czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Puławy

Końskowola: Jak dzieci zaraziły się salmonellą?

Dodano: 12 listopada 2016, 19:51

Nadal nie wiadomo dlaczego w przedszkolu w Starym Pożogu (gm. Końskowola) doszło do serii zatruć wywołanych bakterią Salmonelli. Zagrożenie na szczęście już udało się zażegnać.

Problem z zatruciami w przedszkolu w Zespole Placówek Oświatowych w Pożogu zaczął się we wtorek 27 września. Dwoje maluchów z wysoką gorączką i bólami brzucha trafiło do dziecięcego oddziału zakaźnego puławskiego szpitala. W ciągu następnych dni trafiło tam troje następnych. W piątek, 30 września, informację o zachorowaniach otrzymał puławski sanepid.

– To było o cztery dni za późno – uważa Tadeusz Jankowski, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Puławach, który potwierdza, że tuż po otrzymaniu sygnału, jego pracownicy udali się do Pożoga, przeprowadzili kontrolę i zamknęli placówkę. Następnego dnia przedszkole przeszło dezynfekcję.

– Pobraliśmy wymazy od wszystkich pracowników i zaoferowaliśmy bezpłatne badania dla dzieci. Ostatecznie przebadaliśmy 27 z 60 przedszkolaków, których rodzice do nas przyprowadzili. Salmonellę wykryliśmy u piętnaściorga z nich – mówi dyrektor PSSE.

Obecność groźnej bakterii wykryto także u woźnej, którą do czasu wyzdrowienia, odsunięto od pracy. Co dość istotne, badania nie potwierdziły obaw dotyczących żywności ze szkolnej stołówki.

– Żywność była w porządku. Przyczyn zachorowań nie jesteśmy w stanie wskazać. To mógł być nosiciel dorosły lub dziecko – dodaje Jankowski, który przekonuje, że sytuacja jest opanowana, a nowych zachorowań nie ma.

Część rodziców nie jest jednak tego taka pewna. Obawiają się, że źródłem zachorowań była szkolna kuchnia, w której przygotowywane są m.in. śniadania dla przedszkolaków. Dowodem na poparcie tej tezy miały być zachorowania kucharek. Tego jednak szkoła nie potwierdza, a o kolejnych zachorowaniach wśród dzieci już nie słychać. Co innego wzbudza jednak największe obawy mieszkańców. – Obecnie do naszego przedszkola dzieci zdrowe chodzą razem z tymi, które czekają na wyniki badań i tymi, u których wyniki były pozytywne. Prosimy o pomoc – napisali zaskoczeni tym faktem rodzice.

Takie informacje stanowczo zdementowała Małgorzata Urbanek, czasowo, pod nieobecność Bożeny Chabros, pełniąca obowiązki dyrektora ZPO. – To nieprawda, że przebywały u nas dzieci chore. Było tylko jedno dziecko, które chorowało, ale jego rodzice okazali nam zaświadczenie od lekarza, potwierdzające, że jest już zdrowe. Pozostałe dzieci, u których stwierdzono Salmonellę, pozostawały w domach – zapewniała nauczycielka.

W poniedziałek 7 listopada, w związku z nieustającymi obawami ze strony rodziców, p.o. dyrektora, Małgorzata Urbanek zorganizowała specjalne zebranie, podczas którego zdementowała niepokojące wieści o wysokim ryzyku nowych zachorowań.

– Od tamtej pory nikt nie zachorował, nasza szkoła jest bezpieczna – zapewniają pracownicy szkolnej administracji, którzy informacje o rzekomym tuszowaniu nowych przypadków zatruć nazywają plotkami.

O nowych przypadkach zatruć w Starym Pożogu nie słyszeli także pracownicy puławskiego sanepidu, którzy zapewniają, że skończyło się na 15 przypadkach.

Czytaj więcej o: Końskowola sanepid
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 listopada 2016 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakiś kucharz jajek nie umył :-)
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2016 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moja córka w ubiegłym roku miała w wakacje salmonellę. Nie wiem gdzie to złapała i nie mogę mieć pretensji do nikogo. Przyszedł wrzesień i pytałam w sanepidzie i lekarzy co dalej. Powiedzieli że dziecko ma normalnie iść do szkoły, że teraz nie ma nakazu pozostawienia dziecka w domu do momentu wyleczenia. Sama poinformowałam w szkole o tym że moje dziecko ma salmonelle ale nie było żadnych problemów. Trzeba tylko bardziej dbać o czystość, myć dokładnie ręce i nic poza tym.
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2016 o 22:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinien być nakaz przebadania wszystkich dzieci
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!