Sport

Lewart ciągle płaci frycowe

Dodano: 25 sierpnia 2015, 12:58

Lewart po czterech kolejkach III ligi ma na koncie jeden punkt<br />
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
Lewart po czterech kolejkach III ligi ma na koncie jeden punkt
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

Piłkarze Lewart znowu byli chwaleni za swoją grę. Już po raz czwarty w tym sezonie. Od tego punktów w tabeli im jednak nie przybywa, bo na razie mają na koncie tylko jedno „oczko”

W niedzielę beniaminek długo remisował bezbramkowo z liderem, Stalą Rzeszów. W 60 minucie sam przed bramkarzem rywali znalazł się Wadim Semczuk. Niestety zachował się najgorzej, jak mógł. Uderzył w sam środek bramki i goście mogli głęboko odetchnąć. – Szkoda tej sytuacji, bo naprawdę była szansa, żeby sprawić olbrzymią niespodziankę. A tak, wkrótce my straciliśmy gola – mówi trener Grzegorz Białek.

Kilkanaście minut później Sebastian Brocki głową pokonał Adriana Parzyszka. Lewart zaryzykował w końcówce i do ataku przesunął się nawet Tomasz Mitura. Niestety zamiast bramki wyrównującej Stal wyszła z kontrą i za sprawą Sławomira Szeligi ustaliła wynik na 2:0. Goście mieli jednak trochę szczęścia. – Sędzia oszczędził Arka Barana z drużyny rywali, bo przerwał nam groźną akcję ewidentnym faulem taktycznym. Miał już także na koncie kartkę, więc powinien wylecieć z boiska. Stało się inaczej i rzeszowianie wygrali ostatecznie 2:0. My ciągle gramy dobrze, to co pokazujemy na boisku naprawdę może cieszyć. Za każdym razem jednak czegoś brakuje. Ile możemy płacić to frycowe? – zastanawia się szkoleniowiec drużyny z Lubartowa.

Co ciekawe w ciągu 90 minut arbitrzy nie uznali dwóch trafień. Najpierw Piotra Prędoty, który ponoć pomagał sobie ręką przy strzale. Później sędzia dopatrzył się spalonego po celnym strzale Dawida Niewęgłowskiego. – Podobno Mateusz Kompanicki był na powrotnym spalonym i rzeczywiście jest taka możliwość, bo akcja była bardzo szybka – tłumaczy trener Białek, który ciągle czeka na powrót kontuzjowanych nowych nabytków: Michała Zubera i Michała Walaszka.

W najbliższych dniach trzecioligowców czeka kolejny trudny tydzień, bo na boiska wybiegną dwa razy. W środę Lewart jedzie do Sieniawy na spotkanie z tamtejszym Sokołem. Na razie zespół Pawła Lipca i Grzegorza Szymanka gra w kratkę, ale wygrywa akurat u siebie. W dwóch meczach przed własną publicznością zdobył sześć „oczek”. Z dwóch wyjazdów nie przywiózł jeszcze żadnej zdobyczy.

Z kolei w weekend beniaminek podejmuje zdecydowanie najgorszy zespół grupy lubelsko-podkarpackiej AMSPN Hetman. Zamościanie nie uciułali jeszcze żadnego punktu, a zdobyli ledwie dwie bramki. Stracili aż 15. – Terminarz na początku rozgrywek nie był naszym sprzymierzeńcem, ale daliśmy z siebie wszystko i pokazaliśmy, że możemy być dla każdego niewygodnym rywalem. Teraz musimy wreszcie zacząć punktować – mówi szkoleniowiec Lewartu.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

21. KOLEJKA
Górnik Zabrze - Cracovia 0:4
Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1
Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica 3:1
Legia Warszawa - Wisła Płock 0:2
Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 1:0
Sandecja Nowy Sącz - Lechia Gdańsk 2:2
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:0
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:2

TABELA

1. Legia 21 38 28-21
2. Lech 21 36 30-16
3. Górnik 21 36 40-32
4. Jagiellonia 21 36 29-24
5. Zagłębie 21 32 31-24
6. Arka 21 31 26-20
7. Korona 21 31 32-28
8. Wisła K. 21 31 30-26
9. Wisła P. 21 30 26-27
10. Śląsk 21 27 26-31
11. Lechia 21 24 30-33
12. Cracovia 21 22 28-32
13. Bruk-Bet 21 21 23-33
14. Sandecja 21 21 20-30
15. Piast 21 20 22-31
16. Pogoń 21 17 21-34
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!