy i kawa stała się przez pewien czas towarem deficytowym, to wiele osób po wypiciu, zalewało jeszcze raz (tym razem fusy) wrzątkiem. Była to tzw. dolewka. 

Popularna była również kawa zbożowa, np. Inka, która jednak była tylko namiastką prawdziwej kawy oraz różnego rodzaju kakao.

Na deser często podawano – zwłaszcza dzieciom – kisiel lub budyń. W wielu domach do dziś wspomina się również kwiaty czarnego bzu maczane w cieście naleśnikowym. Na topie był również popularny krem sułtański.

Przepis na krem sułtański

500 ml śmietany kremówki 36%

100 g cukru pudru

100 g pokruszonych bez

50 g rodzynek

50 ml rumu

3 łyżki kakao

kilka rurek

Rodzynki namoczyć w rumie przez kilkanaście minut. Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Krem podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao i dokładnie wymieszać. Na dno pucharków wyłożyć ciemny krem, a następnie jasny. Na koniec udekorować rodzynkami, pokruszonymi bezami i skropić lekko rumem. Z boku wbić po dwie rurki do jednego pucharka. Podawać schłodzony. 

Komentarze 18

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 10 marca 2018 o 08:07
Trafiony, ze znajomością tematu artykuł. To se ne vrati! Szkoda młodych, że tylko mogą o tym poczytać ew. czasami gdzieś tam zobaczyć" przez szybkę". A "rak" jak obserwujemy, to już epidemia. Smacznego
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 22:01
a może co jadał w II RP chłop na wsi albo normalny bezrobotny mieszkający w mieście
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 09:33
Najbardziej żal soków z owoców i warzyw robionych samodzielnie w sokowirówce, to były zdrowe rzeczy, a teraz każdy pije tylko "sok", czyli 1% marchwi w marchwi i do tego z aspartamem.
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 09:30
Różnica smaków wynika z tego że z wiekiem tracimy kubki smakowe.
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 09:10
A przed wojną nawet piasek był lepszy.
Avatar
Buzon / 1 marca 2018 o 08:34
Gadanie starych bab... Lepiej pamiętają smaki, bo za młodu człowiek ma więcej kubków smakowych i silniejszy zmysł powonienia. Z czasem się one pogarszają, to i smaki już nie te. Mi tam np. szczypania rzodkiewki nie brakuje, za młodu (PRL) jej nienawidziłem, a dzisiejszą bardzo lubię. Do "rozrzewniających się" za starymi czasami - ja, wychowany w latach 80. - wcale za nimi nie tęsknię. Wyroby czekoladopodobne ("kosteczka" rozpuszczona wieczorem do szklanki ciepłego mleka), wszechobecny ocet, banan zjedzony po raz pierwszy w wieku 9 lat, bo przecież owoc egzotyczny (sic!). W sklepach pustki, ludzie wiecznie kombinujący, gdzie "załatwić" coś lepszego... Gdyby nie ogródki działkowe, to by człowiek chyba z głodu umarł. Poza tym, jak ktoś zauważył, skoro wszystko było takie super - i jedzenie, i praca (wczesna emeryturka, nieprzepracowywanie się w robocie), i opieka medyczna - to dlaczego ludzie żyli po kilkanaście lat krócej?
Gadanie starych bab... Lepiej pamiętają smaki, bo za młodu człowiek ma więcej kubków smakowych i silniejszy zmysł powonienia. Z czasem się one pogarszają, to i smaki już nie te. Mi tam np. szczypania rzodkiewki nie brakuje, za młodu (PRL) jej nienawidziłem, a dzisiejszą bardzo lubię. Do "rozrzewniających się" za starymi czasami - ja, wychowany w latach 80. - wcale za nimi nie tęsknię. Wyroby czekoladopodobne ("kosteczka" rozpuszczona wieczorem do szklanki ciepłego mleka), wszechobecny ocet, banan zjedzony po raz pierwszy... rozwiń
Avatar
smakosz swoich wędlin / 1 marca 2018 o 07:43
