czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Przyszłość PZL-Świdnik pod znakiem zapytania. Związkowcy szykują się do protestu

Dodano: 22 kwietnia 2015, 20:21

Pracownicy PZL-Świdnik boją się o przyszłość swojej firmy. Wtorkowa decyzja resortu obrony pozbawiła ich nadziei na pewną pracę i miliardowe kontrakty dla fabryki. Związkowcy domagają się wyjaśnień od ministra i szykują się do protestu.

Fabryka w Świdniku zatrudnia obecnie ok. 3500 osób. Porażka w przetargu na dostawy śmigłowców dla polskiego wojska najprawdopodobniej oznaczać będzie zwolnienia. Z informacji, jakie docierają do związkowców wynika, że mogą one objąć nawet tysiąc osób. W tym inżynierów, których w Świdniku pracuje ponad 600.

– Nie składamy broni. Będziemy próbowali zmienić tę sytuację. Nad formą protestu jeszcze się zastanowimy – zapowiada Andrzej Kuchta, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność” w PZL-Świdnik. – W piątek chcielibyśmy spotkać się z ministrem Siemoniakiem. Umawialiśmy się na taką rozmowę niezależnie od wyników przetargu. Mam nadzieję, że dowiemy się wtedy, co stało za decyzją o wyborze Caracala.

Według związkowców, jeśli decyzja MON zostanie utrzymana, to przyszłość PZL-Świdnik stanie pod znakiem zapytania.

– Obawiamy się przewartościowania pozycji naszej firmy w ramach AgustaWestland – tłumaczy Kuchta. – Byliśmy jednym z trzech europejskich filarów grupy, a teraz przestaniemy się rozwijać. Jeśli nasz rząd nie daje nam zleceń, to jaka to jest motywacja dla właściciela zakładu? Czy to jest zachęta do inwestowania?
Związkowcy obawiają się, że PZL-Świdnik z firmy zdolnej do projektowania, produkcji i serwisowania śmigłowców zmieni się w producenta części lotniczych.

– AgustaWestland gwarantowała, że w wypadku wygranej będziemy producentem AW149 na cały świat. To byłaby pewna przyszłość – mówi przewodniczący.

To nie jedyne możliwe skutki decyzji resortu obrony. – Teraz mamy pracę przy Sokołach i śmigłowcach SW4, ale to się może zmienić – ocenia Kuchta. – Skoro MON kupuje nowe śmigłowce to nie będzie inwestował w utrzymanie starych. Przestanie nam zlecać ich serwis i remonty.

Resort obrony miał kupić 70 śmigłowców wielozadaniowych w czterech wersjach. Po zaproszeniu do testów francuskiego Airbusa okazało się, że za ok. 13 mld zł MON kupi jedynie 50 maszyn.

Caracale mają być dostarczone wojskowym za dwa lata. PZL-Świdnik proponował czteroletni termin, co było jednym z powodów porażki w przetargu. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że Francuzi dostarczą tylko dwie wersje śmigłowca – dla wojsk lądowych i marynarki.

– W tej sytuacji terminy proponowane przez Airbusa nie byłyby krótsze od naszych – dodaje Kuchta. – Byliśmy w stanie dostarczyć pierwsze maszyny po dwóch latach, a wszystkie wersje AW149 po czterech.
Związkowcy zapowiadają protesty. Nie wiadomo jeszcze, jakie będą dalsze kroki AgustaWestland i PZL-Świdnik. Kierownictwo firmy nie wypowiada się na ten temat.
z-ca dyrektora
gs
skalik
(46) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

z-ca dyrektora
z-ca dyrektora (24 kwietnia 2015 o 16:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chyba i komuchy z PIS, bo Mielec sprzedali w 2007 roku!

Jak z PISu ? jak żyd z platformy sprzedał,szukali piniędzy na kampanię.

Rozwiń
gs
gs (24 kwietnia 2015 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kto to sprzedał jak nie komuchy z PO ? naprawdę trzeba wiedzieć na kogo oddać swój głos.

Chyba i komuchy z PIS, bo Mielec sprzedali w 2007 roku!

Rozwiń
skalik
skalik (24 kwietnia 2015 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czas najwyższy, aby zlikwidować wreszcie te niedobitki,   które zbudowała komuna!!! Gdyby się udało Bogdankę i Azoty to w zasadzie wreszcie naród byłby w pełni wolny i szczęśliwy :-)))

Weź się zastanów co mówisz, w tych firmach pracują tysiące ludzi i w dużej mierze dzięki nim funkcjonuje cała okolica. Więc najwet jeżeli to ironia, to mocno nie na miejscu...

Rozwiń
jery
jery (23 kwietnia 2015 o 18:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Włosi od 10 lat produkują kadłuby i części do śmigłowców w Świdniku.Doskonale wiedzieli o przyszłościowym kontrakcie dla polskiego wojska.Jednak nie podjeli zdecydowanych działań w kierunku uruchomienia produkcji nowego śmigłowca. A mają potencjał ekonomiczny i naukowo-badawczy. Załoga powinna mieć pretensje do zarządu firmy za słabe przygotowanie do przetargu. A związkowcy??? Jak zwykle dbają o swoje stołki!

Rozwiń
Butelka
Butelka (23 kwietnia 2015 o 15:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobrze że nie startowali z WSK 125 - w końcu to Polski sprawdzony pojazd.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (46)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!