czwartek, 21 września 2017 r.

Puławy

Miasto walczy z ulicznymi handlarzami. Ale oni znaleźli sposób na inkasentów

Dodano: 16 września 2017, 11:00

Handlujący przekonują, że ich działalność jest społecznie potrzebna
Handlujący przekonują, że ich działalność jest społecznie potrzebna (fot. Radosław Szczęch)

Sprzedający niemal wchodzą ze swoimi towarami na jezdnię – krytykuje sposób handlu przy ul. Centralnej w Puławach radny Ryszard Stępień. I przekonuje, że miasto powinno uporządkować ten temat. Problem w tym, że handlowcy stoją na działce, która nie należy do miasta.

Chodnik i pas zieleni przy ul. Centralnej to nienajlepsze miejsce do prowadzenia handlu. Przed laty urzędnikom udało się doprowadzić do likwidacji targowiska w tym miejscu czyli tzw. Manhattanu i przekonać sprzedających do przejścia ze swoimi towarami do Hali Targowej.

Żeby zniechęcić ich do sprzedaży „na ulicy” władze podniosły stawki opłaty targowej w tym miejscu do poziomu 200 złotych za jeden metr kwadratowy dziennie. To jednak nie zrobiło wrażenia na sprzedawcach, którzy podczas wizyty inkasentów przekonują, że niczego nie sprzedają, a jedynie stoją z zakupionymi towarami, odpoczywając. – Trudno im wtedy udowodnić, że nie mówią prawdy – przyznaje Andrzej Kramek, szef Wydziału Nadzoru Komunalnego i Spraw Lokalowych w puławskim magistracie.

Do obecności handlarzy puławianie zdążyli już się przyzwyczaić, a część mieszkańców chętnie kupuje u nich świeże warzywa, czy owoce. Problem w tym, że sprzedający zajmują część chodnika, wydeptują trawę, a warunki, w jakich prowadzą handel przypominają lata 90-te XX wieku. Interpelację w tej sprawie złożył radny Ryszard Stępień (Porozumienie Samorządowe Prawicy Puławskiej). – Dotyczy ona estetyzacji tego miejsca, poczynienia przez służby miejskie działań, by nie stanowiło ono pewnego rodzaju targowiska z poprzedniej epoki, bo tak to mniej więcej wygląda – napisał radny.

Z punktu widzenia administracyjnego, ta estetyzacja może być jednak dość trudna, bo ani chodnik, ani pas zieleni, ani teren za chodnikiem, nie należą do miasta. Z jednej strony jest to pas drogowy w zarządzie wojewódzkim, a z drugiej prywatna działka. W związku z tym miasto nie może postawić tam żadnych krytych wiat dla przykładu. – Jedyne, co możemy zrobić, to regulować wysokość opłaty, ale ona już teraz jest bardzo wysoka – dodaje Kramek.

Pewien pomysł ma komendant Straży Miejskiej Dariusz Karmasz. – Można byłoby wygrodzić to miejsce, postawić barierki, które fizycznie uniemożliwiłyby zajęcie terenu zielonego – proponuje szef SM. To z uwagi na stan własnościowy, byłoby już zadanie dla Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Sami handlujący przekonują, że ich działalność jest społecznie potrzebna i zbyt nieregularna, by nadawała się do zasad panujących np. w Hali Targowej. – Tu nie ma nic poważnego, tylko grzyby, owoce, warzywa. Ja dzisiaj tutaj jestem, a jutro już mnie nie ma. Poza tym w hali wszystko jest już opłacone i zarezerwowane – mówi pan Tadeusz, który na ul. Centralną przyjechał z Góry Puławskiej. – W tych blokach naprzeciwko mieszka dużo starszych osób, oni są naprawdę zadowoleni, że mogą tutaj u nas coś kupić, bo mają blisko – dodaje.

Podobnego zdania jest kobieta, która sprzedaje suszone grzyby. – Tutaj jest nam najlepiej, bo jest najwięcej ludzi, a w centrum Puław brakuje takiego miejsca – mówi.

