poniedziałek, 23 października 2017 r.

Świdnik

Przetarg na śmigłowce dla polskiej armii na ostatniej prostej. Decyzja już dziś?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 kwietnia 2015, 07:15
Autor: jsz

We wtorek mają rozstrzygnąć się losy przetargu na dostawę śmigłowców dla polskiej armii. Resort obrony wskaże firmę, która przejdzie do dalszego etapu – testów maszyn.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że sprawa jest już rozstrzygnięta. Wojskowi mają wskazać na konsorcjum Airbus Helicopters. Francuzi zaoferowali śmigłowiec EC725 Caracal.

Wojskowy kontrakt obejmuje dostawę 70 maszyn – wielozadaniowych, a także helikopter ratowniczy i do walki z okrętami podwodnymi. O kontrakt o wartości ponad 11 mld zł walczą trzej oferenci. Amerykańska firma Sikorsky i należąca do niej PZL Mielec, proponują wojskowym śmigłowiec S-70i Black Hawk. Włosko-brytyjska AgustaWestland i zakłady PZL-Świdnik oferują maszynę AW149. Z kolei konsorcjum Airbus Helicopters wystawiło "Caracala”.

Black Hawk to w tym gronie najstarsza, ale zarazem najlepiej przetestowana konstrukcja. W armiach całego świata służy ponad 2300 tych maszyn. Jeśli Sikorsky wygra przetarg, śmigłowce Black Hawk będą produkowane w Mielcu.

Propozycja konsorcjum Airbus Helicopters to śmigłowiec produkowany od 2005 roku. Użytkowany jest głównie przez francuską armię. Caracal sprawdził się w misjach bojowych, m.in. w Iraku i Afganistanie. Koncern Airbus zapowiedział, że jeśli wygra przetarg, rozpocznie produkcję w zakładach w Łodzi.

Podobne obietnice składa AgustaWestland, oferująca AW149. To najnowocześniejsza maszyna spośród wszystkich startujących w przetargu. Ma być wytwarzana w Świdniku.

– Wybór AW149 przez Siły Zbrojne RP otworzy przed Polską i PZL-Świdnik szansę uzyskania statusu centrum produkcji tego modelu śmigłowca – przekonuje Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik. – AW149 mógłby być produkowany nie tylko na rzecz polskich Sił Zbrojnych, ale także na eksport.

Prezes PZL Świdnik podkreśla, że zyski dla polskiej gospodarki to nie tylko nowe miejsca pracy, ale również transfer technologii. Ma on objąć przekazanie kodów źródłowych oprogramowania komputerów oraz zarządzania głównymi systemami śmigłowca.

Zakłady w Świdniku mają zajmować się integracją awioniki, uzbrojenia, wyposażenia specjalnego i systemów łączności AW149. Warunkiem jest oczywiście wygrana w przetargu.
  Edytuj ten wpis
anus
OSZUKANY
borys
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anus
anus (24 kwietnia 2015 o 21:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tusk przylecial do Polski i nakazal aby smiglowce kupic od Francji, no i Francja wygrala przetarg. Glosujcie dalej na PO :-/
Rozwiń
OSZUKANY
OSZUKANY (21 kwietnia 2015 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To samo zrobili z innymi zakładami sprzedali je Hiszpanom Ci unicestwili te zakłady narobili długów i uciekli do siebie lecz niech się nie cieszą Ci którzy im pomagali mówię o pseudo polaczkach BĘDZIEMY WAS ŚCIGAĆ ODDACIE WSZYSTKO CO DO GROSZA ZDRAJCY...

Rozwiń
borys
borys (21 kwietnia 2015 o 11:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wszystkie fabryki sprzedane a teraz szukają wujj czego nie lepiej u sąsiada MI24

Rozwiń
Waldek
Waldek (21 kwietnia 2015 o 10:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wyszło jak zawsze. Tusk sprzedał się francuzom - pokażmy na wyborach gdzie miejsce PO.

Rozwiń
llubellak@op.pl
llubellak@op.pl (21 kwietnia 2015 o 10:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No niestety ale żyjemy w kraju gdzie rządzący mówią jedno, a robią zupełnie coś innego! Zamiast wspierać rodzimą gospodarkę, rodzimy przemysł Ci złodzieje, zdrajcy bo inaczej nie można ich nazwać wybierają ofertę Francuzów, którzy dopiero zamierzają coś kupować, ewentualnie budować. Pomijam fakt, że Francuzi jako sojusznik to najgorszy z możliwych wyborów. Nigdy nie dotrzymywali umów, patrzyli na swój interes a jeśli zaistniała taka potrzeba, Francja bratała się z "wrogiem".

Ale to nie tylko śmigłowce są przykładem takiego niszczycielskiego działania naszych władz:

-radiowozy policyjne. Każde cywilizowane i normalne państwo kupuję samochody własnych koncernów wspierając się ewentualnie autami z importu ale to w niewielkiej ilości! Jeśli dany kraj nie ma rodzimej marki, wybiera auta które są u niego produkowane! Polska wybrała KIA, koreański samochód z fabryki na Słowacji, która to jeździ nawet na koreańskich oponach! Dlaczego nie można było wybrać Opla Astry z Gliwic albo VW Caddy z Poznania? Jeśli nie spełniały wymogów, można było przynajmniej wymóc aby samochody składały się w jakimś istotnym procencie z części produkcji polskiej- Toyoty jeżdżą na skrzyniach i z silnikami z Polski

-Pendolino- tam nawet popielniczki nie ma produkcji polskiej. Kiedy DeutscheBahn zamówiło pociągi od bydgoskiej PESY wymogło aby PESA montowała w swoich składach niemieckie silniki i układy klimatyzacyjne

To co się teraz dzieje, to jakaś makabra! Dlaczego nikt nie wymógł na Francuzach inwestycji przed rozstrzygnięciem przetargu! Co to za firma, która buduje zakład tylko pod jeden przetarg? A jak zamówienie się skończy, co wówczas, zamkną zakład i pójdą gdzie indziej !

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!