INNE

Piotr Maj, trener Avii: Niewielu w nas wierzyło

Dodano: 25 lutego 2016, 10:26

fot.dw
fot.dw

ROZMOWA z Piotrem Majem, trenerem siatkarzy II-ligowej Avii Świdnik

• Po zwycięstwie w derbowym meczu z LKPS Pszczółką Lublin utrzymał pan zespół w II lidze bez konieczności rozgrywania play-out. Są powody do zadowolenia?

– Nie było zbyt wielu takich, którzy w to wierzyli. Powiem więcej: w większości skazywani byliśmy na walkę o II ligę w play-out. Dlatego odczuwamy wielką satysfakcję. Nasza praca nie poszła na marne i z tego bardzo cieszymy się. Z drugiej strony mamy świadomość tego, że możemy prezentować się jeszcze lepiej. Przed nami nadal sporo pracy.

• Pozostała wam jeszcze walka o siódmą lokatę z AKS V LO Rzeszów. Wyjście zwycięsko z tej rywalizacji będzie dodatkową nagrodą?

– Na pewno nie poddamy się bez walki. Pierwszy mecz, zgodnie z terminarzem, powinniśmy rozegrać 5 marca w Świdniku, rewanż tydzień później w Rzeszowie. W związku z kłopotami z halą zmuszeni jesteśmy do przełożenia pierwszego spotkania. Jeśli zdołamy okazać się lepsi od AKS V LO, będziemy mieli kolejne powody do radości.

• Gdyby nie poważne problemy organizacyjne w klubie na początku przygotowań do sezonu, to niewykluczone, że drużyna mogła być jeszcze wyżej w klasyfikacji.

– Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak by było. Najpierw były kłopoty z budżetem, a co za tym idzie małe pole manewru przy kompletowania składu. Pamiętajmy, że dopiero we wrześniu wystartowaliśmy z przygotowaniami, a liga ruszyła pod koniec tego miesiąca. Patrząc na terminarz było kilka spotkań, które przegraliśmy dość nieszczęśliwie 2:3. Weźmy na przykład pierwszy mecz z LKPS Pszczółką Lublin. Prowadziliśmy w tie-breaku 8:5, a po zmianie stron „zagotowaliśmy się” i przegraliśmy. Większa odporność drużyny, wynikająca z ogrania i doświadczenia, z pewnością byłaby naszym sprzymierzeńcem. Niestety, nie mogliśmy tego oczekiwać, dysponując w większości młodym składem.

• Prowadzenie Avii to pańska pierwsza praca w roli szkoleniowca seniorów. Będzie ją pan kontynuował w kolejnym sezonie?

– Lubię wyzwania. Jeżeli zarząd Avii zdecyduje się na powierzenie mi po raz kolejny trenerskich obowiązków, odpowiem: tak. Mamy naprawdę fajną grupę zawodników, którzy przez ten sezon zrobili duży postęp. Warto z nimi współpracować.

• Czy potrzebne są duże zmiany w kadrze, aby kolejny sezon był mniej nerwowy?

– Trzeba uzupełnić skład. Po to, aby spokojniej nam się pracowało. Na konkrety jest jeszcze za wcześnie. Rozegramy dwa mecze z AKS V LO, zakończymy sezon i wówczas będziemy decydować, co dalej.

gość
Gość
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (28 lutego 2016 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No tylko ,że z halą w Lublinie też nie jest kolorowo ,obecnie LKPS rozgrywa mecze w kurniku przy Krochmalnej gdzie wejdzie garstka osób już nie mówiąc jak ograniczone jest pole manewru pod względem siatkarskim.Hala SP 7 w Świdniku bije na głowę ten kurnik przy Krochmalnej i nie rozumiem bunt Świdniczan o hale...Po co na 2 lige budować lepszy obiekt jak on spełniał wymagania w 1 lidze ...

Rozwiń
Gość
Gość (27 lutego 2016 o 14:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie miało być "Po zwycięstwie w derbowym meczu LKPS-u Pszczółka Lublin utrzymał pan zespół w II lidze bez......."! Tylko szkoda, że obie drużyny nie mają "własnej" hali. W Lublinie to choć mogą się gdzieś przykleić a w Świdniku to szkoda gadać. Szybciej w Lublinie będzie 1 liga niż hala w Świdniku.......
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2016 o 23:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najśmieszniejsze jest to, że autor tego artykułu był na meczu ;)
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2016 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jarosław Czępiński - AUTRO Brawoooooooooooo za doskonały artykuł
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2016 o 13:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oj tam.. bo ta porażka smakowała jak zwycięstwo ;-)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!