niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Puławy

Powódź była, jest i będzie. Jak okiełznać kapryśną Wisłę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 kwietnia 2015, 16:30

Powódź była, jest i będzie, a najgorsze dopiero przed nami - ostrzega Dariusz Tomczak z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Specjaliści od rzek i samorządowcy spotkali się, żeby omówić projekt sześcioletniego planu działań przeciwpowodziowych.

Jak mówią eksperci, powodzie powtarzają się co jakiś czas i należy się do takiego stanu rzeczy przyzwyczaić oraz przed nim zabezpieczyć. W tym celu Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej przygotował sześcioletni plan dla każdego regionu wszystkich najważniejszych rzek w Polsce, w tym, rzecz jasna Wisły. Wprowadzenie w życie planu będzie możliwe po przeprowadzeniu konsultacji społecznych. Te dotyczące regionu Wisły Środkowej w ostatni wtorek odbyły się w Puławach.

- Chodzi o to, żeby zmniejszyć straty powodziowe. My proponujemy działania kompleksowe, począwszy od edukacji i prewencji, po działania techniczne. Powinniśmy uczyć mieszkańców np. tego, by nie budowali domów z podpiwniczeniem na terenach zagrożonych, a jednocześnie powiększać obszary retencji dolinowej i dbać o obwałowania - mówi Dariusz Tomczak, kierownik Centrum Operacyjnego Zarządzania Przeciwpowodziowego Wisły Środkowej w RZGW Warszawa.

Plany przyjmowane w poszczególnych regionach rzek mają być ze sobą spójne. Jak twierdzą fachowcy, działania podejmowane np. w regionie Górnej Wisły mają bezpośredni wpływ np. na stan wody w Puławach, czy Dęblinie. Analogicznie, stworzenie zbiorników retencyjnych, czy kontrolowanych terenów zalewowych u nas, przełoży się na poprawę bezpieczeństwa Włocławka, czy Torunia.

W powiecie puławskim potrzeb związanych z ochroną przeciwpowodziową jest bardzo dużo. Nie chodzi tylko o wały przeciwpowodziowe, ale także o stan budowli regulacyjnych, czy coraz płytszego dna rzeki. - Należałoby się zająć samym korytem rzeki Wisły. Wykonane w latach 60-tych i wcześniej budowle regulacyjne są w opłakanym stanie i wymagają pilnej modernizacji. Wisła stanowi drogę wodną, ale ten szlak jest w bardzo złym stanie. Niestety ciągły brak środków uniemożliwia zajęcie się tą sprawą - mówi Leszek Boguta, kierownik Zarządu Zlewni w Puławach.

Konsultacje zakończą się 22 czerwca. RZGW poinformuje wtedy o złożonych w trakcie trwających sześć miesięcy spotkań uwagach, a projekt kompleksowego planu działań przeciwpowodziowych zamieni się we właściwy plan, który zostanie wprowadzony w całym kraju.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Wisła powódź RZGW Puławy
gebels
takiego wała!
miog
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gebels
gebels (6 kwietnia 2015 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W ty kraju, cokolwiek będzie normalne o ile interes społeczny będzie stał ponad własnym i układem koleżeńskim. 

Rozwiń
takiego wała!
takiego wała! (5 kwietnia 2015 o 23:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
 powódż nam nie grozi !! mamy , wreszcie, wspaniałe zbiorniki retencyjne, nowe wały przeciwpowodziowe
Na terenach zalewowych, nikt nie mieszka, ci, którzy tam mieszkali, dostali domy i ziemię, gdzie indziej.
Niejaki Ryży, ten od zielonej wyspy, wraz z przydupasami osobiście sypali, owe wały, przez ostatnie 7 lat!! nawet amerykanie, co rusz, przyjeżdżają
do polski, obejrzeć, owe wały, sami będą takie budować na Mississippi!! Ponadto, jak powszechnie wiadomo,
mamy najwybitniejszego na świecie fachowca do walki z powodzią, niejakie cimoszątko!! 
Rozwiń
miog
miog (5 kwietnia 2015 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Żeby tylko te konsultacje, te zespoły przeciwpowodziowe,te spotkania się nie przeciągały zbyt długo i nie pochłonęły całej kasy, za którą można by wyremontować wały, uregulować dno rzeki.

Rozwiń
jOOj
jOOj (5 kwietnia 2015 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zlewnia doliny Wisły to prawie 2/3 kraju, to ogromna powierzchnia. Kiedy "planiści" z Warszawki załapią, że jedynym skutecznym rozwiązaniem jest budowa zbiorników retencyjnych w początkowych odcinkach Wisły i jej dopływów. Żeby nie wiem jak wyregulowali koryto nie uchroni to miast w centralnej i północnej Polski przed powodziami, może nieznacznie zmniejszy częstotliwość. Problem w tym że oni są przyzwyczajenie do inwestowania jedynie w swoim regionie a tu trzeba dużo pieniędzy zainwestować na "prowincji"... no i jak tu zrobić żeby "swoi" na tym skorzystali... 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!