A ja jem sobie kiełbaskę swojską ktorą sam wędzę podam składniki mięso z własnego uboju dodaje sól,pieprz nat,pieprz ziołowy,czosnek nie chiński,majeranek/oby się nie odbijało jak krowie po salaterze/,cukier.Takie proste a takie smaczne i poleży pare tygodni.A jak człowiek lubi wygodnictwo to niech je chemie trudno coś za co .
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 07:33
Już starożytni rzymianie twierdzili że kiedyś było lepiej, a świat zmierza ku upadkowi.
Avatar
qwerty / 1 marca 2018 o 07:28
Ja też z pewną nostalgią wspominam tamte czasy,  ale... No właśniem czy wwędlinach było mniej chemii? Nie wiadomo. Nie było żadnej specyfikacji, nie było wędlin pakowanych próżniowo z etykietką gdzie wszystko było opisane.  Wędliny przywożono do sklepów w metalowych pojemnikach i często prosto z nich były natychmiast sprzedawane. Mięso i wędliny były towarem niemal luksusowym i co się udało kupić każdy jadł aż mu się uszy trzęsły. Nie było też wyboru. Była jedna szynka, jedna polędwica, jeden baleron, nie tak jak dzisiaj kilkanaście szynek do wyboru ( o idiotycznych zazwyczaj nazwach. Zdecydowana większość wędlin była smaczna ale czy ktoś pamięta "zwyczajną" w niejadalnej skórce której nie mozna było zciągnąć? Ryby i sery były zdecydowanie tańsze ale ceny były z "sufitu" nie mające nić wspólnego z ekonomią. Mnie najbardziej brakuje tamtego pieczywa be z tych wszystkich spulchniaczy i uzdatniaczy.
Ja też z pewną nostalgią wspominam tamte czasy,  ale... No właśniem czy wwędlinach było mniej chemii? Nie wiadomo. Nie było żadnej specyfikacji, nie było wędlin pakowanych próżniowo z etykietką gdzie wszystko było opisane.  Wędliny przywożono do sklepów w metalowych pojemnikach i często prosto z nich były natychmiast sprzedawane. Mięso i wędliny były towarem niemal luksusowym i co się udało kupić każdy jadł aż mu się uszy trzęsły. Nie było też wyboru. Była jedna szynka, jedna polędwica, jeden baleron, nie tak jak dzisiaj kilkanaście szynek d... rozwiń
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 07:23
Tak... to bylo niby zdrowe jedzenie..... sam tłuszcz i mortadela co obok prawdziwej mortadeli nawet nie leżała....to ja juz wole obecną chemię i mega wybór owoco, warzyw, przypraw, ziół, wołowinkę itd a nie jak dziad z ZSRR żreć..... zresztą niby dlaczego żyjemy przecietnie dłużej teraz o ok 13 lat niż w 1965 r. ???? :))))
Avatar
Gość / 10 marca 2018 o 08:07
Trafiony, ze znajomością tematu artykuł. To se ne vrati! Szkoda młodych, że tylko mogą o tym poczytać ew. czasami gdzieś tam zobaczyć" przez szybkę". A "rak" jak obserwujemy, to już epidemia. Smacznego
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 22:01
a może co jadał w II RP chłop na wsi albo normalny bezrobotny mieszkający w mieście
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 09:33
Najbardziej żal soków z owoców i warzyw robionych samodzielnie w sokowirówce, to były zdrowe rzeczy, a teraz każdy pije tylko "sok", czyli 1% marchwi w marchwi i do tego z aspartamem.
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 09:30
Różnica smaków wynika z tego że z wiekiem tracimy kubki smakowe.
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 09:10
A przed wojną nawet piasek był lepszy.
Avatar
Buzon / 1 marca 2018 o 08:34
