SUPERLIGA

Azoty Puławy grają rewanż z Orlen Wisłą w Płocku. Nie mają nic do stracenia

Dodano: 17 maja 2017, 07:56
Autor: grom

Musimy ograniczyć liczbę popełnianych błędów – mówi szkoleniowiec puławian Marcin Kurowski<br />
Musimy ograniczyć liczbę popełnianych błędów – mówi szkoleniowiec puławian Marcin Kurowski
(fot. GRZEGORZ SIEROCKI/KS AZOTY PUŁAWY)

W środę o godzinie 18.30 Azoty Puławy rozegrają mecz rewanżowy półfinału mistrzostw Polski z Orlen Wisłą Płock. W niedzielę w Puławach lepsi okazali się płocczanie wygrywając 29:26

Przed puławianami bardzo trudne zadanie: odrobienie trzech bramek z pierwszego meczu. Gdyby Azotom przyszło mierzyć się z niższej klasy przeciwnikiem kibice z pewnością mogli być bardziej spokojni. Tymczasem na drodze do wielkiego finału, jeśli uda się awansować to historycznego, stają aktualni wicemistrzowie kraju. Sytuacji nie ułatwia wynik z pierwszego meczu. W nim minimalnie lepsi okazali się szczypiorniści z Płocka. Na porażkę brązowych medalistów kraju znaczący wpływ miała duża ilość własnych błędów. – W spotkaniu o tak wysoką stawkę i z takiej klasy przeciwnikiem ich popełnianie powinniśmy ograniczyć do minimum, najlepiej do zera – mówi szkoleniowiec puławian Marcin Kurowski. – Mimo to z wyniku pierwszego meczu możemy być umiarkowanie zadowoleni. Przegraliśmy różnicą trzech bramek, co jeszcze nie zamyka nam drogi awansu.

Bliżej finału są jednak „Nafciarze”, którzy w występie przed swoimi kibicami będą chcieli udowodnić, że na niego zasłużyli. Od trzech lat na półfinałowej drodze Azotów stają właśnie zawodnicy Orlenu. Jak do tej pory puławianom nie udało się sprawić niespodzianki i wyeliminować utytułowanego rywala. Także tym razem o sprawienie niespodzianki, a nawet sensacji, będzie bardzo trudno. Tym bardziej, że podopieczni trenera Piotra Przybeckiego w obecnych rozgrywkach nie zwykli przegrywać. W 26 ligowych grach tylko trzykrotnie schodzili do szatni pokonani: dwukrotnie przez mistrza Polski Vive Tauron Kielce i raz, dość sensacyjnie, przez Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. Presja awansu, i to w wielkim stylu, do finału MP jest w Płocku bardzo duża. I tutaj puławianie mogą upatrywać cienia swojej szansy. – To Orlen Wisła musi zagrać w finale, my możemy – przekonuje rozgrywający Azotów Bartosz Kowalczyk. – Musimy jednak wyeliminować własne błędy. Przekonaliśmy się, że z Orlen Wisłą trzeba grać konsekwentnie i do pewnej pozycji rzutowej. Jakakolwiek strata piłki, czy inne złe zagranie, natychmiast jest wykorzystywane przez doświadczonego rywala.

Drużyna trenera Marcina Kurowskiego nie ma nic do stracenia. – Trzy bramki w piłce ręcznej to niewiele. Na pewno nie spuścimy głowy i nie oddamy meczu bez walki. Z każdym kolejnym sezonem zespół nabiera doświadczenia i rywalizacja z Orlen Wisłą też będzie procentować w przyszłości – zapewnia opiekun Azotów.

Środowy półfinał pokaże Canal + Sport. Początek transmisji o 18.15.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 maja 2017 o 12:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za rozumowanie nie mają nic do stracenia ??? No chyba mają -srebro !!! No chyba że im na tym nie zależy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
PGE Vive Kielce - NMC Górnik Zabrze 33:20
Gwardia Opole - MMTS Kwidzyn 22:23
Zagłębie Lubin - Orlen Wisła Płock 21:36
Piotrkowianin - Meble Wójcik Elbląg 31:26
Stal Mielec - Wybrzeże Gdańsk 33:25
Azoty Puławy - Pogoń Szczecin 33:22
KPR Legionowo - Chrobry Głogów 22:31
MKS Kalisz - Spójnia Gdynia 22:21

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 7 23 224:154
2. Azoty Puławy 7 19 207:177
3. Piotrkowianin 7 12 190:200
4. Gwardia Opole 6 10 145:159
5. MKS Kalisz 6 10 151:170
6. Stal Mielec 7 10 202:226
7. Wybrzeże Gdańsk 6 8 157:164
8. Pogoń Szczecin 7 0 149:189
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!