Czytaj więcej o: Puławy
w tym ja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

w tym ja
w tym ja (wczoraj o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Najłatwiej dać ludziom 500+, pozwolić kobietom, żeby z tego tytułu rezygnowały z pracy, a drobnych rolników czy zbieraczy grzybów wyrzucić z Centralnej. A czy nie przyszło komuś do głowy, że skoro stoją tu ludzie handlujący pietruszką, to jest to najlepszy dowód na to, że jest zapotrzebowanie społeczne na drobny handel w tym miejscu. Czy nie widać gołym okiem, że jeden z podstawowych kanonów gospodarki - prawo podaży i popytu realizuje się tu sam bez ingerencji niezaspokojonych w swoich żądzach i pomysłach urzędników i samorządowców. Panie radny Ryszardzie, czy nie przyszło panu do głowy, że pan by tylko likwidował i likwidował, i że ta władza jaką pan dostał z naszego społecznego mandatu i zaufania w głowie panu przewróciła? A może właśnie panie komendancie należałoby wygrodzić a nie zagrodzić miejsce do cywilizowanego drobnego handelku w tym miejscu, bo Puławy są miastem ludzi starszych, którzy nie pójdą już o własnych nogach na halę targowa, gdzie panuje drożyzna, miedzy innymi dzięki wysokim czynszom płaconym miastu, a zresztą same nogi ich tam już nie poniosą, tylko trzeba im umożliwić zakup tych drobnych produktów tam gdzie oni chcą a nie tam gdzie chcą tego urzędnicy! Wreszcie pytam: gdzie są te PUŁAWY HUMAN CITY"?!
 Zgadzam się z tym,że starsi ludzie chorzy ,mający problem z poruszaniem się są najczęstszymi klientami tych "handlarzy".
Rozwiń
Gość
Gość (4 dni temu o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najłatwiej dać ludziom 500+, pozwolić kobietom, żeby z tego tytułu rezygnowały z pracy, a drobnych rolników czy zbieraczy grzybów wyrzucić z Centralnej. A czy nie przyszło komuś do głowy, że skoro stoją tu ludzie handlujący pietruszką, to jest to najlepszy dowód na to, że jest zapotrzebowanie społeczne na drobny handel w tym miejscu. Czy nie widać gołym okiem, że jeden z podstawowych kanonów gospodarki - prawo podaży i popytu realizuje się tu sam bez ingerencji niezaspokojonych w swoich żądzach i pomysłach urzędników i samorządowców. Panie radny Ryszardzie, czy nie przyszło panu do głowy, że pan by tylko likwidował i likwidował, i że ta władza jaką pan dostał z naszego społecznego mandatu i zaufania w głowie panu przewróciła? A może właśnie panie komendancie należałoby wygrodzić a nie zagrodzić miejsce do cywilizowanego drobnego handelku w tym miejscu, bo Puławy są miastem ludzi starszych, którzy nie pójdą już o własnych nogach na halę targowa, gdzie panuje drożyzna, miedzy innymi dzięki wysokim czynszom płaconym miastu, a zresztą same nogi ich tam już nie poniosą, tylko trzeba im umożliwić zakup tych drobnych produktów tam gdzie oni chcą a nie tam gdzie chcą tego urzędnicy! Wreszcie pytam: gdzie są te PUŁAWY HUMAN CITY"?!
Rozwiń
Gość
Gość (4 dni temu o 17:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ależ oczywiście że pan Zenek czy Zdzichu na osiedlowej ławce to lokalny folklor. Ważne że to Polak, swój pijaczek, a nie jakiś tam przybłęda. Ot to taka logika władzy.
Rozwiń
oserwator
oserwator (4 dni temu o 15:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Estetyzacja w tym wypadku nie jest określeniem na miejscu, dusza jakiej nadają Puławom Ci ludzie jest ponadczasowa. Przechodząc obok miejsca w którym możesz dostrzec babcie z kubełkiem pięknych kwiatów, obok starszego Pana z jagodami lub malinami, jest dla ludzi powodem do uśmiechu, miejscem gdzie można się na chwile zatrzymać, albo kupić coś dla zdrowotności, lub tylko się uśmiechnąć. Wiele takich miejsc jest potrzebnych, by ludzie nie musieli ślepo gonić za koncernami zagranicznymi by nabyć śmieciowy towar. Pan Radny, mocno chce iść z duchem czasu, zappminając o korzeniach z których codzienny bieg nas wyrywa. Dajcie babci z kwiatami spokój, Panu z jagodami też. Zwracam się z prośbą, pozdrawiam.
 Pijaki pod sklepami na ławkach z piwem w ręku strażnikom nie przeszkadzają?
Rozwiń
śmietniczka
śmietniczka (4 dni temu o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Jeżeli w tym miejscu jest nie ma wyznaczonego miejsca do handlu to jaki problem, Straż Miejska powinna dać po 500 zł mandatu za niszczenie zieleni i by im się odechciało handlu, dowody nie problem wystarczy stanąć ze smartfonem na 10 minut i nagrać jak kwitnie handel. Dlaczego każdy przedsiębiorca musi płacić podatki, opłaty, zezwolenia, czynsze itd. A na Centralnej stają handlarze  i handlują bez żadnych opłat i kosztów.
 Jeśli handlarzem nazywasz starowinę z 10 jajkami,bukietem astrów,czy pęczkiem szczypiorku to gratuluję samopoczucia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!