piątek, 28 lipca 2017 r.

Magazyn

To miasto ciągle we mnie tkwi. Puławy we wspomnieniach znanej malarki

Dodano: 26 grudnia 2015, 12:15

Maria Wollenberg-Kluza w latach 60-tych zamieszkała w Warszawie, gdzie przebywa do dzisiaj, ale z chęcią, przynajmniej raz w roku wraca do Puław, swojego rodzinnego miasta (fot. Radosław Szczęch)
Maria Wollenberg-Kluza w latach 60-tych zamieszkała w Warszawie, gdzie przebywa do dzisiaj, ale z chęcią, przynajmniej raz w roku wraca do Puław, swojego rodzinnego miasta (fot. Radosław Szczęch)

Jedna z najbardziej rozchwytywanych polskich malarek, Maria Wollenberg-Kluza w ubiegłym tygodniu odwiedziła swoje rodzinne miasto. Z sentymentem wspomina dawne Puławy i już przygotowuje się do nowej wystawy. Jej obrazy będzie można oglądać w Pałacu Czartoryskich.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Maria Wollenberg-Kluza to prekursorka nurtu malarstwa ekspresyjnego. Na swoim koncie ma już ponad tysiąc prac, które cały czas przykuwają uwagę odbiorców. Tylko w tym roku obrazy urodzonej w Puławach malarki można było oglądać m.in. na wystawach w Warszawie, Gdańsku i Łodzi. Już wiemy, że jesienią przyszłego roku obrazy pani Marii zobaczymy także w Puławach. W ramach przygotowań do tej wystawy autorka odwiedziła nasze miasto.

Tamte Puławy

Jak się okazuje, na sukces artystki złożyło się wiele spraw, ale jedną z tych najważniejszych byli ludzie, wśród których dorastała, rodzina, nauczyciele, znajomi oraz unoszący się nad miastem duch romantyzmu.

Gdy przyszła na świat był 1945 rok, jej ojciec, również artysta, malarz Piotr Wollenberg, żołnierz Armii Krajowej przebywał w więzieniu. Maria wychowywała się w Willi Cienistej przy ul. Zielonej. Jak mówi, do malowania zachęcał ją piękny widok z okna na Głęboką Drogę. Inspirował także utrzymany w angielskim stylu park. Tam spędzała dużo czasu, rysując, podpatrując, chłonąc ukrytą w starych murach historię.

– Moja droga artystyczna zaczęła się od Puław. Nie tylko od ludzi, wspaniałych nauczycieli z mojego liceum, ale także od historii, która zawsze tutaj była. To zawsze było miejsce, które było nośnikiem kultury, gdzie wyczuwało się dbałość o nią. Małe miasteczko na mapie Polski, ale znaczące. Park z moimi ulubionymi, jeśli chodzi o literaturę, elementami romantycznymi, symbole, ruiny, domki, sarkofag, Brama Rzymska. To wszystko było inspirujące i zostawiło we mnie ślad. Ta atmosfera, ukochanie Norwida, romantyzm kierujący się narodowością, patriotyzmem był dla mnie pewnym podkładem, bazą – wspomina pani Maria.

Obraz z bramą
Obraz z bramą

Artystyczne korzenie

Puławy, w których dorastała były trochę innym miastem, niż te współczesne. Mniejsze, bardziej kameralne, ale nakierowane na wysoką jakość oświaty i ze względu na działający już wtedy instytut naukowy, posiadające duży odsetek inteligencji wśród mieszkańców. Częstymi gośćmi u państwa Wollenbergów w Wili Cienistej byli znani profesorowie tamtych czasów.

Ogromną rolę w życiu pani Marii odegrał jej ojciec, który po wojnie i powrocie z Rawicza ponownie zajął się malarstwem. To przy nim artystka zdobywała pierwsze szlify swojego przyszłego zawodu. On sam był także ważną postacią, jeśli chodzi o puławską kulturę.

– Ksiądz proboszcz zwrócił się do niego z prośbą, żeby odnowić kościół (na Górce - przyp. red.). Mój ojciec odnawiając polichromię odkrył tę oryginalną z czasów Aignera, dawne kasetony, odnowił to wszystko, a trzeba pamiętać, że to był układ zbiegający się. One im wyżej, tym były mniejsze, przez co kopuła optycznie wydawała się wyższa. To wymagało skomplikowanych obliczeń, ale to była rzecz bardzo wartościowa – przypomina malarka.

Zamiast Zielonej Obrońców Stalingradu

Władze PRL, po wojnie do willi państwa Wollenbergów dosiedliły rodzinę milicjanta. Zdaniem pani Marii władze chciały w ten sposób mieć oko na jej ojca, który z przeszłością w Armii Krajowej nie miał łatwego życia w nowej rzeczywistości. Ona sama, mimo tego, że pochodziła z inteligenckiej rodziny nie odczuła jednak żadnych represji ze strony władzy. Otrzymała gruntowne wykształcenie, mogła pielęgnować swoją pasję i odnieść sukces. Jak podkreśla, społeczność Puław, w których mieszkała było dość odporna na próby narzucania jej komunistycznej ideologii.

– Puławy były pod tym względem nieprzemakalne. Pamiętam, że ulica Zielona miała być ulicą Obrońców Stalingradu. To się po prostu nie przyjęło. Tabliczka z nową nazwą stała, ale nikt się do niej nie stosował. Wszyscy na kopertach pisali po staremu. Podobnie było w szkole, gdzie nauczyciele, mimo tego, że uczyli według programu, umiejętnie potrafili pewne rzeczy ominąć – podkreśla.

Wspomnienie z Puław
Wspomnienie z Puław

Szykują wystawę w pałacu

Dla miłośników malarstwa ekspresyjnego w przyszłym roku szykuje się gratka. W jednej z dużych sal Pałacu Czartoryskich w drugiej połowie września 2016 roku zorganizowana zostanie wystawa prac Marii Wollenberg-Kluzy. Jeśli przestrzeń okaże się wystarczająca, będzie można podziwiać nawet dwumetrowej wysokości dzieła. Jakie - tego jeszcze nie wiadomo.

– Mam ich tak dużo, że nie będzie problemu z wyborem – zapewnia malarka.

Współorganizatorem przyszłorocznej puławskiej wystawy pani Marii będą Zakłady Azotowe „Puławy” oraz Towarzystwo Przyjaciół Puław.

Finisterre
Finisterre
Gucio
Gość
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gucio
Gucio (17 stycznia 2016 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wollenberg - to bardziej judea czy rosyja

wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga !

głu pku

Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2016 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe obrazy, chętnie zobaczę więcej.
Rozwiń
Gość
Gość (29 grudnia 2015 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Mario, w przyszłym roku mamy 100-lecie naszego Liceum im. A.J. ks. Czartoryskiego. W dniu 24 września 2016 roku odbędą się uroczystości i Zjazd wychowanków. Zapraszam PS. Ja też mieszkałem w latach 50-tych na ul. "Obrońców Stalingradu" kilka domów od Pani pod numerem 15. Pozdrawiam
Rozwiń
Gość
Gość (26 grudnia 2015 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wollenberg - to bardziej judea czy rosyja
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!