środa, 13 grudnia 2017 r.

Puławy

Trwa konflikt w puławskim szpitalu. Lekarz dostał naganę, bo "zmienił kolejność zabiegów"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2014, 18:30

Nagana za "usiłowanie uzyskania zgody na wyjazd szkoleniowy i rzekoma - jak twierdzą związkowcy - samowola w ustalaniu kolejności zabiegów. To kolejna odsłona konfliktu między lekarzami a dyrekcją puławskiego szpitala.

O konflikcie pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Powodem były dłuższe godziny pracy radiologów zatrudnionych w Zakładzie Diagnostyki Obrazowej, na co nie chcieli zgodzić się pracownicy. Jak podkreślali Jerzy Łączka, były kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Lidia Twardowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu, dyrekcja nie uzgodniła tych zmian ze związkami. A radiolodzy, którzy w związku ze zmianą warunków pracy złożyli wypowiedzenia, nie mieli prawa wzięcia udziału w nowym konkursie ofertowym. Lekarze uważają, że to dyskryminujące.

- Ten szpital to prywatny folwark - komentowała Twardowska, nie wykluczając skierowania sprawy do sądu pracy.

Dyrekcja tłumaczyła wówczas, że nie musiała konsultować zmian ze związkowcami, bo wynikają one z ustawy o lecznictwie, do której musi się stosować. To nie jedyny wątek konfliktu w puławskim szpitalu. 25 lipca dyrekcja udzieliła nagany jednemu z lekarzy.

- Chodziło o rzekomą samowolną zmianę kolejności zabiegów oraz usiłowanie, jak to zostało kuriozalnie określone, "uzyskania zgody na wyjazd szkoleniowy”.

Lekarz odwołał się, dyrekcja ma dwa tygodnie na ustosunkowanie się do jego sprzeciwu - mówi Paweł Gajek, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy Specjalności Chirurgicznych w szpitalu. - Lekarz wcale nie zmienił kolejności zabiegów, ale dopisał pacjenta, którego nie udało się zoperować na następny dzień. Wszystko za wiedzą ordynatora.

Jak relacjonuje dr Gajek, następnego dnia ordynator zmienił zdanie. Stało się to w momencie, kiedy pacjent był wieziony na trakt operacyjny. - Mimo to lekarz stwierdził, że zdąży wykonać operację przed kolejnymi zabiegami i tak się stało. Za to dostał naganę - dodaje dr Gajek. - To tylko przykład, ale doskonale obrazuje, co się dzieje w szpitalu i jak dyrekcja traktuje pracowników.

- Z informacji, które uzyskaliśmy od ordynatora wynika, że lekarz samowolnie, wbrew wyraźnym zaleceniom ordynatora oddziału zmienił kolejność zabiegów tego dnia. Nie będziemy tego wyjaśniać szukając rzekomych świadków, bo to ordynator odpowiada za działanie oddziału i kierujemy się jego stanowiskiem - tłumaczy Ewa Warchoł-Sławińska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. - Co do wyjazdu szkoleniowego, to ordynator nie ma obowiązku zgadzać się na każde szkolenie i to on uznaje, kiedy taki wyjazd jest potrzebny i czy przyniesie korzyści w pracy lekarza i całego oddziału.

Dyrektor dodaje, że lekarz od czasu objęcia funkcji przez obecnego ordynatora uczestniczył w co najmniej czterech kursach szkoleniowych. Żaden inny członek zespołu lekarskiego nie miał okazji uczestniczyć w tylu szkoleniach.

- To dowód na to, że ordynator wiązał duże nadzieje z pracą tego lekarza w zespole i nie był do niego w żaden sposób uprzedzony. Być może w tym wypadku uznał, ze lekarz jest już dostatecznie przeszkolony i taki wyjazd jest zbędny - tłumaczy Warchoł-Sławińska.
  Edytuj ten wpis
wojtek
ja
taka prawda
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wojtek
wojtek (7 sierpnia 2014 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wywalą cię z roboty łapiduchu

Pitbul lizus dyrekcji i KŁAMCA. Łże na nutę folwarcznej dyrekcji. L I Z U S...feeeeeeeeee

Rozwiń
ja
ja (7 sierpnia 2014 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To co napisał Pitbul to czysta propaganda po linii dyrekcji. Znam oddział na którym pracuje P. Lidka i choć mamy inny światopogląd to stwierdzam że do jej organizacji pracy jako pielęgniarki oddziałowej, sumienności i uczciwości nie można się przyczepić. Wielu lekarzy, pielęgniarek i pozostałego personelu potwierdzi powyższe słowa.
Rozwiń
taka prawda
taka prawda (7 sierpnia 2014 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wczytajcie się dobrze w teks - bez sensu - gdzie sprawa techników , gdzie lekarzy . I nie starajcie robić zamentu przez brak zrozumienia sprawy - wystarczy poczytać i odrobinę dziennikarskiej żetelności - odrobinę  anie tylko wzmianka o sensacji

Rzetelność w pisaniu też obowiązuje.

