środa, 18 października 2017 r.

Puławy

Konflikt w Muzeum Nadwiślańskim. Kto pierwszy pójdzie do sądu?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 sierpnia 2014, 09:30

Związkowcy z Muzeum Nadwiślańskiego ostrzegają: Jeśli dyrektor Agnieszka Zadura publicznie nie przeprosi za pomówienia, to idziemy do sądu. Dyrektor odpowiada tym samym

Konflikt w Muzeum Nadwiślańskim trwa od kilku miesięcy. Punktem zapalnym była próba zmiany archaicznej struktury muzeum przez dyrektor Agnieszkę Zadurę. Pomysł wpuszczenia do placówki prywatnego partnera, który prowadziłby działalność komercyjną, nie spodobał się jednak związkowcom z NSZZ "Solidarność”. Przestraszyli się, że likwidacji miejsc pracy.

Po zakończonych fiaskiem negocjacjach pracownicy napisali list otwarty, który trafił m.in. do mediów i marszałka. Domagają się w nim m.in. odwołania swojej szefowej. Zarzucili jej m.in. nieumiejętne zarządzanie, narzucanie koncepcji, które przynoszą straty wizerunkowe i finansowe oraz tworzenie sytuacji konfliktowych i atmosfery zastraszania. Ostatnio w sprawie pojawił się kolejny wątek związany z należącym do związków Waldemarem Odorowskim, kierownikiem Kamienicy Celejowskiej. Dyrektor Zadura twierdzi, że był w pracy pod wpływem alkoholu i chce go za to dyscyplinarnie zwolnić. Odorowski wszystkiemu zaprzecza i przekonuje, że tego dnia był na zwolnieniu lekarskim.

- Nie pozwolę, żeby pod moim adresem padały niepotwierdzone i bardzo krzywdzące stwierdzenia - podkreśla Agnieszka Zadura. I zapowiedziała, że nie będzie akceptować łamania kodeksu pracy jak przebywania w biurze pod wpływem alkoholu czy załatwiania swoich prywatnych spraw w godzinach pracy. Wskazała też m.in. na niechęć pracowników do zmian. Twierdziła, że pracownicy chcą wpłynąć na jej zwolnienie, tak jak to w przypadku czterech poprzednich dyrektorów muzeum.

Teraz pracownicy muzeum żądają publicznych przeprosin. Skierowali kolejny list otwarty do marszałka. Tłumaczą w nim, że to stek kłamstw i pomówień. - Jeśli pani dyrektor nie zamieści na łamach mediów (które opublikowały jej odpowiedź - przyp. red.) odwołania tego, co powiedziała oraz przeprosin, rozpoczęte zostaną czynności wejścia na drogę sądową z pozwem zbiorowym o zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych oraz wejścia na drogę odszkodowawczą - czytamy w liście otwartym związkowców.

- Ja też wiem jak korzystać z drogi sądowej, zwłaszcza, że wcześniej to ja zostałam pomówiona. Nie pozwolę, żeby ktoś znieważał mnie w ten sposób. W tym kontekście nie zawaham się skierować sprawy do sądu - komentuje Agnieszka Zadura.
  Edytuj ten wpis
alkomat
Gość
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

alkomat
alkomat (6 sierpnia 2014 o 21:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Odwołanie żony dr.Odorowskiego- też była na bani?

Rozwiń
Gość
Gość (5 sierpnia 2014 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Proszę się nie wahać. Zapowiada się kolejny przegrany przez Panią proces.

Rozwiń
Gość
Gość (5 sierpnia 2014 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dyrektorka twierdzi, że uciekł. Ale gdyby rzeczywiście był pod wpływem alkoholu, to wezwałaby ochronę i nie pozwoliła mu uciec. Nie informowałaby go również, że jadą po niego.

Jaki gospodarz, taka zagroda. A o gospodarzu wiemy już wystarczająco. Idź sobie kobieto

Rozwiń
janek
janek (5 sierpnia 2014 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Brawo Pani Dyrektor!! Gonić tą związkową zakałe do roboty!!

Rozwiń
nowi
nowi (5 sierpnia 2014 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pani Dyrektor, głupota z Pani strony - jeżeli pracownik był pod wpływem alkoholu, należało wezwać policję - sprawdziłaby delikwenta, spisała protokół i miałaby Pani czarno na białym. Chyba że... nie był? W tej sytuacji słowo przeciw słowu w sądzie skończy się zapewne przywróceniem do pracy.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!