Koszykówka

Wikana-Start Lublin - Anwil Włocławek 77:91, zdecydowała czwarta kwarta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 listopada 2014, 20:45

Wikana-Start Lublin przegrała w sobotę we własnej hali z ostatnim w tabeli Anwilem Włocławek 77:91. Decydująca okazała się ostatnia część meczu, którą goście wygrali aż 27:14.

W pierwszej kwarcie gospodarze ani razu nie prowadzili. Cały czas niewielką zaliczkę miał Anwil. W najlepszych momentach pięć punktów. Ostatecznie pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 18:16 na korzyść gości.

Drugą miejscowi rozpoczęli bez Bryona Allena i było to widać na parkiecie. W ataku mnożyły się straty (dwa razy kroki, czy zagranie nogą), a w obronie "czerwono-czarni” nie potrafili powstrzymać rywali. Efekt? Wynik 28:20 dla ekipy z Włocławka.

Allen szybko wrócił do gry i od razu dał się przeciwnikom mocno we znaki. Amerykanin zdobył osiem "oczek” z rzędu i zrobiło się już tylko 28:30.

Czas dla przyjezdnych odwrócił sytuację o 180 stopni i po chwilowej zadyszce Anwil znowu odskoczył na osiem punktów (42:34). Po ładnej dwójkowej akcji Dereka Billinga i Roberta Lewandowskiego lublinianie zbliżyli się na 38:42. Drugą część spotkania zakończył celnymi rzutami wolnymi Bartosz Diduszko i obie drużyny schodziły na przerwę przy minimalnym prowadzeniu gości 42:40.

Po 2,5 minutach gry w trzeciej kwarcie Robert Lewandowski doprowadził do remisu po 49. Miejscowi mieli szansę na objęcie prowadzenia, ale ją zmarnowali po stracie... Lewandowskiego. Drugą próbę zepsuł Piotr Smigielski, który popełnił błąd kroków. Okazało się, że do trzech razy sztuka, bo środkowy "czerwono-czarnych” efektownym wsadem wyprowadził wreszcie Wikanę-Start na prowadzenie 51:49.

Kolejne fragmenty trzeciej kwarty to wymiana ciosów. Zwycięsko z tej walki wyszli jednak przyjezdni, bo to oni przed ostatnimi 10 minutami meczu mieli w zapasie jedno "oczko” (64:63).

Czwarta odsłona to popis drużyny z Włocławka, zwłaszcza w ataku, gdzie rywale byli nie do zatrzymania dla Wikany-Startu. Dwie trójki z rzędu pozwoliły gościom odskoczyć na 76:69. Świetnie dysponowany Deonta Vaughn podwyższył po chwili wynik na 82:72. Miejscowi walczyli, jednak nie byli w stanie odrobić już strat. Trudno marzyć o wygranej, kiedy przeciwnik rzuca ze skutecznością powyżej... 60 procent. Na niecałe dwie minuty przed końcem zawodów było 86:75 dla koszykarzy trenera Krunica, a skończyło się rezultatem 91:77.

Wikana-Start Lublin - Anwil Włocławek 77:91 (16:18, 24:24, 23:22, 14:27)

Wikana-Start: Allen 26 (2x3), Lewandowski 14, Wojdyła 8, Czujkowski 6 (2x3), Śmigielski 0 oraz B. Diduszko 12 (1x3), Ł. Diduszko 5 (1x2), Billing 2, Trojan 2,

Anwil: Vaughn 24 (3x3), Simon 20 (1x3), Wysocki 19 (3x3), Crosariol 5, Surmacz 3 (1x3) oraz Hajrić 10, Eitutavicius 10, Raczyński 0, Krajniewski 0.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

16 KOLEJKA
Czarni Słupsk - Asseco Gdynia 82:73
AZS Koszalin - Anwil Włocławek 80:91
Polski Cukier Toruń - MKS Dąbrowa 88:81
Stelmet Zielona Góra - Trefl Sopot 90:94
Rosa Radom - BM Slam Stal Ostrów 80:74
PGE Turów Zgorzelec - TBV Start Lublin 123:111
GTK Gliwice - Miasto Szkła 67:84
Polpharma Starogard - King Szczecin 80:69
GTK Gliwice - AZS Koszalin 24 stycznia

TABELA

1. Anwil 17 31 1529-1295
2. Stelmet 17 29 1483-1333
3. Polski Cukier 17 29 1465-1356
4. Dąbrowa Górnicza 17 29 1433-1329
5. Turów 17 28 1513-1491
6. King Szczecin 17 26 1460-1425
7. Asseco 17 26 1391-1420
8. TBV Start 17 26 1400-1436
9. Rosa Radom 16 25 1394-1331
10. Polpharma 16 25 1314-1260
11. Trefl Sopot 17 25 1391-1389
12. Ostrów Wlkp. 16 24 1291-1270
13. Miasto Szkła 16 22 1289-1367
14. AZS Koszalin 17 22 1366-1488
15. Czarni 17 22 1338-1463
16. Gliwice 17 21 1342-1513
17. Legia 16 16 1163-1396
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!