wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Wzięła resztę, potem oddała, ale bez 100 zł. Oszuści ze sklepu

Dodano: 4 listopada 2016, 12:32

Puławscy policjanci poszukują kobiety oraz dwóch młodych mężczyzn, którzy oszukali pracownicę sklepu.

Pozorując chęć zakupu kobieta podała sprzedawczyni pieniądze o dużym nominale, po czym otrzymała resztę. Rozmyślając się z zakupu, oddała otrzymaną resztę ale bez 100 złotych, które schowała w ręku. W tym czasie jeden z mężczyzn zagadał sprzedawczynię.

Ktokolwiek rozpoznaje trzy uwiecznione osoby na filmie proszony jest o kontakt z policją pod nr tel. 997 lub (81) 88-90-210. Policjanci zapewniają anonimowość.

WIDEO

Czytaj więcej o: policja monitoring oszustwo Puławy
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(47) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 listopada 2016 o 22:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jakieś ciapate brudasy, albo cygańskie ścierwo...
Rozwiń
Gość
Gość (8 listopada 2016 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale pasztet, szczurek jakich nie brakuje na lubelskich ulicach
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2016 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratulacje za zatrudnienie takiej sprzedawczyni. Naprawdę trzeba bardzo olewać pracę skoro sprzedawczyni nie potrafi wykonać tak podstawowej czynności jaką jest przeliczenie pieniędzy otrzymanych od klienta.
Rozwiń
polok
polok (7 listopada 2016 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś,gdy istniała RFN,przebywaem tam jakiś czas u znajomych.W czasie jednego z "party", któryś z rodowitych Niemców powiedział oburzony,że przed momentem (a była to niedziela),jacyś Polacy (ponoć azylanci) obrabował sklep.Jakimś dziwnym trafem wiele niemieckich oczu zwróciło się moją stronę,ale w trakcie rozmów wyszło,że ja już kilka godzin byłem u znajomych.Od słowa do słowa wyjaśniło się,że to nie byli polscy azylanci,lecz jeden osobnik - polski Cygan. Z tego prosty wniosek:obohętnie gdzie by nie pojawił się cygan,to zawsze coś zginie. Inna prawdziwa historyjka sprzed kilku lat.Odpoczywałem sobie obok wieży Eifla.Podeszły do mnie cyganki i soć zaczęły mamrotać i wyciągały ręce aby dać im pieniędzy.Ponieważ nie mogłem opędzić się od natrętnych Cyganek,powiedziałem pi polsku:SPI..DALAJ.Cyganichy popatrzyły na siebie i jedna do drugiej powiedziała "ło,polok"
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2016 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cyganie , i nie trzeba komentarza
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (47)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!