Piłka nożna

Mateusz Prus jest wolnym zawodnikiem, trenuje w Zamościu i szuka nowego klubu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 września 2014, 08:15

Mateusz Prus wrócił z Holandii i trenuje w Zamościu razem ze Zbigniewem Pająkiem. Szuka nowego klubu, ale raczej nie zostanie w Polsce.

Wyjeżdżał z kraju jako 20-latek. Nieopierzony, choć uznawany za duży talent. Miał rozegrane ledwie 39 spotkań w drugiej lidze, ale interesowały się nim kluby z polskiej ekstraklasy. On jednak wolał wyjechać za granicę.

Trafił do Rody Kerkrade, ale nie zdołał przebić się na stałe do wyjściowej jedenastki. Dziś Mateusz Prus z powrotem jest w Polsce. Trenuje indywidualnie i czeka na oferty. Choć sezon już się rozpoczął, zachowuje cierpliwość. Nie chce podjąć pochopnej decyzji i – jak sam zapewnia – raczej nie zostanie w kraju.

– Od dwóch miesięcy trenuję na przemian ze Zbigniewem Pająkiem oraz innymi chłopakami z regionu. Ćwiczę bardzo mocno, także jestem gotowy z marszu wejść do składu i grać w poważnych meczach – zapewnia Prus.

Regularnego grania brakuje mu najbardziej. W Rodzie przez cztery lata rozegrał w sumie 21 spotkań ligowych i kilka pucharowych. Najczęściej grał w sezonie 2011/12, gdy w sumie dziesięciokrotnie pojawiał się na boisku w meczach Eredivisie. Później było już tylko gorzej.

– Miałem wtedy możliwość odejścia, ale działacze Rody nie chcieli o tym słyszeć. W okresie przygotowawczym byłem szykowany na pierwszego bramkarza, ale zmienił się trener. Ten, który przyszedł nie widział dla mnie miejsca w składzie i odstawił mnie od gry. Dodam, że jest to ten sam szkoleniowiec, który sprawił, że Roda z zespołu walczącego o europejskie puchary, zmieniła się w outsidera i spadła do Jubiler League – opowiada wychowanek Hetmana Zamość.

– Problemem Mateusza był też brak zaufania ze strony trenerów. Nawet jak dostał szansę gry, zagrał w kilku meczach i pokazał się z dobrej strony, to później między słupki wracał pierwszy bramkarz, który akurat kończył leczyć kontuzję albo wracał po pauzie za kartki – zauważa Pająk.

Sam Prus zapewnia, że z perspektywy czasu nie żałuje wyjazdu do Holandii. – Bardzo wiele się przez ten czas nauczyłem, dojrzałem. Dziś jestem znacznie bardziej kompletnym bramkarzem. Jestem bardziej uniwersalny, dużo lepiej gram nogami – zapewnia 24-latek.

Trener Pająk chwali swojego podopiecznego. – Choć w Holandii nie grał zbyt wiele, to bardzo się rozwinął. To klasowy bramkarz i mam nadzieję, że podobnie jak Przemek Tytoń szybko znajdzie sobie klub, w którym będzie mógł regularnie występować. Spokojnie poradziłby sobie w T-Mobile Ekstraklasie – twierdzi szkoleniowiec.

Wszystko wskazuje jednak na to, że zamościanin kolejny raz wyjedzie za granicę.

– Wolałbym nie zostawać w Polsce. Nie mam dobrych wspomnień z klubów, w których grałem w naszym kraju. Wszędzie było sporo problemów organizacyjnych, a gdy doznałem poważnej kontuzji, zostałem z tym sam. Dlatego wolałbym raz jeszcze spróbować wyjazdu zagranicznego. Ciągnie mnie na północ Europy, mam nawet dwie oferty z tych rejonów, ale na razie nie chciałbym mówić nic więcej, żeby nie zapeszyć – kończy Prus.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!