wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Puławy

Lekarze w konflikcie z dyrekcją szpitala w Puławach. A pacjenci czekają

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2014, 07:00

Byli radiolodzy z puławskiego szpitala oraz związkowcy twierdzą, że dyrekcja nie przestrzega przepisów i tworzy konfliktowe sytuacje. Władze szpitala nie mają sobie nic do zarzucenia.

Konflikt między pracownikami Zakładu Diagnostyki Obrazowej i dyrekcją puławskiego szpitala dotyczył nowych, dłuższych godzin pracy. Zgodnie z przepisami, które właśnie weszły w życie, radiolodzy mieliby pracować o dwie i pół godziny dłużej na takich samych warunkach finansowych. Na to się nie zgodzili.

- Po złożeniu przez nas wypowiedzeń dyrekcja proponowała podpisanie tzw. umów śmieciowych, które oznaczały jeszcze gorsze niż dotychczas warunki finansowe. Po ogłoszeniu konkursu ofert na nowych pracowników okazało się, że ci którzy złożyli wypowiedzenia nie mogli do niego przystąpić, a proponowane stawki są dwa razy większe - zaznacza Jerzy Łączka, były kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej w puławskim szpitalu. - Pracownicy z 30-letnim stażem zostali bez pracy. Na razie sprawa została zgłoszona do inspekcji pracy. Nie wykluczamy jednak sądu pracy.

Działania władz szpitala krytykują też związkowcy. - Dyrekcja nie stosuje się do obowiązujących w szpitalu przepisów. Każda zmiana w regulaminie musi być konsultowana ze związkami zawodowymi. A w tym przypadku tak się nie stało. Ten szpital to prywatny folwark - komentuje Lidia Twardowska, szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

- Nie musieliśmy konsultować zmian dotyczących czasu pracy ze związkowcami, bo są zapisane w ustawie, musimy się więc do nich stosować. Pracownikom wielokrotnie były proponowane zmiany umów na kontrakty na warunkach finansowych zgodnych z ustalonymi przez pracodawcę stawkami. Nie przyjęli ich jednak i złożyli wypowiedzenia - mówi Ewa Warchoł-Sławińska, zastępca dyrektora SPZOZ ds. lecznictwa. - W ofercie konkursowej rzeczywiście znalazła się klauzula, dotycząca pracowników, którzy złożyli wypowiedzenia i w związku z tym nie mogli przystąpić do konkursu. Nie uważamy tego jednak za dyskryminujące, pracodawca może określić takie warunki konkursu, jakie są dla niego najkorzystniejsze.

Obecnie w szpitalnym Zakładzie Diagnostyki Obrazowej pracuje jeden lekarz zatrudniony na umowę o pracę oraz cztery osoby na umowach cywilnoprawnych i podmiot leczniczy świadczący usługi w ramach teleradiologii.

Jak twierdzi były kierownik zakładu po zmianach wydłużył się czas oczekiwania na badanie USG. Zamiast miesiąca czeka się teraz 2,5 miesiąca. Dyrekcja tłumaczy to nowym systemem rejestracji pacjentów. - Wcześniej zapisy na badanie przyjmowane były tylko jednego dnia. W związku z tym była sztucznie tworzona kolejka i dlatego pacjenci czekali miesiąc. Teraz zapisy przyjmowane są na bieżąco, pacjentów jest więcej, dlatego też wydłużył się czas oczekiwania - wyjaśnia Warchoł-Sławińska.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!