Gadanie starych bab... Lepiej pamiętają smaki, bo za młodu człowiek ma więcej kubków smakowych i silniejszy zmysł powonienia. Z czasem się one pogarszają, to i smaki już nie te. Mi tam np. szczypania rzodkiewki nie brakuje, za młodu (PRL) jej nienawidziłem, a dzisiejszą bardzo lubię. Do "rozrzewniających się" za starymi czasami - ja, wychowany w latach 80. - wcale za nimi nie tęsknię. Wyroby czekoladopodobne ("kosteczka" rozpuszczona wieczorem do szklanki ciepłego mleka), wszechobecny ocet, banan zjedzony po raz pierwszy w wieku 9 lat, bo przecież owoc egzotyczny (sic!). W sklepach pustki, ludzie wiecznie kombinujący, gdzie "załatwić" coś lepszego... Gdyby nie ogródki działkowe, to by człowiek chyba z głodu umarł. Poza tym, jak ktoś zauważył, skoro wszystko było takie super - i jedzenie, i praca (wczesna emeryturka, nieprzepracowywanie się w robocie), i opieka medyczna - to dlaczego ludzie żyli po kilkanaście lat krócej?
Gadanie starych bab... Lepiej pamiętają smaki, bo za młodu człowiek ma więcej kubków smakowych i silniejszy zmysł powonienia. Z czasem się one pogarszają, to i smaki już nie te. Mi tam np. szczypania rzodkiewki nie brakuje, za młodu (PRL) jej nienawidziłem, a dzisiejszą bardzo lubię. Do "rozrzewniających się" za starymi czasami - ja, wychowany w latach 80. - wcale za nimi nie tęsknię. Wyroby czekoladopodobne ("kosteczka" rozpuszczona wieczorem do szklanki ciepłego mleka), wszechobecny ocet, banan zjedzony po raz pierwszy... rozwiń
Avatar
smakosz swoich wędlin / 1 marca 2018 o 07:43
A ja jem sobie kiełbaskę swojską ktorą sam wędzę podam składniki mięso z własnego uboju dodaje sól,pieprz nat,pieprz ziołowy,czosnek nie chiński,majeranek/oby się nie odbijało jak krowie po salaterze/,cukier.Takie proste a takie smaczne i poleży pare tygodni.A jak człowiek lubi wygodnictwo to niech je chemie trudno coś za co .
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 07:33
Już starożytni rzymianie twierdzili że kiedyś było lepiej, a świat zmierza ku upadkowi.
Avatar
qwerty / 1 marca 2018 o 07:28
Ja też z pewną nostalgią wspominam tamte czasy,  ale... No właśniem czy wwędlinach było mniej chemii? Nie wiadomo. Nie było żadnej specyfikacji, nie było wędlin pakowanych próżniowo z etykietką gdzie wszystko było opisane.  Wędliny przywożono do sklepów w metalowych pojemnikach i często prosto z nich były natychmiast sprzedawane. Mięso i wędliny były towarem niemal luksusowym i co się udało kupić każdy jadł aż mu się uszy trzęsły. Nie było też wyboru. Była jedna szynka, jedna polędwica, jeden baleron, nie tak jak dzisiaj kilkanaście szynek do wyboru ( o idiotycznych zazwyczaj nazwach. Zdecydowana większość wędlin była smaczna ale czy ktoś pamięta "zwyczajną" w niejadalnej skórce której nie mozna było zciągnąć? Ryby i sery były zdecydowanie tańsze ale ceny były z "sufitu" nie mające nić wspólnego z ekonomią. Mnie najbardziej brakuje tamtego pieczywa be z tych wszystkich spulchniaczy i uzdatniaczy.
Ja też z pewną nostalgią wspominam tamte czasy,  ale... No właśniem czy wwędlinach było mniej chemii? Nie wiadomo. Nie było żadnej specyfikacji, nie było wędlin pakowanych próżniowo z etykietką gdzie wszystko było opisane.  Wędliny przywożono do sklepów w metalowych pojemnikach i często prosto z nich były natychmiast sprzedawane. Mięso i wędliny były towarem niemal luksusowym i co się udało kupić każdy jadł aż mu się uszy trzęsły. Nie było też wyboru. Była jedna szynka, jedna polędwica, jeden baleron, nie tak jak dzisiaj kilkanaście szynek d... rozwiń
Avatar
Gość / 1 marca 2018 o 07:23
Tak... to bylo niby zdrowe jedzenie..... sam tłuszcz i mortadela co obok prawdziwej mortadeli nawet nie leżała....to ja juz wole obecną chemię i mega wybór owoco, warzyw, przypraw, ziół, wołowinkę itd a nie jak dziad z ZSRR żreć..... zresztą niby dlaczego żyjemy przecietnie dłużej teraz o ok 13 lat niż w 1965 r. ???? :))))
Zobacz wszystkie komentarze 18