Rozwiń
Maciej
Maciej (7 sierpnia 2014 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wywalą cię z roboty łapiduchu

Zgadzam się, że ten szpital to prywatny fowark. I jakoś mnie nie dziwi, że oczywiście pani Twardowska wie wszystko najlepiej ..... jak zawsze.

Słyszeliście o rozdwojeniu jaźni? Ta kobieta poszła dalej! Jest pracownikiem szpitala w randze oddziałowej, czyli teoretycznie reprezentuje kadrę kierowniczą zastępując dyrekcję na pewnym odcinku. Ale ma to w nosie i chyba nigdy niczego nie zrobiła tak jak dyrekcja oczekuje. To po pierwsze.

Po drugie jest przewodnioczącą związku zawodowego. Czyli z założenia jest w opozycji do dyrekcji.

Po trzecie jest radną w powiecie puławskim. Na posiedzeniach rady wsławiła się m.in. tym, że twierdziła iż zwiększona obsada karetek pogotowia to sposób na walkę z bezrobociem...

Po czwarte jest członkiem komisji zdrowia i polityki społęcznej przy powiecie puławskim. Na posiedzeniach tejże komisji wsławiła się m.in. przekonywaniem (wraz ze swoimi ziomkami z PiS) zastępcy dyrektora, że kuchnię trzeba wydzierżawić za 1zł/m2 miesięcznie, a najlepiej jeszcze taniej! To taka pisowska ekonomia.

Po piąte jest członkiem komisji porządku publicznego i bezpieczeństwa w randze v-ce przewodniczącego również przy puławskim powiecie. I słusznie musi sama siebie pilnować żeby nie zaginąć w drodze z jednej komisji na drugą.

Jest jeszcze i po szóste itd...

Szkoda tylko, że czasu nie ma na pracę w szpitalu i pilnowania porządku na swoim oddziale.

A tak swoją drogą to trzeba się wykazaywać niezłym refleksem rozmawiając z panią Lidią. Nigdy nie wiadomo do kogo się mówi: pielęgniarki, oddziałowej, przewodniczącej związku, radnej, członka komisji ale której, członka PiS czy może jakiejś funkcyjnej w innych organizacjach. Ta kobieta powinna mieć na czole specjalny wyświetlacz wskazujący akurat reprezentowaną funkcję.

Rozwiń
Pitbul
Pitbul (6 sierpnia 2014 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zgadzam się, że ten szpital to prywatny fowark. I jakoś mnie nie dziwi, że oczywiście pani Twardowska wie wszystko najlepiej ..... jak zawsze.

Słyszeliście o rozdwojeniu jaźni? Ta kobieta poszła dalej! Jest pracownikiem szpitala w randze oddziałowej, czyli teoretycznie reprezentuje kadrę kierowniczą zastępując dyrekcję na pewnym odcinku. Ale ma to w nosie i chyba nigdy niczego nie zrobiła tak jak dyrekcja oczekuje. To po pierwsze.

Po drugie jest przewodnioczącą związku zawodowego. Czyli z założenia jest w opozycji do dyrekcji.

Po trzecie jest radną w powiecie puławskim. Na posiedzeniach rady wsławiła się m.in. tym, że twierdziła iż zwiększona obsada karetek pogotowia to sposób na walkę z bezrobociem...

Po czwarte jest członkiem komisji zdrowia i polityki społęcznej przy powiecie puławskim. Na posiedzeniach tejże komisji wsławiła się m.in. przekonywaniem (wraz ze swoimi ziomkami z PiS) zastępcy dyrektora, że kuchnię trzeba wydzierżawić za 1zł/m2 miesięcznie, a najlepiej jeszcze taniej! To taka pisowska ekonomia.

Po piąte jest członkiem komisji porządku publicznego i bezpieczeństwa w randze v-ce przewodniczącego również przy puławskim powiecie. I słusznie musi sama siebie pilnować żeby nie zaginąć w drodze z jednej komisji na drugą.

Jest jeszcze i po szóste itd...

Szkoda tylko, że czasu nie ma na pracę w szpitalu i pilnowania porządku na swoim oddziale.

A tak swoją drogą to trzeba się wykazaywać niezłym refleksem rozmawiając z panią Lidią. Nigdy nie wiadomo do kogo się mówi: pielęgniarki, oddziałowej, przewodniczącej związku, radnej, członka komisji ale której, członka PiS czy może jakiejś funkcyjnej w innych organizacjach. Ta kobieta powinna mieć na czole specjalny wyświetlacz wskazujący akurat reprezentowaną funkcję.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!