poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Nawet czołgi wyjechały na ulice. Taka ostra była wtedy zima w Lublinie (zdjęcia)

Dodano: 18 lutego 2017, 20:10

Byli tacy, którzy wrócili do domu z sylwestra dopiero po kilku dniach. I to nie z powodu przedłużającej się imprezy. W sylwestrową noc z 1978/79 roku nasypało tyle śniegu, że w zaspach utknęły tysiące aut. Ścisnął siarczysty mróz. Nie kursowały pociągi, komunikacja autobusowa była sparaliżowana, a do tego nastąpiły awarie sieci ciepłowniczej i energetycznej.

Jacek Mirosław, wieloletni fotoreporter Sztandaru Ludu i Dziennika Wschodniego ma w swojej kolekcji wiele zdjęć z tamtego kataklizmu.

- Nikt nie spodziewał się wówczas, że pogoda tak nagle spłata figla - mówi Jacek Mirosław. - Nie dosyć, że obficie padało, to do tego wiał silny wiatr i na efekty nie trzeba było długo czekać. Drogi momentalnie były zasypane.

2,5 metra śniegu

Kilka dni wcześniej w niektórych regionach kraju było nawet plus 10 stopni.

1 stycznia 1979 roku temperatura w nocy spadła do minus 25 stopni. Padać zaczęło już w sylwestra. Śnieg padał też nieprzerwanie przez następny dzień. 2 stycznia leżało już kilkadziesiąt centymetrów śniegu, a wysokość niektórych zasp przekraczała 2,5 metra.

Najgorsza była noc sylwestrowa. Wiele osób wybrało się na imprezy samochodami. Utknęli w zaspach. Kierowcy rezygnowali z dalszej jazdy i zostawiali samochody na poboczach. Dopiero po kilku dniach udało się nimi wyjechać spod grubej pokrywy śniegu. 2 stycznia - jak podawała lokalna prasa - na Lubelszczyźnie w zaspach wciąż było kilkaset samochodów i autobusów.
- Samochodem jeździło się jak w tunelu - dodaje lubelski fotograf. - W wielu chałupach na wsi nie można było nawet otworzyć drzwi. Śniegu było tyle, że zaspy sięgały okna.

Skrócone trasy

Drogowcy nie mieli szans w walce z zimą.

Nie dosyć, że połowa sprzętu odmówiła posłuszeństwa, to na dodatek silny wiatr niweczył pracę pługów. Większość dróg lokalnych była nieprzejezdna.

Nawet w Lublinie kierowcy mieli kłopoty. Najgorzej było na ul. Popiełuszki, Zamojskiej, Piłsudskiego i Diamentowej. MPK skróciło trasy 16 linii. PKS - w drugi dzień nowego roku - wysłało w trasy jedynie co 3 autobus. A i tak nie wszystkie dojechały do celu.

Na tym jednak się nie skończyły kłopoty mieszkańców naszego regionu. Przez kilka dni nie było prądu między innymi w Konopnicy, Jastkowie, Piaskach, Dąbrowicy, Dysie i Kazimierzówce.

Koniec zimy

Także z powodu mrozów doszło do licznych awarii sieci ciepłowniczej. Na początku stycznia ciepło nie docierało do mieszkań w 17 blokach na Kalinowszczyźnie.

MPO „rzuciło” cały swój sprzęt do odśnieżania miasta. W tych dniach nikt nie myślał o wywożeniu śmieci. Lubelskie hotele świeciły pustkami. Wiele grup turystycznych odwołało przyjazdu z powodu trudnej sytuacji na drogach.

Ostateczny koniec zimy stulecia nastąpił 6 stycznia 1979 roku i już 9 dnia nowego roku w całej Polsce znowu termometry wskazywały plus 10 stopni.

Czytaj więcej o: historia
Zenio
Użytkownik niezarejestrowany
kolega z UB
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zenio
Zenio (21 lutego 2017 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie komuna,tylko wspomnienia młodości. Byliśmy tacy jak wy, będziecie tacy jak MY.   Było wesoło i każdy z nas musiał sobie jakość sobie radzić z komuną. Z pałowaniem i śmiechem na ulicy .Komuna nie rozdawała pieniędzy 500+  ,   czy to był robotnik czy rolnik tyrał jak koń. 
Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2017 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moi rodzice akurat wtedy pobrali się, goście ze Śląska bawili w Kraśniku kilka dni bo nie mogli wrócić z powodu nieprzejezdnych torów kolejowych. Dzisiaj mają wyjątkowe wspomnienia, aż miło posłuchać jak wspominają tamten czas.
Rozwiń
kolega z UB
kolega z UB (19 lutego 2017 o 21:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Mój tata jak zobaczył ten czołg to wziął paszport i mnie pod pache i uciekliśmy do USA. Gdy sie okazało że to nie wojna ani stan wojenny to chcial wrócic ale nie mial pieniedzy haha
E, to twój tatuś miał niezłe stanowisko, skoro paszport trzyma w domu, w dodatku taki ze stemplem "wsje strany mira".
Rozwiń
daro
daro (19 lutego 2017 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo to towarzystwo komunistyczne to by chciało, ale już nie może
Rozwiń
szofer
szofer (19 lutego 2017 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
W PRL-u były samochody ciężarowe na które ładowano śnieg z ulic i jezdni ,żeby nie było na ulicach bryi ,błota pośniegowego, brudnej  wody .Wywożono go za miasto . Teraz jak jest odwilż nie można przejść  na drugą stronę ulicy  bo błoto i brudna woda , a samochody ochlapują przechodniów  .
Obecnie należałoby ładować śnieg razem z samochodami bo więcej samochodów jak sniegu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!