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Kadrę Nawałki stać na sukces. Rozmowa z Nataszą Górnicką, kapitan piłkarek Górnika Łęczna
Lubelskie Ekstra

Kadrę Nawałki stać na sukces. Rozmowa z Nataszą Górnicką, kapitan piłkarek Górnika Łęczna 0 0

Rozmowa z Nataszą Górnicką, kapitan piłkarek Górnika Łęczna, aktualnych mistrzyń Polski.

Policjanci i strażacy jeżdżą od miasta do miasta. Chcą pomóc swoim kolegom
zdjęcia
galeria

Policjanci i strażacy jeżdżą od miasta do miasta. Chcą pomóc swoim kolegom 0 0

Ponad 4 tysiące kilometrów, kilkuset uczestników – peleton złożony z funkcjonariuszy policji i straży pożarnej przemierza Polskę, aby pomóc rannym kolegom. W poniedziałek dotarł do Lublina, a lubelska sztafeta wyjechała w trasę do Opola Lubelskiego.

Kolejny remont w klasztorze dominikanów w Lublinie. Powstanie klub

Kolejny remont w klasztorze dominikanów w Lublinie. Powstanie klub 0 0

U dominikanów rozpoczął się kolejny remont – tym razem w zachodnim skrzydle klasztoru. W wyremontowanych salach ma działać od przyszłego roku klub samopomocy.

Lublin: Dwie firmy chętne do remontu ul. Wielkopolskiej

Lublin: Dwie firmy chętne do remontu ul. Wielkopolskiej 0 0

Jest dwóch chętnych do remontu ul. Wielkopolskiej między Roztoczem a Małopolską. Ich oferty zostały wczoraj otwarte w Zarządzie Dróg i Mostów, który zakładał, że na odnowę jezdni wystarczy 470 tys. zł.

MUNDIAL 2018. Szwecja – Korea Południowa 1:0. VAR pomógł sędziemu

MUNDIAL 2018. Szwecja – Korea Południowa 1:0. VAR pomógł sędziemu 0 0

MUNDIAL 2018 Szwecja pokonała Koreę Południową 1:0, a jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił w 65 minucie z rzutu karnego Andreas Granqvist

Kamil Glik znajdzie się w kadrze na Senegal
film

Kamil Glik znajdzie się w kadrze na Senegal 0 0

Kamil Glik znajdzie się kadrze meczowej na wtorkowy mecz z Senegalem. Taką informację podał rzecznik PZPN, Jakub Kwiatkowski. - Kamil normalnie leci do Moskwy z drużyną. Znajdzie się w kadrze meczowej, ale to od selekcjonera zależy, jak będzie wyglądała wyjściowa jedenastka - stwierdził Kwiatkowski.

Prześwietlili rentgenem cysternę do przewozu płynnego asfaltu. Niespodzianka
galeria

Prześwietlili rentgenem cysternę do przewozu płynnego asfaltu. Niespodzianka 0 1

Nietypowy przemyt udaremnili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej na granicy z Ukrainą w Hrebennem.

