wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

"Słowo burmistrza to mniej niż słowo k…wy spod latarni". Radny skazany za zniewagę

Dodano: 1 sierpnia 2014, 11:30

"Słowo burmistrza znaczy mniej niż słowo k…wy spod latarni. Tym określeniem, według puławskiego sądu, radny Janusz Kowalski znieważył burmistrza Kazimierza Dolnego Grzegorza Dunię. Radny ma zapłacić 2 tys. zł grzywny i pokryć koszty sądowe.

Chodzi o zdarzenie, które miało miejsce podczas obrad komisji budżetowej Rady Miasta w sierpniu 2011 r. Radny Kowalski miał powiedzieć wówczas: "Słowo burmistrza znaczy mniej niż słowo k…wy spod latarni”.

Radny tłumaczy, że jego intencją nie było obrażenie burmistrza. Twierdzi, że zdanie zostało wyjęte z kontekstu.

- Porównanie, którego użyłem, miało wstrząsnąć radnymi, którzy nie reagowali na kłamstwa burmistrza - mówi Kowalski i relacjonuje: - Chodziło o proces, który burmistrz wytoczył sołtysowi Gór. Chciał mu odebrać kawałek gruntu pod budowę drogi, bo uważał, że granica przebiega nieprawidłowo. Okazało się, że się mylił i przegrał proces. To jednak oznaczało wydłużenie czasu budowy drogi, inwestycji za 2,5 mln zł, a gminie groziło cofnięcie dotacji unijnej.

Kowalski dodaje, że dla gminy była to bardzo poważna sprawa, dlatego użył mocnych słów. - Chciałem w ten sposób podkreślić, że człowiek, który pełni takie stanowisko, nie powinien kłamać, bo w tym kontekście słowa ludzi, którzy powszechnie uważani są za osoby na niższym poziomie społecznym, są bardziej wartościowe. Takie określenia nie powinny padać w dyskursie publicznym, ale nie miałem wyjścia - przekonuje.

Sprawa trafiła do prokuratury w 2012 r. Ta jednak dwukrotnie odmówiła wszczęcia postępowania. Burmistrz poszedł więc do sądu.

- Sprawę skierowałem do prokuratury dopiero po roku, bo miałem nadzieję, że w międzyczasie pan Kowalski się uspokoi - mówi Grzegorz Dunia. - Niestety, jeszcze nieraz padały różne epitety i pomówienia. Dlatego zdecydowałem się na kroki prawne. Nie pozwolę, żeby urząd burmistrza był w ten sposób obrażany - dodaje.

Kowalski zapewnia, że złoży apelację, bo działał "w interesie publicznym”. Burmistrz nie chce się odnosić do komentarzy Kowalskiego. - Sąd badał tę sprawę bardzo dokładnie i zapadł taki, a nie inny wyrok - ucina.

Sąd nakazał, by po uprawomocnieniu się wyroku został on podany do publicznej wiadomości podczas sesji Rady Miasta.

Obrońca moralności

Janusz Kowalski jest znany z kontrowersyjnych wypowiedzi. Dwa lata temu opisywaliśmy historię Bożeny Gałuszewskiej, znanej w Kazimierzu animatorki kultury oraz byłego przełożonego miejscowego klasztoru franciszkanów. Publikacja w jednym z lokalnych tygodników dotycząca ich związku wywołała w miasteczku poruszenie. Kowalski uważał, że po "takim skandalu” Gałuszewska powinna zrezygnować z redagowania miejskiej gazety-biuletynu na zlecenie magistratu.
Gość
krys
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 sierpnia 2014 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie Januszu, aleś sobie pan k.. szamobója walnon... <_<

Pan Janusz niestety daje się manipulować i wpuszczać w maliny otaczajacym go cwaniaczkom - efekt opłakany. Oni się cieszą, on płaci. Wyrok karny dla radnego to fatalna wpadka. Ośmieszył się pan i pokazał, ,ze salony nie dla pana

Rozwiń
krys
krys (2 sierpnia 2014 o 10:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie Januszu, aleś sobie pan k.. szamobója walnon... <_<

Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2014 o 19:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Chodziło o proces, który burmistrz wytoczył sołtysowi Gór.

Chciał mu odebrać kawałek gruntu pod budowę drogi, bo uważał, że granica przebiega nieprawidłowo.

Okazało się, że się mylił i przegrał proces.

To jednak oznaczało wydłużenie czasu budowy drogi, inwestycji za 2,5 mln zł, a gminie groziło cofnięcie dotacji unijnej."

... więc radny miał rację mówiąc kilka słów prawdy burmistrzowi.

Burmistrz okazał się niekumatym dyletantem w powyższej sprawie i kwita.

z tego co wiem to burmistrz nie przegrał procesu tylko doszło do ugody - ktoś tu p. Kowalski manipuluje. Gmina nie starciła dotacji, inwestycja z tego co widziałem zrealizowana

Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2014 o 19:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

...nie wiem, czy w całym zamieszaniu nie pominęliśmy najistotniejszej sprawy, a mianowicie istotniej informacji, iż nijaki  Pan Kowalski został ukarany przez sad za wulgaryzmy głoszone pod adresem urzędnika samorządowego, a wtręt o tym, że klecha bzyka Panią od kultury jest absolutnie zbyteczny ... Chamstwo należy tępić zarówno wśród polityków różnych szczebli, jak i dziennikarzy zaglądających ludziom do alkowy ...

Zgadza się, Kowalski został skazany za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia przez niego funkcji. Może się odwoływać - kompletnie nic mu to nie da. Do znieważenia doszło i to się dla sądu liczy - nie okoliczności. Głupi jest, że się tak daje podpuszczać. Tylko nabije kabze adwokatowi, a tym samym ten proces będzie go kosztował jakieś 10 tys. i wyrok plus wstyd, że znów przegrał z burmistrzem Dunią

Rozwiń
bart
bart (1 sierpnia 2014 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Chodziło o proces, który burmistrz wytoczył sołtysowi Gór.

Chciał mu odebrać kawałek gruntu pod budowę drogi, bo uważał, że granica przebiega nieprawidłowo.

Okazało się, że się mylił i przegrał proces.

To jednak oznaczało wydłużenie czasu budowy drogi, inwestycji za 2,5 mln zł, a gminie groziło cofnięcie dotacji unijnej."

... więc radny miał rację mówiąc kilka słów prawdy burmistrzowi.

Burmistrz okazał się niekumatym dyletantem w powyższej sprawie i kwita.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!