wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Studia

Student historii UMCS obroni pracę magisterską na polu bitwy

Dodano: 8 lipca 2015, 14:00

Grzegorz Antoszek na ławeczce Henryka Raabego, pierwszego rektora UMCS. (Fot. Wojciech Nieśpiałowski)<br />
Grzegorz Antoszek na ławeczce Henryka Raabego, pierwszego rektora UMCS. (Fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Pododdział Wehrmachtu wycofuje się na południe od Lublina podczas natarcia korpusu Armii Czerwonej. To nie scenariusz filmu, a… obrony pracy magisterskiej. W ten sposób tytuł chce zdobyć student historii na UMCS.

Pomysł obrony pracy magisterskiej w formie rekonstrukcji historycznej zrodził się przed rokiem. – Podsunął mi go prof. Jan Pomorski podczas egzaminu z metodologii. Od dawna zajmuję się tego typu inscenizacjami, współorganizowałem już kilkadziesiąt takich wydarzeń, dlatego uznałem, że warto to zrobić. Mój promotor się zgodził i zaczęliśmy działać – mówi Grzegorz Antoszek, student V roku historii na UMCS.

Inscenizacja będzie dotyczyć wydarzeń, jakie rozegrały się na Lubelszczyźnie latem 1944 roku. Przedstawi walki opóźniające pododdziału Wehrmachtu, który na południe od Lublina walczył z korpusem Armii Czerwonej, współpracującym z Armią Krajową. Ukaże też okrutny los, jaki spotkał polskich żołnierzy po spotkaniu z NKWD.

Sama obrona będzie nietypowa, ale praca magisterska powstała w klasycznej formie pisemnej. Ma sześć rozdziałów i liczy blisko 70 stron. – Pierwszy z rozdziałów zawiera opis historyczny, w kolejnych opisany jest scenariusz inscenizacji – mówi Antoszek. – Wezmą w niej udział członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Grenadiere”, do której należę. Zaprosiłem też inne czołowe grupy rekonstrukcyjne z kraju. W sumie w przedsięwzięciu będzie uczestniczyć ponad 50 osób. Użyjemy ponad 30 sztuk broni hukowej, wykorzystamy też pięć pojazdów – dodaje.

Rekonstrukcja odbędzie się 19 lipca o godz. 14 w Muzeum Wsi Lubelskiej. Będą mogli się jej przyglądać wszyscy chętni.

– Będzie to pierwsza obrona poza uniwersytetem, ale na naszym wydziale zdarzały się już nietypowe prace magisterskie, np. polegająca na przygotowaniu gry planszowej. To rodzaj unaukowiania pasji i wyjścia poza akademickość – mówi dr hab. Robert Litwiński, dziekan Wydziału Humanistycznego UMCS i promotor pracy pana Grzegorza. – Zgodziłem się na taką formę obrony, bo mamy przykład pasjonata, zajmującego się rekonstrukcją historyczną. Trudno byłoby obronić taką pracę poprzez słowo pisane. Praktyka jest tu jak najbardziej wskazana – dodaje.

Zorganizowanie rekonstrukcji pochłonie kilka tysięcy złotych. W inicjatywę zaangażował się Urząd Miasta, ale pan Grzegorz szuka jeszcze sponsorów, którzy wsparliby jego przedsięwzięcie.

Gość
Gość
Gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 lipca 2015 o 22:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratuluję genialnego pomysłu, mam nadzieję, że uda mi się przyjechać i to zobaczyć! To jest kreatywny student, działa! A nie czeka aż sposorzy sami do niego przyjdą. :) niech studenci politechniki czy medycznego z Grzegorza biorą przykład. :)
Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2015 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem ludzi, którzy mają problem z tym, że chłopak jest kreatywny. Zorganizowanie takiego wydarzrnia wiąże się z poświęceniem dużej ilości czasu, szukaniem sponsorów... Dlaczego te pieniądze mają zostać wyrzucone w błoto? Ja jestem dumna z tego, że młodzi ludzie chcą paniętać o POLSCE, nie pozwalają zapomnieć o Naszej historii młodym pokoleniom. Nikt studentom innych kierunków nie zabrania prezentować swoich prac w niekonwencjonalny sposób, trzeba tylko chcieć. Czy scenariusz nie wymagał od tego studenta wykazania się wiedzą na ten temat, odszukania źródeł, przeczytania książek, pamiętników...? Wydaje mi się, że ktoś tu powinien popracować nad zazdrością. A panu Grzegorzowi gratuluje pomysłu i zapału :-)
Rozwiń
Gość
Gość (9 lipca 2015 o 18:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastanawiam się właściwie o co chodzi? Czy to praca magisterska czy scenariusz imprezy masowej? Pierwszy rozdział jest o historii a pozostałe jak wynika z tekstu to scenariusz więc gdzie tutaj jest ta praca magisterska? I jeszcze pytanie dodatkowe. Skoro całość pochłonie kilka tysięcy złotych (wyrzuconych w błoto tudzież zabawę) to dlaczego nikt nie finansuje projektów magisterskich studentów politechnik czy szkół medycznych którzy często piszą prace na naprawdę istotne tematy?
Rozwiń
papuga
papuga (8 lipca 2015 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

stopień a nie tytuł.

Mam nadzieję, że ktoś kto poucza w ten sposób legitymuje się wyłącznie tytułem BAŁWANA ROKU! (chociaż nie zdziwię się wcale jeżeli jesteś magistrem lub doktorem nauk).

Poczytaj sobie zatem ustawy o stopniach naukowych  oraz o szkolnictwie wyższym. Dowiesz się stamtąd kto może mieć tytuł a kto stopień. Póki co- do nauki!

P.S.

"Pomysł obrony pracy magisterskiej w formie rekonstrukcji historycznej..."

Pracy magistrerskiej się nie broni.

Rozwiń
Gość
Gość (8 lipca 2015 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To żeby się tylko nie wymieszali z grupami od Smarzowskiego ,którzy także w tych dniach kręcą swoje sceny... Jedno jest pewne, może być naprawde ciekawie :)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!