czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zatrzymany przez policję zmarł w szpitalu

Dodano: 6 czerwca 2014, 06:15

Zamojska prokuratura bada, czy interwencja policji nie doprowadziła do tragedii. Mężczyzna zatrzymywany przez mundurowych stracił przytomność i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Wczoraj zmarł

- Mogę jedynie potwierdzić, że śmierć pacjenta nastąpiła w czwartek, w godzinach popołudniowych - mówi Ryszard Pankiewicz, rzecznik szpitala im. Jana Pawła II w Zamościu.

32-letni Maciej S. trafił na szpitalny oddział ratunkowy 26 maja. Ratownicy zabrali go z ulicy Polnej, gdzie zatrzymała go policja. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna leżał skuty kajdankami i nie dawał oznak życia. Załoga pogotowia podjęła reanimację. Ratownikom udało się przywrócić akcję serca.

32-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala. Miał różnego rodzaju obrażenia. Lekarz dyżurny powiadomił prokuraturę. Zamojscy śledczy badają teraz, czy policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień podczas zatrzymywania 32-latka.

Zgodnie z procedurami?

Mundurowi zapewniają, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Przekonują, że zdecydowana interwencja była niezbędna.

- Zgłosił się do nas jego ojciec, zawiadamiając o zaginięciu syna - relacjonuje Joanna Kopeć, oficer prasowy zamojskiej policji. - Z jego relacji wynikało, że 32-latek był agresywny. Przed wyjściem zdemolował mieszkanie. Powiedział, że kogoś zabije i oddalił się w nieznanym kierunku.
Kiedy policjanci zauważyli Macieja S. przy ul. Polnej, próbowali go zatrzymać.

- Wtedy zrobił się agresywny. Stawiał opór. Policjanci musieli wezwać posiłki - relacjonuje Kopeć.

Szarpanina

Podczas szarpaniny, 32-latek zaczął tracić przytomność. - Wtedy funkcjonariusze podjęli reanimację. Następnie wezwali karetkę pogotowia - zapewnia Kopeć. - Wszystkie materiały związane ze sprawą przekazaliśmy do prokuratury - dodaje.

Teraz śledczy muszą ustalić m.in., czy mundurowi rzeczywiście próbowali ratować mężczyznę i czy nie nadużyli siły podczas interwencji.

Maciej S., mimo młodego wieku był dobrze znany mundurowym. Miał na swoim koncie m.in. brawurową ucieczkę samochodem przez miasto. W grudniu ubiegłego roku wszedł z nożem na dach jednego z bloków. Groził, że popełni samobójstwo. Nie pomogły rozmowy z policyjnym negocjatorem. Mężczyznę udało się powstrzymać dopiero dzięki interwencji antyterrorystów.
Czytaj więcej o: policja Zamość
k
k
Gość
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

k
k (24 czerwca 2014 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

na ch*** antyterrorysci do smiecia (dobrze znany policjantom) ktory probuje popelnic samobojstwo?

śmieć to ciebie urodził , zamknij du..e
Rozwiń
k
k (24 czerwca 2014 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

na ch*** antyterrorysci do smiecia (dobrze znany policjantom) ktory probuje popelnic samobojstwo?

Rozwiń
Gość
Gość (12 czerwca 2014 o 20:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeb ane  sQrwysyny !!!  zakatowali następnego POdatnika który na tych czerwonych sQrwysynow robił !!!  tusk muśi odejśc !! tak dalej byc przecież nie może !!!!

Rozwiń
wojtek
wojtek (11 czerwca 2014 o 19:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co za wstyd u7dusci choorego czlowieka na srodku ulicy w bialy dzien. dozywocie dla sprawcy . zapewne to tych 2 bez mundurow 

Rozwiń
JJJJJ
JJJJJ (10 czerwca 2014 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

BANDYTA SKOŃCZCIE PIEPRZYC ZNALEŚ MACKA ZE SMIESZ W TEN SPOSÓB PISAC NA JEGO TEMAT ,MACIEK W ZYCIU NIKOMU NIE ZROBIL NIC ZŁEGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

WŁASNIE WIEM JAKI BYŁ I TO CO PISZESZ JEST ŻALOSNE 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!