Młodzież pomaga zwierzętom ze schroniska
Uczniowie starego ogólniaka zebrali tyle pieniędzy, że wykupili wszystkie psie miski z hurtowni. Wcześniej prezenty dla zwierzaków ze schroniska dostarczyli uczniowie z \"ekonomika”. Ich koledzy z \"budowlanki” zmajstrowali psiakom budy. Wkrótce z pomocą ruszą kolejni.
- 18.11.2008 20:39
- To inicjatywa całej klasy, Uznaliśmy wspólnie, że to dobry pomysł i zaczęliśmy zbierać pieniądze. Pomogła nam Bożena Krupa, szkolny pedagog - opowiadają Marta Milik i Agnieszka Ostapińska, uczennice I LO w Zamościu, które przedwczoraj z transportem prezentów dla psów dotarły do zamojskiego schroniska.
Na zakupy przeznaczyły dochód z rockowego koncertu, który niedawno odbył się w ich szkole, a także to, co udało się zarobić na sprzedaży ciastek własnej roboty w kawiarence.
Uzbierało się tego całkiem sporo. - Na tyle dużo, że wykupiliśmy wszystkie miski, jakie były w hurtowni. W sumie aż 66 sztuk - cieszy się Piotr Łachno, szef zamojskiego schroniska dla psów. - Zostało jeszcze na 50-litrowy gar do gotowania zwierzętom jedzenia i na 230 kilogramów suchej karmy.
Łachno podkreśla, że takie akcje, jak ta licealistów, to nic nowego w Zamościu. Organizowane są w sumie od 11 lat. Kilka dni wcześniej z podobnymi darami dotarła tu młodzież z \"ekonomika”, a uczniowie technikum budowlanego pomagali w składaniu nowych bud dla psów.
- To naprawdę budujące, że młodzieży nie jest obojętny los bezpańskich zwierząt - mówi kierownik schroniska. - Być może dzięki takiej formie edukacji, w przyszłości schroniska stracą rację bytu. Ważne jest też, że miasto jest dzięki pomocy młodzieży odciążone.
Na tym nie koniec. Już na początku grudnia własną akcję zorganizuje Klub Wolontariusza działający przy Młodzieżowym Domu Kultury. Hasło przedsięwzięcia to \"Podaj łapę, czyli Mikołajki dla zwierząt”. Do 5 grudnia wolontariusze będą gromadzić w siedzibie MDK nie tylko suchą karmę dla psów i kotów, ale także ryż, kasze gryczaną i jęczmienną. Wychowankowie MDK liczą, że na ich apel nie pozostaną obojętne miejskie szkoły i przedszkola.
- Droga mailową rozesłaliśmy już do nich informację. Czekamy na odzew - mówi opiekująca się kołem Nina Oktada.
Reklama
Komentarze