środa, 18 października 2017 r.

Rozrywka

"Kuchenne rewolucje". Ludzie stawiają "ołtarzyki" ze zdjęciem Magdy Gessler

Dodano: 24 września 2017, 09:33
Autor: x-news

Magda Gessler zdradziła, że jest bardzo zadowolona z efektów, jakie przynosi jej program "Kuchenne rewolucje". - Mamy 67 procent udanych rewolucji, to wielki sukces dla całej polskiej gastronomii - wyznała restauratorka i prowadząca. Czy wie, że w niektórych miejscach ludzie stawiają "ołtarzyki" z jej zdjęciem?

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 września 2017 o 07:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ołtarzyki.... świeczki.... to już przesada. Rozumiem, że ktoś chce zaznaczyć, że byla tam Gessler, ale z tymi świeczkami to już pojechane....
Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2017 o 18:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tiaaa, na ołtarzyku woodoo chyba...
Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2017 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak ktoś jadł gęsinę w "gęsich sprawkach", czy nadziewanego pstrąga w "hotelu lwów" w chełmie ten wie o jakim smaku jest tutaj mowa. tragedia kulinarna!!! gęś z majerankiem powinna nosić nazwę majeranek z gęsią. o postnych buraczkach to nawet nie wypada wspominać, gdy ktoś mieni się kulinarnym gustem polaków?! coś takiego to świniom w gospodarstwie się daje! bez masełka i śmietany?! no, ale "kulinarny gust" uwielbia majeranek i nienawidzi masła w buraczkach, jak to w innych programach mawiała. co do faszerowanego pstrąga. miałem go okazję skosztować na sylwesta. jedyne co pamiętam z tej gotowanej ryby, bo a jakże nie pieczonej, to... mnóstwo przemielonych ości w nadzieniu?! o żałości tej gŁÓwnej potrawy świadczył fakt pozostawienia tej potrawy prawie nietkniętej na talerzu. była pokrojona w grube plastry. sam tylko jeden z takich plastrów nadgryzłem. jednym słowem, obecnie omijam lokale, które "zrewolucjo-wała". kiedyś pchala mnie ciekawość. sprobowałem dwa razy i już znam gust tej kobiety. nawet nazw nie potrafi odpowiednio dobrać do lokali. Żal mi "gęsiej szyi", bo ta kobieta bez wiedzy wlazla tam i dopytywała się o gęsinę, której ówcześnie na szczęście nie mieli. trudno jej było zrozumieć, że to nawiązanie do przejścia do podziemi. to tak jakby doszukiwala się żurawia przy studni... trzeba lepszego komentarza? a miejsce jest naprawdę przytulne i intymne. w dawnej "gęsiej szyi" naprawdę miło można spędzić czas we dwójkę przy lampce wina (cena mnie za***yła pozytywnie) przy stoliku ze świecą ukrytym w jednym z piwnicznych zaułków. gdyby nie to danie... radzę piec gęsinę dłużej, radykalnie zmniejszyć majeranek, a dodać więcej koperku... no i doprawić buraczki masłem i śmietanką.
Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2017 o 13:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla tego od pewnego czasu nie chodzę do knajp które się reklamują że ona tam była. To świadczy o tym że ci ludzie nie mieli zielonego pojącia co robią, a teraz jest może i ciut lepiej ale...
Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2017 o 12:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
na ołtarzyku niech wystawią też pukiel włosów wyłowionych z garów/oj przepraszam kudłów/.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!