To znalezisko wywróci historię Lublina? Szczegóły sensacyjnego odkrycia przed Bramą Krakowską
galeria
film

To znalezisko wywróci historię Lublina? Szczegóły sensacyjnego odkrycia przed Bramą Krakowską 0 10

To sensacyjne odkrycie – mówią historycy o monecie odnalezionej obok zwłok pochowanych przed Bramą Krakowską. Denar ważący niewiele ponad pół grama mówi wiele o przeszłości miasta, ale prowokuje też do kolejnych pytań i poszukiwań. Właśnie dlatego zdecydowano, że archeolodzy nadal będą tutaj kopać.

Jak szybko umówić się do lekarza?

Jak szybko umówić się do lekarza? 0

Umówienie się do lekarza może nastręczać wielu problemów. Często nie mamy możliwości sprawdzenia wolnych terminów wizyt zarówno na NFZ, jak i prywatnie. Na szczęście coraz większa cyfryzacja służby zdrowia sprawia, że życie pacjentów staje się łatwiejsze. W sieci możemy znaleźć obecnie takie serwisy jak LekarzeBezKolejki.pl, które umożliwiają umówienie się na wizytę bez konieczności wykonywania wielu telefonów lub wychodzenia z domu. Jak działa ten serwis i co może zaoferować pacjentom? Czytajcie!

Lublin: Mieszkaniec Rzeszowa wybił szybę w autobusie miejskim

Lublin: Mieszkaniec Rzeszowa wybił szybę w autobusie miejskim 0 5

Policjanci zatrzymali 23-latka, który wybił szybę w autobusie komunikacji miejskiej w Lublinie. To mieszkaniec Rzeszowa

W tej szkole nie ma pustych klas pod koniec roku szkolnego. Piszą małą maturę
zdjęcia
galeria

W tej szkole nie ma pustych klas pod koniec roku szkolnego. Piszą małą maturę 0 0

Podczas, gdy wiele klas jest już pustych, bo uczniowie z chwilą wypisania świadectw przestali przychodzić do szkół życie tętni w lubelskim Zespole Szkół nr 1 im. Władysława Grabskiego. Właśnie rozpoczęły się tam tzw. małe matury. Ich sprawdzanie będzie zaś głównym zajęciem nauczycieli w wakacje.

Sukces Pisany Szminką. Są pieniądze dla przedsiębiorczyń

Sukces Pisany Szminką. Są pieniądze dla przedsiębiorczyń 0 0

Nawet 10 tys. euro dofinansowania mogą otrzymać młode przedsiębiorczynie na rozkręcenie swojej działalności. Ruszył nabór do kolejnego projektu Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką.

Puławy: Zabawa i muzyka w porcie, sezon wodny w Marinie rozpoczęty [zdjęcia]
galeria
film

Puławy: Zabawa i muzyka w porcie, sezon wodny w Marinie rozpoczęty [zdjęcia] 0 4

Niedzielne popołudnie wielu mieszkańców Puław spędziło w Marinie, gdzie odbyła się impreza z okazji rozpoczęcia nowego sezonu wodnego. Były zjeżdżalnie, ślizgawki wodne i wysoka ścianka wspinaczkowa. Wieczorem na scenie zagrały "Nozdrza Kobry" z I LO, zespół Effect oraz Meffis.

W woj. lubelskim kasyna będą tylko w dwóch miejscach. Lokal w Lublinie straci koncesję

W woj. lubelskim kasyna będą tylko w dwóch miejscach. Lokal w Lublinie straci koncesję 0 2

Z mapy Lublina znika kasyno działające przy ul. Kowalskiej. Jego właścicielowi kończy się sześcioletnia koncesja, a nowej nie wywalczył. Dostała ją firma, która ma otwierać kasyno w hotelu Victoria, a będzie to drugi taki lokal w tym samym budynku. Zmian jest więcej: kasyno straci Chełm, a dostanie Zamość

Ponad 4 mln zł w Eurojackpot. Gdzie padła wygrana? Kumulacja cały czas rośnie

Ponad 4 mln zł w Eurojackpot. Gdzie padła wygrana? Kumulacja cały czas rośnie 0 0

Eurojackpot. Duża wygrana w losowaniu z 15 czerwca 2018 r.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.