III liga gr. IV

Lublinianka w przerwie zimowej może stracić Mateusza Majewskiego

Dodano: 3 stycznia 2016, 17:29
Autor: (lukisz)

Marek Sadowski przekonuje, że dla jego drużyny nie ma znaczenia, gdzie będzie grała na wiosnę<br />
<br />
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
Marek Sadowski przekonuje, że dla jego drużyny nie ma znaczenia, gdzie będzie grała na wiosnę

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

Lublinianka w przerwie zimowej może stracić Mateusza Majewskiego. Zawodnik jest wypożyczony z Motoru do końca sezonu, ale ponoć zainteresowanie piłkarzem wyraża Resovia. Nadal nie wiadomo też, gdzie klub z Wieniawy będzie rozgrywał swoje mecze w rundzie wiosennej.

Lublinianka w rundzie jesiennej radziła sobie bardzo dobrze. 2015 rok zakończyła na wysokim, piątym miejscu w tabeli. O dziwo wreszcie piłkarze Marka Sadowskiego dobrze prezentowali się także przed własną publicznością. Spotkania w roli gospodarza rozgrywali na Arenie Lublin. I na dziesięć takich występów zanotowali: pięć zwycięstw, cztery remisy i tylko jedną porażkę. Niewykluczone jednak, że w rundzie rewanżowej wrócą na obiekt przy ul. Leszczyńskiego.

– Prawdę mówiąc dla nas nie ma to większego znaczenia – wyjaśnia Marek Sadowski, trener zespołu. – Jeżeli MOSiR odpowiednio przygotuje nasze stare boisko, a także trybuny i wszystko będzie nadawało się do gry, to nie widzę żadnego problemu. Wiadomo, że Arena, to Arena i każdy chciałby tam grać. My nie mogliśmy jednak trenować na tym stadionie, więc ciężko mówić, że doskonale go znaliśmy. Na razie czekamy na decyzję, mamy nadzieję, że wkrótce wszystko będzie jasne – dodaje popularny „Sadek”.

A co słychać w drużynie z Wieniawy? Niespodziewanie z Lublinianką może się pożegnać Mateusz Majewski. „Majo” może się przenieść do Resovii. W rundzie jesiennej długo nie mógł „odpalić”, ale kiedy zdobył wreszcie pierwszego gola, to spisywał się coraz lepiej. Nie wiadomo, co dalej będzie z Pawłem Sochą, który czeka na decyzję Górnika Łęczna. To właśnie z klubem, z ekstraklasy bramkarz ma rozpocząć treningi przed wznowieniem rozgrywek. Stefan Kucharzewski wyjechał za granicę, podobnie, jak Michał Wołos. Różnica jest taka, że ten drugi chciałby nadal zakładać koszulkę ekipy z Lublina. Zainteresowanie innych drużyn wzbudzał także Jakub Pułka. Wychowanek Wisły Kraków szybko się odbudował i po bardzo udanej rundzie może liczyć na ciekawe oferty z wyższych lig. Na razie brakuje jednak konkretów.

– Drobne roszady na pewno będą. Mam na celowniku kilku chłopaków, ale jeszcze za wcześnie, żeby mówić o konkretach. Posiłki z Motoru? Rozmawiałem z Tomkiem Złomańczukiem w sprawie napastnika, ale nasz sąsiad także rozgląda się za wzmocnieniami w ataku, więc jeszcze zobaczymy. Musimy też poczekać zanim wyjaśni się kwestia: Mateusza Majewskiego, Jakuba Pułki i Pawła Sochy. Nikomu nie chcemy robić problemów, jeżeli dostaną lepsze oferty – mówi trener Sadowski.

 

 

Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 01:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewien kadrowicz juniorów młodszych rzekł do mnie: OJCIEC ZAGRAMY SAM NA SAM. Na trubunach Budowlanych Lublin same wspaniałości: prezesi, trenerzy piłkarscy, trenerzy rugby. Rozstawiliśmy cztery piłeczki, które utworzyły bramki. W niespełna 30 minut sypnąłem młodemu 6:0. Po dwóch tygodniach zdobyłem licencję piłkarza klubu Budowlani Lublin. Niestety nie miałem zdrowia. Raz na Wembley przyjechał Waldi i pozwolił, abym jedną połowkę zagrał w barwach Oriona Niedrzwica. znalazłem się na 16-ce. Jak przypie...liłem, to bramkarz mojego klubu wpadł z piłką do bramki. To były piękne chwile, no - nie takie, kiedy Arie Haan sieknął Seppowi Maierowi na Mistrzostwach Świata 1974 z odległości ponad 75 metrów, niemal w samo okienko. Po drodze zdobyłem licencję szachisty, a wcześnie licencję judoki. I jeszcze jedno. Na koloniach w Łążku Ordynackim był Jerzy Popek, późniejszy trener Lublinianki. Graliśmy obok szkoły, w dniu odwiedzin. Odebrałem Jureczkowi piłkę tuż sprzed swojej bramki. Przeszedłem wszystkich, co najmnie siedmiu i sieknąłem piekną bramkę. Zbuloczony Jerzy oznajmił, że gola nie ma. Ja do niego, co nie ma, jest i ma być, bo piłka przeszła bramkarzowi pomiędzy rękami. Musiał uznać gola - przecież swiadkami byłi rodzice, krewni kolonistów i ich znajomi. Wtedy na koloni była siostra Bogusia Prola, Bliźniacy i ich kumple brunet. LWG
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

III LIGA, GRUPA IV

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA (18-19 LISTOPADA)
Podlasie - Stal 0:0
Resovia - Podhale 0:1
Motor - KSZO 0:0
Karpaty - Avia 1:1
Unia - Orlęta Spomlek 3:0
JKS - Wólczanka 1:4
Spartakus - Chełmianka 0:2
MKS Trzebinia - Wisła 2:0
Soła - Wiślanie 1:2

TABELA

1. Motor 17 35 38-14
2. Chełmianka 17 33 25-12
3. Wiślanie 17 32 32-18
4. Resovia 17 32 24-12
5. Wólczanka 17 32 26-16
6. KSZO 17 31 25-18
7. Stal 17 30 25-15
8. Soła 17 29 29-23
9. Orlęta 17 26 25-22
10. Podhale 17 23 25-25
11. Trzebinia 17 18 20-23
12. Wisła 17 18 16-23
13. Unia 17 16 20-31
14. Podlasie 17 16 19-27
15. Spartakus 17 14 21-37
16. Avia 17 14 20-28
17. Karpaty 17 13 16-36
18. JKS 17 8 21-47
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!